Konferencja Digital HR 2025

Jeszcze nie tak dawno integracja w pracy kojarzyła się głównie z luźnymi wyjściami na kręgle, wspólnym ogniskiem czy kolacją. Takie spotkania były okazją, by lepiej się poznać i na chwilę oderwać od codziennych obowiązków, ale czy rzeczywiście budowały zespoły? Dziś teambuilding to coś znacznie więcej niż „impreza integracyjna” – to przemyślany proces, który wspiera realizację strategicznych celów firmy, odpowiada na wyzwania współczesnego rynku pracy i stale się rozwija wraz z organizacjami.

O ewolucji teambuildingu – od spontanicznych integracji do spersonalizowanych, opartych na danych działań – rozmawiamy z Moniką Dymacz, ekspertką, która przez lata obserwowała zmieniające się podejście do budowania zespołów i współpracy. Jakie były początki? Co było przełomem? Dlaczego dziś już nie wystarczy dobrze się bawić, by naprawdę zbudować zespół? I jak będzie wyglądał teambuilding za kilka lat?

Z tego wywiadu dowiesz się m.in.:

  • Jak wyglądały pierwsze formy teambuildingu i czym różniły się od dzisiejszych podejść
  • Co sprawiło, że firmy zaczęły świadomie inwestować w budowanie zespołów
  • Dlaczego integracja to dziś za mało – i co tak naprawdę przynosi wartość zespołom
  • Jakie miejsce zajmuje teambuilding w strategii biznesowej organizacji
  • Które działania najlepiej wspierają długofalowy rozwój zespołów
  • W jakim kierunku ewoluuje teambuilding i czego możemy spodziewać się w najbliższych latach

Zapraszamy do lektury rozmowy, która inspiruje do spojrzenia na budowanie zespołów w nowym, strategicznym świetle.

1. Jakie były pierwsze formy teambuildingu, które pamiętasz z początku swojej kariery?

Pierwsze formy teambuildingu, jakie pamiętam, właściwie wcale nie były teambuildingiem w pełnym znaczeniu tego słowa. To były raczej zwykłe wyjścia integracyjne – kolacje, kręgle, ognisko z kiełbaskami. Owszem, ludzie spędzali razem czas, rozluźniali się, czasem nawet przełamywali pierwsze lody… ale te działania nie stawiały na zespołowość, czyli de facto nie było to świadome budowanie zespołu, w którym pomiędzy członkami zachodzi jakiś proces. Nikt wtedy nie zastanawiał się, jak to wpływa na ich współpracę, co wnosi w kontekście codziennych wyzwań czy jakie zmiany w relacjach przynosi. To było po prostu luźne „spotkajmy się i bawmy się dobrze”.

2. Co było punktem zwrotnym w podejściu firm do budowania zespołów?

Punktem zwrotnym było zrozumienie, że zespół to coś więcej niż suma pojedynczych osób – i że współpraca w zespole nie dzieje się „sama z siebie”. Wpłynęły na to dwa równoległe zjawiska: po pierwsze coraz więcej mówiło się o znaczeniu zaangażowania pracowników, kosztach rotacji czy wypalenia; po drugie zaczęła być coraz bardziej promowana praca zespołowa, a struktury w firmach się „wypłaszczały” na rzecz zespołów projektowych i matrycowych. Coraz więcej organizacji działało w modelu projektowym, a więc w naturalny sposób rosło znaczenie sprawnie współpracujących zespołów. Wtedy okazało się, że warto świadomie pracować nad tym, jak ten zespół działa i jak osiąga swoje cele.

3. Dlaczego dziś nie wystarczy już „zorganizować imprezy integracyjnej”?

Bo wyzwania zespołów stały się bardziej złożone, a świadomość pracowników – dużo większa. Ludzie oczekują dziś, że ich czas zostanie dobrze wykorzystany, że aktywność będzie miała sens, a nie będzie tylko „rozrywką dla rozrywki”. Dodatkowo mamy większą różnorodność w zespołach – wiekową, kulturową, osobowościową – więc dużo trudniej trafić do wszystkich taką samą formułą. Jeśli integracja ma naprawdę coś zmienić w zespole, to nie wystarczy dobrze się pobawić. Trzeba pokazać, że za tym idzie refleksja: co to wnosi do naszej współpracy, co dzięki temu osiągniemy, jak możemy się rozwinąć.

4. Czy można mówić o teambuildingu jako elemencie strategii biznesowej?

Zdecydowanie tak. I to widać zwłaszcza tam, gdzie firmy myślą o zespołach strategicznie i traktują ich rozwój jako proces. Kluczowe jest tu zachowanie pewnej cykliczności – dzięki temu można wracać do wniosków z poprzednich spotkań, sprawdzać, co się zmieniło, co się udało wprowadzić, a nad czym trzeba jeszcze popracować. Takie podejście pokazuje, że teambuilding nie jest jednorazowym „eventem” do odhaczenia, tylko częścią świadomego doskonalenia współpracy i budowania kultury organizacyjnej. W takiej perspektywie TB wspiera nie tylko atmosferę, ale i realizację długofalowych celów biznesowych.

5. Jakie działania najlepiej wspierają długofalowe cele zespołowe?

Najlepiej sprawdzają się te działania, które nie tylko rozwijają relacje między ludźmi, ale też uczą zespoły współpracy w kontekście nowych wyzwań – na przykład związanych z nowymi technologiami, automatyzacją czy adaptacją do zmian. Przyszłość pracy to coraz większa rola sztucznej inteligencji i rozwiązań cyfrowych – ale zespoły wciąż pozostaną kluczowe, bo to one będą musiały umieć efektywnie wykorzystywać te narzędzia i współpracować z nimi. Dlatego warto projektować działania, które uczą ludzi wspólnego podejmowania decyzji, kreatywnego myślenia i rozwiązywania problemów w środowisku, gdzie technologia jest nieodłącznym partnerem.

6. Jak wygląda przyszłość teambuildingu – czego możemy się spodziewać za 5–10 lat?

Myślę, że teambuilding stanie się jeszcze bardziej spersonalizowany i oparty na danych. Już dziś widać trend wykorzystywania badań zespołów, testów osobowości czy analiz kultury organizacyjnej do projektowania aktywności szytych na miarę. Równocześnie rośnie znaczenie działań zrównoważonych, inkluzywnych i odpowiedzialnych społecznie – takich, które łączą rozwój zespołu z wartościami firmy i otoczenia. No i oczywiście coraz częściej pojawiać się będą scenariusze, które pozwalają ćwiczyć współpracę człowieka i technologii – bo to będzie rzeczywistość każdej organizacji. W skrócie: mniej gotowych schematów, więcej przemyślanych procesów, które rozwijają zespół w tym kierunku, w którym idzie świat.

Monika Dymacz – Chief Experience Officer w Catalyst Poland i Past President w MPI Poland Chapter

Trener biznesu i facylitator. Absolwentka UJ oraz MBA na Oxford Brooks University. Praktyk biznesu, wywodzący się z międzynarodowego środowiska korporacyjnego. Na co dzień zarządza firmą, reprezentuje ją na zewnątrz, prowadzi grupy w projektach typu team building, szkoleniach z budowania zespołów.

Autorka gier biznesowych oraz narzędzi rozwojowych w duchu edutainment. Wykorzystuje elementy gier wspierając realizację celów HR i marketingowych organizacji. Opiera się głównie na tych metodach, rozwijając i aplikując je do projektów z pogranicza eventów, team-buildingu i szkoleń.

Nagrodzona tytułem jednej z najbardziej wpływowych osób w branży eventowej w konkursie MP Power Awards, a realizowane przez nią produkty teambuildingowe zostały kilkukrotnie już wyróżnione na rynku nagrodą MP Power w kategorii Angażowanie Uczestników.