W tym wydaniu sprawdzamy, gdzie przebiegają prawne granice background checku, dlaczego zgoda kandydata nie legalizuje każdej formy weryfikacji oraz jak rozpoznawać fałszywe aplikacje, których udział może wkrótce sięgnąć nawet jednej czwartej wszystkich zgłoszeń. Przyglądamy się również wpływowi AI na stanowiska początkujące, skoro 37% młodych pracowników wykonuje zawody silnie narażone na zmianę zadań, a w obszarach podatnych na automatyzację liczba ofert entry-level w USA spadła od końca 2022 roku o 16%. Technologia zwiększa produktywność 68% juniorów, lecz 45% z nich pracuje dłużej, podczas gdy tylko 16% organizacji rzeczywiście przeprojektowało stanowiska i procesy pod kątem wykorzystania AI.
Równie mocno wybrzmiewa znaczenie relacji, ponieważ pracownicy o niskim poczuciu przynależności są o 313% bardziej skłonni odejść, a rozstanie z nową osobą już po trzech miesiącach może kosztować firmę nawet 100 tysięcy złotych. Dane o wynagrodzeniach pokazują podobny deficyt zaufania: tylko 48% pracowników uważa system płac za przejrzysty, choć 74% oczekuje większej transparentności, a ogłoszenia z widełkami przyciągają niemal dwa i pół raza więcej aplikacji. Analizujemy też pogłębiający się kryzys menedżerski, widoczny w spadku zaangażowania dyrektorów o 12 punktów procentowych, rosnącym zmęczeniu kierowaniem ludźmi oraz moralnych kosztach firmowania decyzji sprzecznych z własnymi wartościami.
Pytamy, kiedy radykalna odpowiedzialność lidera zmienia się w destrukcyjną nadodpowiedzialność, dlaczego jeden telefon podczas urlopu może zniszczyć proces regeneracji i czy rezygnacja ze stanowiska menedżerskiego nie jest czasem najbardziej dojrzałą decyzją zawodową. Obok wyzwań systemowych pojawiają się praktyczne sposoby odzyskiwania wpływu: job crafting, świadome zarządzanie koncentracją, praca z wewnętrznym wielogłosem oraz kariera portfelowa łącząca kilka ról i źródeł dochodu.
Całość prowadzi do jednego wniosku: przewagi nie zbudują organizacje najgłośniej mówiące o odpowiedzialności, dobrostanie i AI, lecz te, które potrafią przełożyć te hasła na uczciwe procesy, bezpieczne relacje i dobrze zaprojektowaną pracę.
Jeśli szukasz ciekawych wydarzeń HR, zajrzyj do naszych zestawień:
Wypromuj wydarzenie HR na HRlityczny
Umieszczenie wydarzenia HR w naszej bazie agregującej ciekawe szkolenia, konferencje czy webinary z obszaru Human Resources to dopiero początek tego co możemy zaoferować organizatorom tego typu eventów. Jeśli organizujesz taki event i chcesz go dodatkowo wypromować to napisz do nas.
Jakie tematy są poruszane w tym wydaniu?
W tym wydaniu znajdziecie materiały poruszające tematy takie jak:
Granice prawne background checku w rekrutacji IT
Adwokatka Karolina Gradowska-Kania wyjaśnia, że polskie prawo pracy (art. 22¹ Kodeksu pracy) oraz RODO ściśle ograniczają zakres weryfikacji kandydatów, mimo popularności amerykańskich praktyk korporacyjnych. Ekspertka obala mit, jakoby zgoda kandydata legalizowała dowolne pytania, i wskazuje, jakie metody weryfikacji tożsamości oraz referencji są dopuszczalne.
Poszukiwanie sensu w pracy jako proces, nie cel
Barbara Jarosik i Aleksandra Woźniak przekonują, że sens w pracy zmienia się wraz z wiekiem i doświadczeniem, a jego budowanie wymaga relacji z innymi, a nie izolacji. Jako praktyczne narzędzie polecają job crafting, czyli stopniowe przeprojektowywanie własnej roli zawodowej zgodnie z filozofią małych kroków.
Talent Focus (Ukierunkowanie) w zarządzaniu i biznesie
Paweł Mączka, założyciel Storware, opowiada, jak talent Focus pomaga konsekwentnie dążyć do długoterminowych celów, ale wymaga świadomego eliminowania rozpraszaczy i unikania pracoholizmu. Dzieli się praktykami takimi jak multiswitching zamiast multitaskingu oraz całodobowe wyciszanie telefonu.
Menedżerowie wracający do ról eksperckich
Sylwia Kłyczek opisuje rosnące zjawisko rezygnacji z funkcji kierowniczych na rzecz pracy eksperckiej, wynikające z wypalenia „brudną robotą” menedżera, taką jak zwolnienia czy ciągłe szkolenie nowych pracowników. Podkreśla, że taka decyzja jest oznaką dojrzałości, a nie porażki zawodowej.
Wewnętrzne głosy (personaracje) a zdrowie psychiczne
Paula i Kasia tłumaczą, że wielogłos wewnętrznych narracji, nazwanych „personaracjami”, jest naturalnym elementem psychiki, a próby ich tłumienia generują stres i napięcie w ciele. Polecają praktyki uważności i clean coaching jako sposób na świadome zarządzanie tymi głosami zamiast walki z nimi.
Wpływ AI na ścieżki kariery na stanowiskach początkujących
Raport WEF wskazuje, że 37% młodych pracowników na świecie wykonuje zawody o wysokiej ekspozycji na zmiany zadań wywołane przez AI, a w USA liczba ofert pracy na poziomie podstawowym w narażonych sektorach spadła o 16% od końca 2022 roku. Mimo że 68% początkujących pracowników odczuwa wzrost produktywności dzięki AI, jedynie 16% organizacji przeprowadziło pełne przeprojektowanie procesów pod kątem tej technologii.
Relacje międzyludzkie jako filar dobrostanu pracowników
Raport Well.hr pokazuje, że relacje w pracy otrzymały najwyższą ocenę (64/100) w indeksie dobrostanu Polaków, a osoby o niskim poczuciu przynależności są aż o 313% bardziej skłonne do odejścia z pracy. Wysoka dbałość o kulturę przynależności przekłada się na 50% niższą rotację i 75% niższą absencję chorobową.
Transparentność wynagrodzeń w Polsce 2026
Badanie Levelly.ai wykazuje, że tylko 48% pracowników uważa system wynagrodzeń w swojej firmie za przejrzysty, choć 74% jest otwartych na większą transparentność, a jedynie 18% pracodawców publikuje widełki płacowe w ogłoszeniach. Raport wprowadza Indeks Zaufania do Systemu Wynagrodzeń (CCI) na poziomie 62,9 punktu oraz wskazuje, że aż 64% zatrudnionych doświadczyło jakiejś formy dyskryminacji, najczęściej ze względu na wiek (43%).
Kryzys zaangażowania kadry menedżerskiej w Polsce
Raport Mercer, oparty na opiniach ponad 100 tys. respondentów, pokazuje, że ogólnokrajowy wskaźnik zaangażowania utrzymuje się na poziomie 53-54%, podczas gdy najlepsi pracodawcy osiągają aż 75%. Szczególnie niepokojący jest spadek zaangażowania dyrektorów do 72% (o 12 p.p.) i menedżerów do 60%, co wskazuje na kryzys kadry zarządzającej średniego i wyższego szczebla.
Budowanie zespołów w erze agentów AI
Tomek Karwatka i Tomek Jabłoński pokazują na przykładach Open Mercato i Tutlo, jak radykalnie AI zwiększa produktywność zespołów, wywołując jednocześnie zjawisko tzw. AI FOMO wśród liderów. Rozmówcy wskazują, że rola menedżerów średniego szczebla musi się redefiniować, a HR powinien stać się głosem rozsądku chroniącym pracowników przed chaosem transformacji.
Fałszywi kandydaci w rekrutacji IT
Mateusz Smoczyński i Adam Wojda omawiają narastające zjawisko fałszywych kandydatów w zdalnej rekrutacji IT, od kradzieży tożsamości po CV podkolorowane przez AI, wskazując na 7 sygnałów ostrzegawczych. Przewiduje się, że nawet jedna czwarta nadsyłanych aplikacji może być fałszywa, co skłania firmy do powrotu do spotkań osobistych i rozwoju narzędzi takich jak Talent Shield.
Uraz moralny (moral injury) u liderów biznesu
Małgorzata Wypych opisuje zjawisko urazu moralnego, dotykające menedżerów zmuszanych do działania wbrew własnym wartościom, np. przy wdrażaniu niepopularnych decyzji czy ukrywaniu informacji przed zespołem. Nieprzepracowany uraz prowadzi do mechanizmów kompensacyjnych, takich jak sięganie po używki, cynizm czy wypalenie zawodowe.
Lekcje o korporacji z życia muzyków
Jakub Maziarz porównuje funkcjonowanie korporacji do wytwórni muzycznych, czerpiąc inspirację z postaw Toma Waitsa, Thoma Yorke’a czy Davida Bowiego wobec lojalności i systemu. Proponuje postawę „postronności” – świadomego czerpania zasobów z organizacji bez emocjonalnego utożsamiania się z nią.
Wpływ kontaktu służbowego na urlopie na regenerację
Marcin Szpak pokazuje, że nawet jeden SMS od przełożonego podczas urlopu potrafi zniszczyć efekt psychologicznego odłączenia od pracy, kluczowego dla realnej regeneracji. Artykuł powołuje się na zjawisko Workplace FoMO oraz badania z 2025 roku dowodzące, że korzyści z urlopu mogą zniknąć w ciągu 1-4 tygodni po powrocie.
Kiedy Extreme Ownership lidera szkodzi organizacji
Maciej Wiśniewski analizuje, jak radykalna odpowiedzialność lidera (Extreme Ownership) może przerodzić się w nadodpowiedzialność, prowadzącą do wyręczania zespołu i uczenia go bezradności. Autor wskazuje, że zdrowe współodpowiedzialnianie pracowników wymaga trzech filarów: jasności roli, sprawczości decyzyjnej i bezpieczeństwa psychologicznego.
Kariera portfelowa jako alternatywa dla jednej etykiety zawodowej
Anna Kobus-Gorniak opisuje model kariery portfelowej, polegający na świadomym łączeniu kilku ról zawodowych i źródeł dochodu, popularny zwłaszcza wśród kobiet po 35. roku życia. Obala mity o konieczności natychmiastowego porzucenia etatu, podkreślając stopniowe i przemyślane budowanie takiej ścieżki.
Psychologia czekania na odpowiedzi generowane przez AI
Agnieszka Pełka-Szajowska analizuje, jak krótkie pauzy podczas generowania odpowiedzi przez AI prowokują nas do sięgania po telefon, wywołując zjawisko uwagi resztkowej i wydłużając powrót do zadania nawet do 23 minut. Powołuje się na dane Microsoftu, według których przeciętny pracownik jest rozpraszany co dwie minuty, oraz proponuje świadome planowanie reakcji na czas oczekiwania.
Odwaga kończenia projektów jako warunek zmiany (model M.O.R.A.)
Konrad Pluciński przekonuje, że organizacje utykają w martwym punkcie, bezrefleksyjnie utrzymując bezwartościowe „projekty-zjawy” z obawy przed uznaniem ich zamknięcia za porażkę. Proponuje model M.O.R.A. (Miejsce, Odpuszczenie, Rytuał końca, Analiza) jako sposób na świadome i dojrzałe kończenie nieefektywnych inicjatyw.
Szczęście w pracy jako świadoma decyzja, nie przypadek
Małgorzata Jakubicz, powołując się na dane Instytutu Gallupa (jedynie 21% zaangażowanych pracowników na świecie), wskazuje, że źródłem satysfakcji zawodowej jest przede wszystkim samoświadomość, a nie wynagrodzenie czy benefity. Opisuje autorski proces definiowania misji życiowej oparty na modelu PERMA Martina Seligmana.
Ewolucja People Analytics: od danych do rekomendacji
Pietro Mazzoleni opisuje, jak People Analytics przechodzi od ujednolicania danych (jak platforma Workforce360 w IBM) do dostarczania trafnych rekomendacji biznesowych dzięki generatywnej AI i systemom Generative BI. Podkreśla, że kluczem do przewagi rynkowej nie jest sama technologia, lecz umiejętność skodyfikowania i skalowania eksperckiej wiedzy HR.
[Raport] Learning Agility wśród polskich menedżerów – czy są gotowi do wejścia na wyżyny nowoczesnego zarządzania?
Z badania przeprowadzonego na grupie 568 liderów wynika, że poziom zwinności w uczeniu się, czyli Learning Agility, mocno różnicuje kadrę kierowniczą. Okazuje się, że 35% badanych posiada wysoki lub bardzo wysoki poziom tej kluczowej kompetencji, co pozwala im na sprawne działanie w zmiennym środowisku biznesowym. Z kolei 25% menedżerów wykazuje jej niski poziom, a największa grupa, stanowiąca 40%, radzi sobie przeciętnie i często preferuje znane schematy działania zamiast innowacji.
Szczególnie interesujący jest fakt, że najsilniejszym obszarem wśród polskich liderów jest People Agility, co oznacza dużą otwartość na współpracę i skuteczne angażowanie zespołów. Z drugiej strony piętą achillesową kadry zarządzającej pozostaje samoświadomość, która w badaniu uzyskała najsłabszy wynik, co może utrudniać przyjmowanie informacji zwrotnych i skutkować powielaniem błędów.
Menedżerowie często nadrabiają te deficyty ogromną wytrwałością, jasno określoną wizją rozwoju zawodowego oraz wysoką odpornością na stres. Warto jednak zaznaczyć, że to wysoki poziom zwinności w uczeniu się ma bezpośrednie przełożenie na biznes, o czym świadczy silna korelacja tej cechy z bieżącą wydajnością pracy oraz dużym potencjałem do awansu na wyższe stanowiska.
Co więcej, dane wskazują, że liderzy cechujący się wysokim wskaźnikiem Learning Agility potrafią generować aż o 25% wyższe zyski dla swoich organizacji. Dla specjalistów odpowiedzialnych za kapitał ludzki to jasny sygnał, że diagnozowanie i rozwijanie samoświadomości oraz zwinności w oparciu o rzetelne dane powinno stanowić dzisiaj fundament tworzenia programów rozwojowych i planowania sukcesji.
[Podcast] Background check w rekrutacji. Czy istnieją legalne granice w weryfikacji?
Mateusz Smoczyński w rozmowie z adwokatką Karoliną Gradowską-Kanią zgłębia temat granic prawnych weryfikacji kandydatów, czyli tak zwanego background checku w polskiej rekrutacji IT. Głównym źródłem napięć w tym obszarze jest zderzenie globalnych procedur korporacyjnych, zwłaszcza amerykańskich, z restrykcyjnymi polskimi przepisami prawa pracy oraz europejskim rozporządzeniem RODO. Amerykańskie firmy, przyzwyczajone do dużej swobody i mniejszej ochrony prywatności, często próbują bezkrytycznie kopiować swoje standardy na polski grunt, co wywołuje spore kontrowersje prawne. Punktem wyjścia dla każdej legalnej rekrutacji w Polsce jest artykuł 22 ze znaczkiem 1 Kodeksu pracy, który zawiera zamknięty katalog danych, jakich można żądać od kandydata. Pracodawca ma prawo pytać o kwalifikacje, wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia tylko wtedy, gdy jest to bezpośrednio uzasadnione charakterem i wymogami konkretnego stanowiska. Istnieją jednak przepisy szczególne pozwalające na głębszą weryfikację, takie jak wymóg niekaralności przy pracy z dziećmi czy specyficzne uprawnienia w sektorze bankowym i finansowym. Weryfikacja historii zadłużenia kandydata w rejestrach jest jednak niedopuszczalna, gdyż stanowi to nieuzasadnione wkraczanie w jego sferę prywatną, która nie przekłada się bezpośrednio na jakość pracy. Dużym wyzwaniem w dobie rekrutacji zdalnych stało się sprawdzanie tożsamości kandydatów, co w idealnym świecie powinno ograniczać się do okazania dowodu osobistego z zasłoniętymi wrażliwymi danymi.
Niedozwolone jest natomiast skanowanie czy kserowanie dokumentów tożsamości, a nowoczesnym rozwiązaniem tego problemu stają się systemy kryptograficznej atestacji, na przykład poprzez aplikację mObywatel. Ekspertka stanowczo obala mit, jakoby zgoda kandydata była „magiczną różdżką” legalizującą dowolne pytania, ponieważ nierównowaga pozycji w procesie rekrutacji podważa dobrowolność takiej zgody. Przykładowo, żądanie zaświadczenia o niekaralności od magazyniera pozostaje nielegalne, nawet jeśli kandydat podpisze na to pisemną zgodę. Zlecenie rekrutacji agencji zewnętrznej lub profesjonalnym firmom trzecim nie zdejmuje odpowiedzialności prawnej z pracodawcy, a każdy podmiot uczestniczący w procesie odpowiada za przestrzeganie RODO. Samodzielne dzwonienie do poprzednich pracodawców bez wiedzy i zgody kandydata jest surowo zabronione, gdyż narusza ochronę danych i może zdemaskować jego plany zmiany pracy. Legalne zbieranie referencji wymaga wyraźnego upoważnienia ze strony kandydata oraz samej osoby polecającej. Choć rekruterzy mogą ostrożnie weryfikować profil zawodowy na LinkedInie, to głęboki biały wywiad (OSINT), obejmujący badanie prywatnych profili społecznościowych czy światopoglądowych komentarzy w sieci, niesie za sobą ogromne ryzyko prawne. Nielegalne jest również tworzenie wewnątrz organizacji tak zwanych czarnych list kandydatów, ponieważ zawierają one dane osobowe i subiektywne notatki, do wglądu których kandydat ma pełne prawo. W przypadku umów B2B swoboda kontraktowa jest nieco większa niż przy umowie o pracę, jednak wciąż kluczowa pozostaje zasada adekwatności wynikająca z ustawy o ochronie danych osobowych. Na koniec rekruterzy powinni zapamiętać trzy złote zasady: pytać wyłącznie o to, co niezbędne, być gotowym do obrony celowości każdego pytania przed kontrolą oraz pamiętać, że zgoda nie uzasadnia każdego żądania.
[Podcast] Bo praca musi mieć sens
Agata Swornowska-Kurto rozmawia z Barbarą Jarosik oraz Aleksandrą Woźniak koncentrując się na dynamicznej ewolucji i głębokiej potrzebie poszukiwania sensu w życiu zawodowym. Gościnie podkreślają, że sens w pracy nie jest stałym celem, lecz ciągłym procesem, który zmienia się wraz z wiekiem, samopoznaniem i okolicznościami, w jakich się znajdujemy. Uczestniczki debaty zauważają, że dyskusja o znaczeniu pracy jest przywilejem naszych czasów, możliwym dzięki zaspokojeniu podstawowych potrzeb socjalnych i finansowych, stanowiących fundament piramidy Maslowa. Wskazują one przy tym na istotne rozróżnienie między dobrostanem hedonicznym, opartym na dążeniu do przyjemności, a dobrostanem eudemonicznym, który wynika z poczucia sensu, rozwoju oraz wierności własnym wartościom. Współczesny kapitalizm często próbuje maskować pustkę i brak głębszego celu za pomocą powierzchownych benefitów oraz obietnic łatwego szczęścia, co utrudnia trudną, ale konieczną pracę wewnętrzną. Chociaż to młode pokolenie, nazywane „zetkami”, najgłośniej upomina się o poczucie misji, w rzeczywistości każdy człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje takiego osobistego źródła napędu, by psychicznie nie uschnąć. Jednocześnie młodzi ludzie na rynku pracy zmagają się z ogromnym lękiem, zagubieniem oraz wyjątkową wrażliwością na fałsz, przez co błyskawicznie weryfikują sztuczny, korporacyjny storytelling. Ważnym wymiarem budowania znaczenia jest kontekst społeczny, ponieważ prawdziwy sens rodzi się we współpracy i więziach z innymi, a nie w izolacji czy wyłącznie przed lustrem.
Niestety w Polsce, pomimo ogromnego wzrostu kapitału ludzkiego i edukacyjnego w ciągu ostatnich dekad, kapitał społeczny pozostaje na niskim poziomie, co objawia się powszechną podejrzliwością i trudnościami w budowaniu sojuszy. Jako dowód na to, jak wielką siłę ma poczucie misji, Barbara Jarosik przywołuje przykład pracowników Energa Operator, gdzie głębokie przekonanie, że „prąd musi płynąć”, łączy i motywuje ludzi na różnych szczeblach. Innym przykładem są pracownice sprzątające w szpitalu, które nie postrzegają swojej pracy jedynie przez pryzmat mopa, lecz jako fundamentalną misję dbania o bezpieczeństwo i zdrowie pacjentów. Z kolei Aleksandra Woźniak dzieli się osobistym, głębokim doświadczeniem zmywania naczyń w całkowitym milczeniu podczas wyciszenia u salwatorianów, co udowadnia, że sens można odnaleźć w najprostszych, codziennych czynnościach, jeśli są one osadzone w kontekście wspólnoty. Eksperyment Ellen Langer z pokojówkami hotelowymi potwierdza naukowo, że zmiana świadomości i dostrzeżenie prozdrowotnego znaczenia wykonywanej pracy fizycznej potrafi realnie poprawić parametry medyczne pracowników. To pokazuje, jak wielka rola spoczywa na autentycznych liderach, którzy zamiast narzucać suche slogany z plakatów reklamowych, powinni przede wszystkim słuchać swoich zespołów i poszerzać ich perspektywę. Zamiast rewolucyjnych i kosztownych zmian, Barbara i Aleksandra gorąco rekomendują ideę job craftingu, czyli samodzielnego i stopniowego przeprojektowywania swojej obecnej roli zawodowej. Metoda ta, oparta na filozofii małych kroków (Kaizen), pozwala na modyfikację zadań, relacji oraz sposobu postrzegania obowiązków, co bezpośrednio przekłada się na wyższe zaangażowanie. Podejście to idealnie wpisuje się w model PERMA Martina Seligmana, w którym poczucie sensu (meaning) stanowi jeden z kluczowych filarów pełnego rozkwitu człowieka. Niezwykle ważnym wnioskiem płynącym z tej inspirującej rozmowy jest zachęta do zatrzymania się w codziennym kołowrotku, odnalezienia ciszy i wzięcia osobistej odpowiedzialności za kreowanie wartościowej drogi życiowej.
[Podcast] Jak koncentracja na celu pozwala odcinać rozpraszacze? | TALENT FOCUS (UKIERUNKOWANIE)
Malwina Faliszewska gości Pawła Mączkę, założyciela firm Storware i Social Cube, aby porozmawiać o unikalnym talencie Focus (Ukierunkowanie) z perspektywy lidera biznesu. Ten fioletowy talent z domeny wykonawczej jest obrazowo porównywany do pociągu na torach w tunelu, który dąży niezłomnie do wyznaczonego celu i niezwykle trudno go z tej drogi zawrócić. Osoby z tym talentem wykazują ogromną konsekwencję w działaniu, jednak bez jasno zdefiniowanego punktu orientacyjnego fokus gubi kierunek i traci swoją życiową energię. Choć blisko współpracuje z talentem Achiever nastawionym na codzienne odhaczanie zadań, Focus koncentruje się na długoterminowych priorytetach i potrafi wytrwale dążyć do celu wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Każda mocna strona ma jednak swoje „piwnice”, do których w tym przypadku zalicza się trudność z odpuszczaniem nieefektywnych ścieżek oraz skłonność do irytującego innych hiperfokusu. Paweł przyznaje, że w dobie dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji i skracania cyklu życia modeli biznesowych, zwinna zmiana kierunku bywa dla osób o takim profilu ogromnym wyzwaniem. Aby nie wpaść w pułapkę pracoholizmu, kluczem staje się pielęgnowanie stanu przepływu (flow) oraz umiejętność mądrego eliminowania rozpraszaczy. Całkowicie odrzucił więc multitasking na rzecz multiswitching, czyli świadomego przełączania się między zadaniami w odpowiednim cyklu.
Jednym z jego najbardziej rewolucyjnych i prostych rozwiązań było całkowite wyciszenie telefonu przez całą dobę, co pozwoliło mu samodzielnie decydować o czasie na komunikację i zmusiło otoczenie do samodzielności. Paweł podkreśla, że w pracy stawia na jakość, a nie na liczbę zadań, zachęcając liderów do wybierania zaledwie kilku kluczowych priorytetów dziennie zgodnie z zasadą Pareto. Niezbędnym elementem dbania o układ nerwowy i higienę psychiczną w przebodźcowanym świecie jest dla niego także sport oraz poranne pół godziny tylko dla siebie, które pozwala wejść w dzień z czystą głową. Prezes Storware uważa, że prawdziwy lider powinien potrafić przekładać długofalową wizję na skuteczną egzekucję, wskazując zespołowi dokładne obszary koncentracji. W kulturze organizacyjnej promuje on dawanie konstruktywnego feedbacku, uznając, że choć przyjmowanie krytyki bywa osobiste i trudne, jest to kluczowy motor osobistego wzrostu. Swoje doświadczenie w budowaniu marki osobistej na LinkedInie przekuł w agencję marketingową i autorski program, który uczy systematyczności w kreowaniu wizerunku. Niestety, zaledwie pięć procent klientów wytrwało w tym procesie do końca, co dowodzi, że większość ludzi woli szybkie, powierzchowne efekty od żmudnej, systematycznej pracy. Zdaniem Pawła w biznesie nie można iść na skróty, a upartość bywa niezbędna, by przetestować wybraną ścieżkę do samego końca, nawet kosztem popełnienia błędu. Zachęca do akceptowania porażek jako lekcji, ubolewając nad tradycyjnym systemem edukacji, który uczy lęku przed błędami zamiast wyciągania z nich konstruktywnych wniosków. Ta inspirująca rozmowa udowadnia, że połączenie dalekosiężnego wizjonerstwa z operacyjną dyscypliną i odpowiednim zarządzaniem własną uwagą stanowi fundament sukcesu w nowoczesnej branży technologicznej.
[Podcast] Nie chcę już być managerem
Sylwia Kłyczek omawia zjawisko zmęczenia pełnieniem ról kierowniczych oraz rosnącą chęć powrotu menedżerów do pracy eksperckiej. Chociaż wizja awansu przyciąga ludzi obietnicą wyższych zarobków, służbowych samochodów i bogatych pakietów benefitów, rzeczywistość szybko weryfikuje te oczekiwania. Wynika to z faktu, że w biznesie powszechnie romantyzuje się rolę lidera, przedstawiając go jako natchnionego przewodnika dbającego o dobrą atmosferę. Rzadko jednak wspomina się o ciemnej stronie zarządzania, która wymaga egzekwowania twardych celów oraz radzenia sobie z kryzysami. W trudnych czasach menedżerowie muszą wykonywać tak zwaną „brudną robotę”, do której należy zwalnianie nieefektywnych lub niedopasowanych do kultury firmy pracowników. Wielu nowo mianowanych liderów czuje się zagubionych, ponieważ w sytuacjach stresowych wolą uciekać w bezpieczny dla nich obszar zadań czysto eksperckich. Frustrację pogłębia konieczność ciągłego rozwiązywania problemów innych ludzi zamiast skupiania się na własnych obowiązkach. Ogromnym wyzwaniem staje się także zarządzanie różnorodnością pokoleniową, która bywa demonizowana, lecz przy braku rozwoju menedżera prowadzi do jego szybkiego wyczerpania. Podobnie trudne okazuje się kierowanie zespołami wielokulturowymi, składającymi się nawet z kilkunastu narodowości, bez odpowiedniego onboardingu wspierającego lidera.
Dodatkowo Sylwia opisuje frustrujące zjawisko nazwane „programem narybek”, polegające na nieustannym szkoleniu niedoświadczonych pracowników od podstaw. Gdy tacy pracownicy w końcu okrzepną i zaczną przynosić efekty, są przejmowani przez inne działy, a menedżer musi zaczynać cały proces od nowa. Taka powtarzalność i brak możliwości ujrzenia trwałych owoców własnej pracy skutecznie niszczą motywację na dłuższą metę. Sytuacji nie ułatwia awans wewnętrzny, kiedy świeżo upieczony kierownik musi nagle budować autorytet wśród dotychczasowych kolegów z zespołu. Kiedy zmęczeni tymi wyzwaniami ludzie decydują się na krok wstecz w karierze, rekruterzy często traktują ich aplikacje jako podejrzaną czerwoną flagę. Tymczasem jedyną intencją tych kandydatów jest zazwyczaj chęć odzyskania świętego spokoju oraz przejęcie odpowiedzialności wyłącznie za własne wyniki. Sylwia Sylwia przekonuje, że świadoma rezygnacja z kierowania ludźmi nie powinna być traktowana jako porażka zawodowa. Taka decyzja jest w istocie dowodem niezwykle wysokiej dojrzałości oraz głębokiego zrozumienia własnych potrzeb. Ścieżka menedżerska nie może być postrzegana jako bilet w jedną stronę, z którego nie ma już powrotu do specjalizacji. Osoby, które zdecydowały się na ten krok, często odzyskują radość życia, są szczęśliwe i wcale nie ubolewają nad mniejszymi zarobkami. Na koniec Sylwia przypomina fundamentalną prawdę, że aby odnosić sukcesy w zarządzaniu i nie ulec wypaleniu, trzeba po prostu chociaż odrobinę lubić ludzi.
[Podcast] Wielogłos w naszych głowach
Paula i Kasia przekonują, że wewnętrzne głosy w naszych głowach są całkowicie zdrowe, naturalne i niezwykle pożyteczne dla naszego rozwoju. Kasia określa te różnorodne wewnętrzne narracje mianem „personaracji”, co doskonale odzwierciedla fakt, że ludzka psychika nie jest jednowymiarowa. W naszym wnętrzu współistnieją rozmaite wersje nas samych, takie jak krytyk, wizjoner, różnego rodzaju emocje oraz archetypy pokroju „czułej przewodniczki”. Głosy te często reprezentują skrajnie sprzeczne dążenia i potrzeby, na przykład ewolucyjny wektor bezpieczeństwa kontrastujący z dziecięcą ciekawością świata. Badania nad osobami po operacji przecięcia połączeń między półkulami mózgu dobitnie dowodzą, że nasza osobowość może być fizycznie podzielona na niezależne części. Próby uciszania niewygodnych personaracji i zamykania ich w przysłowiowej szafie generują silny stres oraz wyraźne napięcie w ciele człowieka. Zamiast tłumić te głosy, profesjonalna praca coachingowa i terapeutyczna dąży do ich pełnej akceptacji oraz wypracowania harmonijnego współistnienia. Osiągnięcie takiego wewnętrznego porozumienia przynosi natychmiastową ulgę, objawiającą się głębokim, rozluźniającym wydechem klienta. Dzięki neuroplastyczności mózgu jesteśmy zdolni do ciągłego nadbudowywania nowych ścieżek, przyjmowania odmiennych wartości i adoptowania świeżych perspektyw.
Paula i Kasia zauważają, że zamiast po prostu doświadczać życia, bardzo często relacjonujemy naszą codzienność w myślach wyobrażonym odbiorcom, takim jak partnerzy czy rodzice. To ciągłe prowadzenie wewnętrznej narracji odciąga nas od bycia „tu i teraz”, prowadząc do mimowolnej dysocjacji od realnego doświadczenia. Powrót do samego siebie polega na rozwijaniu uważności (mindfulness) i świadomym zatrzymywaniu tych nawykowych opowieści snutych w głowie. Kluczową rolę odgrywa tu systemowa pozycja obserwatora, czyli wejście na metapoziom, z którego możemy z dystansem przyjrzeć się własnym reakcjom. Metody takie jak clean coaching wykorzystują pytania o „miejsce, które wie więcej”, co pozwala na fizyczne odklejenie się od problemu i zobaczenie szerszego kontekstu. Taka praca z wewnętrznymi metaforami i osobistymi symbolami jest znacznie skuteczniejsza niż próby dopasowywania się do sztywnych, zewnętrznych teorii naukowych. Ponadto elastyczność poznawczą można ćwiczyć, wyobrażając sobie obcą osobę w identycznej sytuacji życiowej, co umożliwia nam chłodną i pozbawioną emocji ocenę. Świadome zarządzanie personaracjami wcale nie wymaga od nas drastycznej transformacji tożsamości czy porzucania dotychczasowego sposobu bycia. Zamiast tego możemy po prostu intencjonalnie zapraszać do głosu i aktywować te zasoby, których w danej chwili najbardziej potrzebujemy, na przykład spokój czy asertywność. Narzędziem, które najskuteczniej przerywa automatyczny autopilot myślowy i zakotwicza nas w obecnej chwili, są świadome praktyki oddechowe. Wreszcie, najpiękniejszym przywilejem dorosłości jest świadomość, że każdego dnia możemy samodzielnie decydować, jak chcemy myśleć i którą „stację radiową” we własnej głowie zamierzamy włączyć.
Masz zespół do przeszkolenia? Teraz możesz zrobić to korzystniej, nawet 25% taniej
Planując rozwój kompetencji, warto zacząć od pytania: jakich umiejętności będzie potrzebował nasz zespół za kilka miesięcy?
Wakacje to dobry moment, żeby zadać je spokojniej. Przyjrzeć się planom, projektom, zmianom technologicznym i lukom kompetencyjnym, które warto domknąć przed intensywniejszą częścią roku.
W Sages trwa wakacyjna promocja na szkolenia grupowe realizowane w terminach do 31 sierpnia. To propozycja dla organizacji, które chcą rozwijać kilka osób jednocześnie i lepiej wykorzystać budżet szkoleniowy.
Zasady są proste:
- 2 osoby w grupie: kod EKIPA2 i 15% rabatu
- 3 osoby w grupie: kod EKIPA3 i 20% rabatu
- 4 osoby w grupie: kod EKIPA4 i 25% rabatu
Oferta obejmuje szeroki zakres tematów: od AI, analizy danych i programowania, po HR, zarządzanie oraz kompetencje biznesowe.
Dla działów HR, liderów zespołów i osób odpowiedzialnych za rozwój pracowników to dobry moment, żeby przejść od planowania do działania — szczególnie tam, gdzie rozwój kompetencji ma wspierać konkretne cele biznesowe.
Dobrze dobrane szkolenie jest inwestycją w sprawniejszy zespół, lepsze decyzje i większą gotowość na zmiany.
Promocja obejmuje szkolenia z terminami do 31 sierpnia.
[Raport] Artificial Intelligence and the Future of Entry-Level Work: A Framework for Safeguarding and Reinventing Early Career Pathways
Szybki rozwój sztucznej inteligencji redefiniuje tradycyjne ścieżki kariery na stanowiskach początkujących (entry-level), wywierając na nie bezprecedensowy wpływ. Globalnie aż 37% młodych pracowników wykonuje zawody o średniej lub wysokiej ekspozycji na zmiany zadań wywołane przez AI, przy czym w Azji Wschodniej odsetek ten sięga 75%, w Ameryce Północnej 69%, a w Europie 63%. Najsilniejsze oddziaływanie nowej technologii odczuwają sektory oparte na wiedzy, takie jak usługi finansowe, technologie informacyjno-komunikacyjne oraz usługi profesjonalne. Wpływ ten przekłada się na realne spowolnienie rekrutacji, o czym świadczy odnotowany w Stanach Zjednoczonych 16-procentowy spadek liczby ofert pracy na poziomie podstawowym w obszarach narażonych na działanie AI od końca 2022 roku. Mimo wyzwań rekrutacyjnych, aż 68% początkujących pracowników dostrzega wzrost swojej produktywności dzięki technologii AI, choć jednocześnie 45% z nich przyznaje, że w ogólnym rozrachunku spędza teraz więcej czasu w pracy. Zjawisko to niesie ze sobą ryzyko tzw. „intensyfikacji pracy” oraz atrofii poznawczej, jeśli organizacje poprzestaną na prostym nakładaniu narzędzi AI na dotychczasowe procesy zamiast przeprowadzić ich pełne przeprojektowanie. Tymczasem jedynie 16% organizacji na świecie wdrożyło dotychczas pełne przeprojektowanie stanowisk, procesów i modeli operacyjnych pod kątem efektywnej integracji sztucznej inteligencji. Dla liderów HR kluczowe staje się aktywne zarządzanie strukturą zatrudnienia, ponieważ aż 23% dyrektorów generalnych (CEO) uważa obecną strukturę swoich firm za czynnik ograniczający wydajność operacyjną. Oczekiwania dotyczące zmian strukturalnych związanych z AI są na poziomie podstawowym prawie dwukrotnie wyższe niż w przypadku ról średniego czy wyższego szczebla, a trzy czwarte liderów spodziewa się tam poważnych reorganizacji.
Sztuczna inteligencja zmienia model rozwoju kompetencji, osłabiając dotychczasową sekwencyjną hierarchię i promując bardziej elastyczny, oparty na umiejętnościach model kariery o charakterze „mozaiki”. Z perspektywy aspiracji pracowników, działy personalne muszą mierzyć się z silną potrzebą awansu, gdyż 31% osób na stanowiskach początkujących zamierza w ciągu najbliższego roku ubiegać się o promocję, a 37% o podwyżkę płacy. Dodatkowym wyzwaniem jest tempo dezaktualizacji wiedzy: na stanowiskach o najwyższej ekspozycji na AI wskaźnik zmiany wymaganych umiejętności jest niemal dwukrotnie wyższy niż na rolach niebędących poziomem wejściowym. Z tego powodu aż 28% początkujących pracowników obawia się, że połowa lub mniej ich obecnych kompetencji zachowa przydatność w perspektywie zaledwie trzech lat. Wskaźnik ten zbiega się z niepokojem kadry zarządzającej, gdzie 59% globalnych prezesów postrzega dostępność kluczowych umiejętności jako poważne zagrożenie dla funkcjonowania swoich przedsiębiorstw. Tradycyjne dyplomy akademickie tracą na znaczeniu jako samodzielne wskaźniki gotowości do pracy, na co wskazuje fakt, że 68% przedstawicieli pokolenia Z uważa, iż mogłoby wykonywać swoje obowiązki bez ukończenia studiów wyższych. Raport wskazuje na rosnące ryzyko pogłębiania się nierówności w dostępie do pracy, ponieważ jedna trzecia pracowników korzystających z generatywnej AI samodzielnie opłaca dostęp do tych narzędzi. Co więcej, działy HR muszą uwzględnić różnice pokoleniowe, gdyż ponad 20% pracowników na stanowiskach początkujących to osoby z pokolenia X (w wieku 45-60 lat), które znacznie rzadziej korzystają z narzędzi AI w pracy niż ich młodsi koledzy z pokolenia Z. Podział ten widać w danych: aż 84% przedstawicieli pokolenia Baby Boomers oraz 57% przedstawicieli pokolenia Z nie korzystało z agentów AI w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Należy również pamiętać o aspekcie płci, ponieważ zawody zdominowane przez kobiety są niemal dwukrotnie bardziej narażone na transformację zadań wywołaną przez generatywną AI z powodu ich koncentracji w pracach biurowych i administracyjnych. W obliczu tych zmian autorzy raportu apelują do pracodawców o traktowanie ochrony i przebudowy ścieżek kariery na najniższych szczeblach jako strategicznego priorytetu biznesowego, który gwarantuje przetrwanie całego łańcucha talentów w organizacji.
[Raport] Relacje a wellbeing w pracy
Raport firmy Well.hr jednoznacznie dowodzi, że jakość więzi społecznych w organizacji stanowi fundamentalny filar dobrostanu pracowników i bezpośrednio przekłada się na efektywność biznesową. Wskaźnik dobrostanu Polaków w pracy wynosi średnio 60,6 punktu w stustopniowej skali, przy czym to właśnie relacje międzyludzkie zostały ocenione najwyżej, osiągając 64 punkty. Choć aż 62% pracujących Polaków pozytywnie ocenia atmosferę w swoim miejscu pracy, to wskaźnik ten wykazuje duże zróżnicowanie wiekowe – zadowolonych jest aż 78% najmłodszych pracowników i tylko 54% najbardziej doświadczonych. Jednocześnie samotność staje się coraz większym wyzwaniem organizacyjnym, gdyż aż co piąty zatrudniony na świecie (20%) czuje się samotny w pracy, a 37% kadry kierowniczej wyższego szczebla również deklaruje poczucie osamotnienia. Z perspektywy HR ignorowanie tego problemu generuje ogromne koszty, ponieważ osoby pozbawione silnych więzi są o 78% bardziej narażone na wypalenie zawodowe, o 49% bardziej zestresowane oraz wykazują znacznie mniejsze zaangażowanie. Co więcej, pracownicy o niskim poczuciu przynależności są aż o 313% bardziej skłonni zrezygnować z pracy i o 176% częściej szukają nowego zatrudnienia. Zjawisko szybkich odejść nowo zatrudnionych osób dotyczy obecnie aż 32% firm na rynku, a koszt rozstania z pracownikiem już po trzech miesiącach może sięgać nawet 100 tysięcy złotych. Tymczasem wysoka dbałość o kulturę przynależności pozwala pracodawcom odnotować o 50% niższą rotację personelu oraz o 75% niższą absencję chorobową. Ogromną rolę w retencji odgrywają relacje koleżeńskie, na co wskazuje fakt, że posiadanie przyjaciela w pracy zwiększa skłonność do polecania pracodawcy z 21% do aż 44%. Budowanie takiego kapitału relacyjnego warto zaczynać już na etapie rekrutacji, wykorzystując programy poleceń pracowniczych, z których korzysta 84% organizacji, co podnosi prawdopodobieństwo zatrzymania kandydata powyżej roku o 40%.
Kluczowym momentem wdrożenia jest onboarding, podczas którego aż 20% pracowników (1 na 5) w swoim pierwszym dniu czuło, że może liczyć wyłącznie na siebie. Badania pokazują, że dla ponad 70% młodych Polaków przyjazna atmosfera jest ważniejsza niż ciekawe zadania, a 62% z nich uznaje dobre wdrożenie za kluczową cechę atrakcyjnego pracodawcy. Po wdrożeniu pracownika niezwykle istotna staje się kultura doceniania, gdyż brak uznania ze strony przełożonego stanowi główny impuls do zmiany pracy dla aż 86% zatrudnionych w Polsce. Budowaniu silnych więzi i zaufania sprzyja też regularna komunikacja dwukierunkowa, a zaangażowanie pracowników rośnie do 81%, kiedy są oni zachęcani do udzielania informacji zwrotnej i widzą rzeczywiste zmiany wprowadzane na jej podstawie. Chociaż dla prawie 30% Polaków udział w small talku bywa niekomfortowy, te codzienne, krótkie pogawędki stanowią naturalny wstęp do poważniejszych tematów i pomagają budować bezpieczeństwo psychologiczne. Narzędziem wspierającym integrację są również wyzwania sportowe, które według 71% uczestników zbliżają zespoły silniej i są znacznie tańsze niż tradycyjne, jednodniowe imprezy przy alkoholu. Co ciekawe, dbałość o różnorodność i włączenie przynosi realne zyski finansowe, podnosząc rentowność firm o 27% oraz zwiększając innowacyjność zespołów o 20%. Warto pamiętać, że w różnorodnych zespołach kluczem do sukcesu jest bezpieczeństwo psychologiczne, bez którego odmienne perspektywy mogą wręcz obniżać produktywność. Fundamentem zaufania w organizacji są postawy liderów, na co wskazuje fakt, że 64% pracujących Polaków ufa swojemu bezpośredniemu przełożonemu, podczas gdy samemu pracodawcy ufa 59% badanych. Raport dobitnie dowodzi, że inwestycja w kapitał relacyjny i otwartą kulturę organizacyjną to dziś nie luksus, lecz konieczność gwarantująca lojalność pracowników i długofalowy sukces rynkowy.
[Raport] Transparentność wynagrodzeń w Polsce 2026: Co naprawdę myślą pracownicy?
Badanie przeprowadzone w styczniu 2026 roku ujawnia głęboki rozdźwięk pomiędzy deklaracjami firm a realnymi odczuciami zatrudnionych osób. Okazuje się, że zaledwie 48% pracowników w Polsce ocenia obecny system wynagrodzeń w swoim miejscu pracy jako przejrzysty. Jednocześnie aż 74% respondentów deklaruje pełną otwartość na wprowadzenie większej transparentności w kwestii płac. Choć oczekiwania załogi w tym obszarze dynamicznie rosną, to zaledwie co piąty pracodawca (18%) regularnie publikuje widełki płacowe w swoich ogłoszeniach rekrutacyjnych. Taka wstrzemięźliwość rekrutacyjna generuje wymierne straty wizerunkowe i operacyjne, zwłaszcza że oferty zawierające stawki przyciągają niemal 2,5 raza więcej aplikacji. Raport podkreśla również problem tak zwanej luki percepcyjnej, przejawiającej się w tym, że prawie połowa Polaków wierzy w obiektywizm decyzji kadrowych, lecz znacznie mniejszy odsetek dostrzega realne, systemowe mechanizmy równego traktowania. Kluczowym narzędziem diagnostycznym opisanym w publikacji jest Indeks Zaufania do Systemu Wynagrodzeń (CCI), którego przeciętny wynik dla badanej populacji wynosi 62,9. Na ten syntetyczny wskaźnik składa się sześć kluczowych wymiarów doświadczenia pracownika, wśród których sprawiedliwość wynagrodzeń oceniono na poziomie 63,9%, a transparentność płacową na 57,7%. Z kolei sprawiedliwość samych procesów osiągnęła wynik 62,1%, co dowodzi, że przejrzyste procedury są bezwzględnym fundamentem zaufania w organizacji. Kolejną istotną metryką jest bezpieczeństwo psychologiczne ocenione w indeksie na 66,1%, choć aż 42% zatrudnionych deklaruje silny dyskomfort podczas bezpośredniej rozmowy o podwyżce.
Trudności w negocjacjach płacowych potęguje tak zwana luka pewności siebie (Negotiation Confidence Gap), sprawiająca, że stres w trakcie rozmowy o pieniądzach odczuwa aż 54% kobiet i tylko 32% mężczyzn. Dodatkowo aż 32% pracowników nigdy w historii swojego zatrudnienia nie podjęło z przełożonym dialogu na temat zwiększenia pensji. Milczenie w tym obszarze bywa bardzo kosztowne, gdyż zastąpienie odchodzącego specjalisty to wydatek rzędu co najmniej 20% jego rocznego wynagrodzenia. Na stabilność zespołów bezpośrednio wpływa także jakość relacji z menedżerem, która w strukturze indeksu CCI uzyskała umiarkowany wynik na poziomie 64,7%. Badanie rzuca również światło na niepokojące zjawisko nierównego traktowania, wykazując, że aż 64% zatrudnionych doświadczyło w pracy jakiejś formy dyskryminacji. Najpowszechniejszą przyczyną wykluczenia pozostaje wiek, na który wskazuje aż 43% uczestników badania. Inne często wymieniane przez respondentów przesłanki to wygląd zewnętrzny lub sposób ubierania się (37%), postrzegane kompetencje technologiczne (33%) oraz płeć (32%). Różnice te uwidaczniają się także w twardych danych rynkowych, gdzie unijna nieskorygowana luka płacowa wynosi średnio 12,7%, natomiast w Polsce wskaźnik ten plasuje się na poziomie 7-8%. W obliczu wdrożenia dyrektywy UE 2023/970 ciężar dowodu w sprawach o dyskryminację płacową zostanie w pełni przeniesiony na pracodawcę, co wymusi rzetelne dokumentowanie wszystkich decyzji finansowych. Projektowanie jasnych i opartych na obiektywnych kryteriach siatek płac przestaje być zatem jedynie wymogem prawnym, stając się kluczową inwestycją w dojrzałość biznesową i stabilność zespołów.
[Raport] Trendy w zaangażowaniu pracowników w Polsce 2026
Raport przynosi ciekawe wnioski na temat zaangażowania pracowników w Polsce na bazie opinii ponad 100 tysięcy osób z 81 organizacji. Podczas gdy średni ogólnokrajowy wskaźnik zaangażowania od trzech lat utrzymuje się na stabilnym poziomie 53-54%, rynek wyraźnie dzieli się na dwie różne prędkości. Najlepsi pracodawcy (Top Performers) zdołali podnieść poziom zaangażowania do około 75%, notując wzrost o 3 punkty procentowe. Ta rosnąca polaryzacja uwidacznia się w stosunku pracowników wysoko zaangażowanych do zupełnie nieangażowanych, który u liderów rynku wynosi aż 4:1, podczas gdy średnia rynkowa to zaledwie 1:1. Pozytywnym sygnałem dla rekrutacji i retencji jest wyraźna poprawa wskaźnika eNPS w Polsce, który wzrósł z poziomu -18 do -2. Analiza rynkowa ujawnia jednak poważny kryzys w kadrze menedżerskiej, stanowiącej pas transmisyjny między strategią a realizacją. Zaangażowanie dyrektorów drastycznie spadło do poziomu 72% (aż o 12 punktów procentowych), natomiast menedżerów do 60%. Szczególnie alarmujący jest spadek proporcji pracowników wysoko zaangażowanych do zupełnie nieangażowanych wśród dyrektorów z dawnego stosunku 12:1 do obecnego 3:1. Dyrektorzy zgłaszają przede wszystkim tąpnięcie w poczuciu przynależności (spadek o 20 punktów procentowych) oraz przekonaniu, że struktura organizacyjna wspiera wysokie wyniki. Z kolei menedżerowie liniowi i średniego szczebla odczuwają pogorszenie wsparcia ze strony przełożonych oraz rzadsze otrzymywanie regularnej informacji zwrotnej.
Na poziomie całego rynku to właśnie regularny feedback ze strony przełożonego odnotował jeden z największych spadków percepcji, obniżając się o 9 punktów procentowych. W obszarze różnic pokoleniowych widoczny jest wzrost zaangażowania Pokolenia Z do poziomu 52% przy jednoczesnym spadku w Pokoleniu X do 59%. Najmłodsi pracownicy znacznie lepiej oceniają m.in. reakcję firmy na niesprawiedliwe traktowanie (wzrost o 15 punktów procentowych) oraz równe traktowanie ze względu na płeć. Pokolenie X natomiast dotkliwie odczuwa deficyty w podstawowych aspektach środowiska pracy, takich jak codzienne demonstrowanie wartości organizacyjnych czy troska przełożonego. Istotnym wyzwaniem dla działów personalnych jest gotowość organizacji na zmiany, gdyż jedynie 32% pracowników uważa, że kluczowe transformacje są dobrze zarządzane. Choć 49% zatrudnionych deklaruje dostęp do rozwoju kompetencji przyszłości, to możliwości rozwoju kariery dla osób osiągających ponadprzeciętne wyniki ogółem spadły o 6 punktów procentowych. Z drugiej strony, na polskim rynku odnotowano spektakularny wzrost o 12 punktów procentowych w obszarze możliwości nieskrępowanego przedstawiania własnych poglądów. Dodatkowo o 10 punktów procentowych poprawiła się percepcja efektywności komunikacji organizacyjnej. Zwycięskie firmy budują swoją przewagę na trzech filarach: przywództwie strategicznym, zwinności organizacyjnej oraz wiarygodności marki pracodawcy. Dla HR kluczowym zadaniem staje się zatem holistyczne projektowanie doświadczeń pracowniczych, ze szczególnym uwzględnieniem odbudowy zaangażowania kadry zarządzającej oraz rozwoju kompetencji przyszłości.
[Wideo] AI wpędza CEO w niebezpieczne złudzenia? Budowanie zespołów w erze agentów AI
Rewolucja sztucznej inteligencji brutalnie weryfikuje tradycyjne podejście do zarządzania, zmuszając liderów do głębokiego przemyślenia sposobu budowania zespołów. Tomek Karwatka udowadnia to na przykładzie Open Mercato, gdzie zaledwie siedmioosobowy zespół generuje dziś efekty, które jeszcze rok temu wymagałyby zaangażowania siedemdziesięciu osób. Z kolei Tomek Jabłoński stoi na czele transformacji czterystuosobowego Tutlo, pokazując, że dążenie do radykalnej efektywności nie wyklucza dbałości o ludzkie relacje. Taka dysproporcja możliwości budzi konsternację u inwestorów i zarządów, wywołując u wielu przedsiębiorców potężny stres oraz lęk przed konkurencją, znany jako AI FOMO. Na rynku pracy zarysowuje się wyraźny podział na pracowników potrafiących zwielokrotnić swoją produktywność dzięki technologii oraz tych, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie wejść na tę nową falę. W nowo powstających, agentycznych firmach tradycyjne, blokujące procesy ustępują miejsca kulturze wysokiej sprawczości, w której rekrutacja odbywa się poprzez hakatony lub nietuzinkowe formy zaangażowania kandydatów. Zespoły te zaczynają działać w ramach krótkoterminowych kontraktów zadaniowych, traktując firmę jako platformę do realizacji własnych, innowacyjnych inicjatyw. Dla odmiany, transformacja istniejących przedsiębiorstw o tradycyjnej strukturze wymaga wdrożenia trzech metod wdrażania AI: ewangelizacji, korzyści finansowych oraz radykalnego wymuszania zmian.
Bardzo często próby te napotykają na zmasowany opór pracowników IT, którzy obawiają się o swoje role i potrafią merytorycznie storpedować pomysły zarządu. Skutecznym lekiem na ten opór i lęk emocjonalny bywa stopniowe wdrażanie pilotaży, takich jak „mirroring”, gdzie AI przejmuje bezpieczną część zadań bez ryzyka natychmiastowego wejścia na produkcję. Tomek porównuje ten paraliżujący strach przed technologią do niepokoju towarzyszącego sprzedaży firmy, gdzie jedyną receptą okazuje się otwarta, długa i szczera komunikacja z załogą. Jednocześnie odradza walkę z naturalną rotacją kadr i przestrzega przed zachłyśnięciem się wyłącznie nowinkami kosztem niedoceniania stabilnego „core biznesu”. W dobie automatyzacji rola menedżerów średniego szczebla musi zdefiniować się na nowo, ponieważ klasyczne raportowanie i rozdzielanie zadań traci sens dzięki transkrypcjom oraz asystentom AI. Współcześni menedżerowie powinni stawać się wewnętrznymi przedsiębiorcami dowożącymi konkretne rezultaty biznesowe, a nie strażnikami przepracowanych godzin. Co ciekawe, technologiczne ułatwienia sprawiają, że brak szerokiego kontekstu technicznego przestaje być barierą, przez co juniorzy z wysoką motywacją i nowym podejściem mogą tworzyć zaskakujące rozwiązania. Jako niezbędną przeciwwagę dla tego pędzącego, cyfrowego świata Tomek proponuje inicjatywę „Las na Zawsze”, w ramach której firmy technologiczne mogą wspólnie sadzić trwałe, bioróżnorodne lasy. Tego typu działania nie tylko chronią przyrodę dla przyszłych pokoleń, ale stanowią też dla zespołów niezwykle gruntujące i integrujące doświadczenie. W tej technokratycznej rewolucji to właśnie dział HR ma najważniejszą od lat rolę do odegrania – musi być głosem rozsądku, dbać o dobro ludzi i chronić ich przed chaosem.
[eBook] B2B już pod lupą. Czas sprawdzić, czy Twój model współpracy jest bezpieczny
Od 8 lipca 2026 r. nowe przepisy dotyczące kontroli B2B już obowiązują. To oznacza, że Państwowa Inspekcja Pracy ma dziś realne narzędzia, by dokładniej przyglądać się współpracy z osobami na kontraktach B2B – nie tylko zapisom w umowach, ale przede wszystkim temu, jak ta współpraca wygląda w praktyce.
Dla działów HR, kadr, compliance i managerów to dobry moment, by nie czekać na kontrolę, tylko zrobić własny audyt modelu B2B.
Czy Twoje kontrakty rzeczywiście odzwierciedlają niezależną współpracę?
Czy sposób zarządzania, benefity, godziny pracy i zakres obowiązków nie tworzą ryzyk?
Czy wiesz, na co PIP zwróci uwagę w pierwszej kolejności?
Przygotowaliśmy praktyczny ebook „B2B pod lupą PIP”, który pomoże Ci uporządkować temat, zrozumieć nowe uprawnienia Inspekcji i sprawdzić, czy obecny model współpracy w Twojej organizacji jest dobrze skonstruowany.
W środku znajdziesz m.in. jasne wyjaśnienie różnic między B2B a umową o pracę, omówienie nowych zasad kontroli, najczęstsze mity dotyczące B2B oraz checklistę do samodzielnego audytu.
Nie działaj pod presją kontroli. Sprawdź model B2B teraz i ogranicz ryzyko, zanim zrobi to za Ciebie PIP.
Pobierz ebook i zrób pierwszy krok do bezpiecznej współpracy B2B.
[Wideo] Fake Candidate W Wekrutacji: 7 Sygnałów, Których Nie Ignoruj
Adam Wojda rozmawiając z Mateuszem Smoczyńskim porusza palący problem „fałszywych kandydatów” w pełni zdalnej rekrutacji IT. Zjawisko to przybiera na sile zwłaszcza tam, gdzie cały proces selekcji i późniejsza praca odbywają się wyłącznie przez internet, co eliminuje konieczność osobistego spotkania w biurze. Eksperci rozróżniają dwa główne typy takich oszustów: osoby całkowicie zmyślające lub kradnące tożsamość oraz realnych kandydatów drastycznie koloryzujących swoje CV przy pomocy sztucznej inteligencji. Wśród najbardziej jaskrawych przypadków wymienia się wyszkolonych programistów z Korei Północnej, którzy infiltrują zachodnie firmy technologiczne, aby wykradać dane, instalować złośliwe oprogramowanie i finansować tamtejszy reżim. Inną, bardziej prozaiczną motywacją są gigantyczne dysproporcje płacowe na świecie, skłaniające programistów z uboższych regionów do nielegalnego zdobywania kilku lukratywnych etatów jednocześnie. Aby uwiarygodnić swoje oszustwo, sprawcy zakładają tzw. farmy laptopów w krajach docelowych i łączą się z nimi zdalnie, przez co systemy bezpieczeństwa pracodawców nie wykrywają podejrzanej lokalizacji. Oszuści są często świetnie przygotowani, posługują się wygasłymi dokumentami realnych osób i unikają rozmów wideo, narzucając rekruterom komunikację wyłącznie po angielsku pod pretekstem dorastania za granicą. W codziennej rekrutacji kluczową rolę zaczyna odgrywać wykrywanie subtelnych sygnałów ostrzegawczych na etapie weryfikacji CV.
Podejrzenia powinny wzbudzić rzekomo polskie nazwiska połączone z egzotycznymi uczelniami z Singapuru czy Tokio, brak działających linków do profili na LinkedInie i GitHubie oraz podejrzanie proste, jednokolumnowe szablony dokumentów. Niezwykle cennym tropem są również metadane plików CV, które ujawniają edycję w nietypowych dla Polski strefach czasowych oraz azjatycko brzmiące nazwiska pierwotnych autorów. Co ciekawe, niektórzy kandydaci stosują nawet techniki manipulacji algorytmami rekrutacyjnymi, ukrywając w dokumentach biały tekst z poleceniami typu „prompt injection”. W odpowiedzi na te wyzwania Mateusz rozwija innowacyjną aplikację Talent Shield, która automatycznie skanuje aplikacje pod kątem 71 zidentyfikowanych sygnałów ostrzegawczych. Narzędzie to integruje się z systemami rekrutacyjnymi i w kilkadziesiąt sekund przypisuje kandydatom odpowiednie statusy ryzyka, oszczędzając rekruterom żmudnej, wielogodzinnej pracy manualnej. Przedstawione w podcaście statystyki są alarmujące, gdyż przewiduje się, że w najbliższych latach nawet jedna czwarta wszystkich nadsyłanych aplikacji może być fałszywa. Tak drastyczny zalew oszustw prowadzi niestety do głębokiego kryzysu zaufania między pracodawcami a kandydatami na rynku pracy. W konsekwencji wiele firm decyduje się na odwrót od pracy w pełni zdalnej, wymagając przynajmniej jednego osobistego spotkania w biurze lub stosując upokarzające metody weryfikacji tożsamości na wideo. Mateusz podkreśla, że rekruterzy muszą dziś rozwijać twarde kompetencje cyfrowe oraz metody wywiadu jawnego (OSINT). Na koniec rozmowy radzi też, aby zamiast czystej teorii postawić na nieustanną, bliską praktykę z modelami sztucznej inteligencji, która pozwoli skutecznie dotrzymywać kroku dynamicznym zmianom na rynku.
Cena za idealną poker face. Czym jest uraz moralny (moral injury) w biznesie?
Małgorzata Wypych przybliża niezwykle ważną, choć rzadko omawianą w biznesie koncepcję urazu moralnego (moral injury), który dotyka liderów zmuszanych do działania wbrew własnemu sumieniu. To specyficzne zjawisko, będące rodzajem stresu pourazowego, pierwotnie zidentyfikowano u żołnierzy oraz personelu medycznego zmagającego się z paraliżującymi barierami systemowymi. W realiach korporacyjnych uraz ten rodzi się w momentach, gdy menedżerowie muszą wdrażać projekty, na które nie mają wewnętrznej zgody, lub reanimować inicjatywy skazane na porażkę pod silnym naciskiem „z góry”. Kolejną bezpośrednią przyczyną cierpienia kadry zarządzającej jest konieczność firmowania szkodliwych dla pracowników zmian w celu zaspokojenia oczekiwań interesariuszy i dowożenia wskaźników KPI. Sytuacja ta redukuje rolę pracowników do zwykłych pionków na szachownicy celów biznesowych, co ostatecznie generuje dla firm ogromne koszty w postaci fali odejść i zwolnień lekarskich. Psychiczny ciężar pogłębia się również wtedy, gdy od lidera wymaga się zatajania prawdy lub przekazywania zespołowi niepełnych informacji. Ukrywanie faktów i ciągłe kontrolowanie swoich wypowiedzi wyczerpuje zasoby energetyczne mózgu, budząc w człowieku paraliżujące poczucie winy oraz wstyd. Choć menedżerom może się wydawać, że ich „pokerowa twarz” skutecznie maskuje nieszczerość, pracownicy podświadomie wyczuwają niespójność mowy ciała, co rodzi w nich głęboki niepokój.
Kłamstwo rujnuje wzajemne zaufanie, a gdy prawda wyjdzie na jaw, lider musi zmierzyć się z gniewem i rozczarowaniem podwładnych. Co więcej, poczucie winy potęguje świadomość, że brak rzetelnych informacji pozbawił pracowników szansy na podjęcie lepszych decyzji dotyczących ich własnej przyszłości zawodowej. Brak przepracowania tych trudnych emocji może niestety uruchomić szereg szkodliwych mechanizmów kompensacyjnych u przytłoczonego lidera. Do najczęstszych destrukcyjnych ucieczek należy sięganie po używki w celu rozładowania napięcia oraz nadmierna uległość wobec innych, służąca podświadomemu zadośćuczynieniu zespołowi. Innymi konsekwencjami są odcięcie emocjonalne, cynizm, gwałtowny spadek motywacji do dalszego rozwoju oraz wycieńczająca praca na emocjonalnych oparach. Menedżerowie mogą także uciekać od relacji z ludźmi wyłącznie w stronę analizowania suchych słupków i wskaźników KPI, zmagając się jednocześnie z wewnętrznym wstydem z powodu „złamania” przez system. Aby skutecznie stawić czoła moral injury, kluczowe jest rozwijanie świadomości konfliktu między własnymi wartościami a narzuconym przekazem. Będąc posłańcem złych wiadomości, warto wykorzystać mentalizację, czyli wyobrażenie sobie emocji i pytań zespołu, co pomaga przygotować komunikat normalizujący ich reakcje. Skutecznym krokiem jest również otwarcie się przed pracownikami i szczere opowiedzenie o własnych wątpliwościach, co buduje bezpieczną przestrzeń do szczerej rozmowy. Jeśli jednak działania organizacji trwale kłócą się z moralnym kręgosłupem lidera, jedynym zdrowym i skutecznym rozwiązaniem bywa po prostu decyzja o zmianie pracy.
Czego o korporacji nauczyli mnie ludzie, którzy nigdy w niej nie pracowali
Jakub Maziarz dzieli się osobistą refleksją nad tym, jak młodzieńcza pasja do czytania o muzykach ukształtowała jego obecne postrzeganie pracy w branży IT. Porównuje korporacyjną rzeczywistość do funkcjonowania wytwórni płytowych, które dla artystów były odpowiednikami dzisiejszych pracodawców. Przywołując słowa Toma Waitsa, wskazuje, że firmy te działają jak banki – sprawnie realizują transakcje i wypłacają pensje, lecz nie dbają o przyszłość pracownika. Wytwórnie oczekują natychmiastowej produktywności, traktując zatrudnionych jak maszynki do zarabiania pieniędzy, zamiast wspierać ich wewnętrzny rozwój. Często ulegamy prestiżowi samego podpisu na umowie ze znaną marką, przez co zgadzamy się na niekorzystne warunki, których konsekwencje rozumiemy dopiero po latach. Z kolei Thom Yorke z zespołu Radiohead zwraca uwagę na toksyczny charakter lojalności, którą korporacyjne struktury próbują w nas sztucznie zaszczepić. Ta narzucana lojalność przypomina bezduszną strukturę wirusa, dlatego prawdziwe zobowiązanie powinniśmy odczuwać wobec ludzi, z którymi pracujemy, a nie wobec samej instytucji. Muzycy Radiohead pokazali, jak zdrowo zarządzać tą relacją: wypełnili kontrakt do samego końca, po czym bez palenia mostów odeszli na swoje własne warunki.
Kolejną cenną lekcję przynosi Brian Eno, który diagnozuje powszechny problem pracy zbyt długiej, ale jednocześnie mało intensywnej. Wypełnianie kalendarza spotkaniami i pilnymi mailami daje złudne poczucie produktywności, podczas gdy prawdziwą wartość tworzy praca głęboka, wymagająca unikalnego skupienia. Aby nie utknąć w bezpiecznym dryfie, warto wdrożyć radę Davida Bowiego i regularnie wchodzić na głębszą wodę, poza strefę własnego komfortu. Choć system zawsze optymalizuje działania pod kątem przewidywalności i minimalizowania ryzyka, to prawdziwy rozwój wymaga podejmowania trudnych, osobistych wyzwań. Bowie potrafił genialnie wykorzystać mechanizmy rynkowe do sfinansowania swojej artystycznej wolności, nieustannie niszcząc swoje bezpieczne, dochodowe wcielenia. Wspomniani artyści nie spalili systemu, w którym funkcjonowali, lecz nauczyli się czerpać z niego zasoby, odrzucając jednocześnie narzucaną przez niego tożsamość. To podejście Jakub definiuje jako postronność – stan świadomego działania w środowisku korporacyjnym bez emocjonalnego brania go za swoje. Taka postawa nie oznacza buntu czy negowania zasług pracodawców, którzy przecież uczą nas fachu i dają narzędzia do działania. Chłodna dyscyplina i zachowanie dystansu pozwalają nam po prostu zobaczyć całą biznesową scenę z bezpiecznej perspektywy. Jakub stawia nam prowokujące pytanie o to, czy historia jego własnej kariery będzie opowieścią o całkowitym podporządkowaniu, czy o staniu z boku i obserwowaniu gry w pełnym świetle.
Czy jeden telefon na urlopie naprawdę nic nie kosztuje?
Marcin Szpak zastanawia się nad z pozoru niewinnym problemem kontaktu menedżerów z pracownikami przebywającymi na urlopach. Zadaje on kluczowe pytanie, czy pojedyncza, krótka wiadomość tekstowa wysłana do wypoczywającego podwładnego rzeczywiście nic nie kosztuje. Okazuje się, że prawdziwy i skuteczny odpoczynek wcale nie zależy od zmiany otoczenia geograficznego, ponieważ samo wyjechanie w nowe miejsce nie gwarantuje regeneracji. Urlop staje się wartościowy dopiero wtedy, gdy następuje całkowity brak myślenia o sprawach zawodowych. Badacze określają ten pożądany stan jako psychologiczne odłączenie od pracy, koncepcję mocno spopularyzowaną przez Sabine Sonnentag z Uniwersytetu w Konstancji. Stan ten wymaga pełnego mentalnego wyłączenia się, tak aby codzienne obowiązki służbowe przestały stale żyć w naszej głowie. Ludzie potrafiący całkowicie odciąć się od firmy wracają do niej z znacznie wyższym poziomem energii oraz zredukowanym zmęczeniem. Z kolei osoby, które na plaży analizują sprawy zawodowe, wracają do biura tak samo wyczerpane jak przed urlopem. Nawet jeden krótki SMS od przełożonego potrafi natychmiast aktywować w mózgu pracownika stresujący tryb pracy i poczucie obowiązku. Taki nagły impuls niszczy cały budowany przez dni wysiłek psychologicznego odłączenia i przywołuje urlopowicza do biurowej rzeczywistości.
Powtarzający się schemat kontaktu „tylko na chwilkę” zamienia wolny czas w połowiczny odpoczynek, podczas którego pracownik nigdy w pełni nie opuszcza firmy mentalnie. Problem ten nie leży jednak wyłącznie po stronie menedżerów, ponieważ zatrudnieni sami nieproszeni sprawdzają pocztę służbową na wakacjach. Badacze z Uniwersytetu w Nottingham zdefiniowali to zachowanie jako Workplace FoMO, czyli podświadomy lęk przed ominięciem istotnych wydarzeń w pracy. Według badań z 2025 roku opublikowanych w Frontiers in Organizational Psychology, lęk ten wywołuje stałą gotowość, generując ogromny stres i przyspieszając wypalenie zawodowe. To niezdrowe zjawisko najczęściej napędza kultura organizacyjna danej firmy, która nieformalnie nagradza pracowników za stałą dyspozycyjność pod telefonem. Badania dowodzą również, że przy dużym obciążeniu obowiązkami wszelkie korzyści z urlopu potrafią całkowicie zniknąć w czasie od jednego do czterech tygodni po powrocie. Menedżerowie traktujący odpoczynek instrumentalnie tracą finansowo, ponieważ płacą za urlop, który przez stały kontakt nie przynosi żadnej regeneracji. Aby temu zapobiec, liderzy powinni zadbać o realne zastępstwa na czas nieobecności podwładnych oraz kumulować ewentualne komunikaty w jedną, zbiorczą wiadomość. Powinni oni także krytycznie zweryfikować, czy ich własne nawyki nie zmuszają zespołu do ciągłego czuwania, a po powrocie dać pracownikom czas na spokojne wdrożenie się. Traktowanie autentycznego odpoczynku jako priorytetu to nie kwestia dobrego wychowania, lecz strategiczna inwestycja w efektywność zespołu przez cały rok.
Extreme Ownership. O tym, jak najlepsza cecha lidera staje się problemem organizacji
Koncepcja radykalnej odpowiedzialności lidera, znana jako Extreme Ownership, w teorii uczy nieobwiniania innych i rozpoczynania każdej analizy od oceny własnych działań. W praktyce biznesowej ta wartościowa idea często mutuje jednak w niebezpieczną zasadę brania na siebie wszystkiego. Kiedy szlachetna odpowiedzialność przekracza zdrową miarę, zgodnie z modelem Core Quadrant Daniela Ofmana, staje się swoją własną deformacją – nadodpowiedzialnością. Zjawisko to charakteryzuje się tym, że nadodpowiedzialny lider zaczyna wyręczać innych, przejmować cudze zadania i ratować zespół przed konsekwencjami jego własnych decyzji. Taka postawa nieuchronnie wywołuje u współpracowników reakcję zwrotną w postaci niedoodpowiedzialności, ponieważ nauczony doświadczeniem zespół szybko przestaje samodzielnie podejmować decyzje. Problem ten dotyczy menedżerów na każdym szczeblu organizacji, którzy wieczorami poprawiają raporty podwładnych pod presją nieustannego dowożenia wyników. Szczególnie jaskrawym przykładem są firmy rodzinne, gdzie nadodpowiedzialność seniora wynika z tożsamościowego lęku przed utratą egzystencjalnej kontroli. Co istotne, branie na siebie zbyt dużego ciężaru w źle zaprojektowanej strukturze nie jest wadą charakteru pracownika, lecz jego racjonalną adaptacją do systemu, który takie zachowania promuje i nagradza.
Systemy te wysyłają bowiem sygnał, że nagrodą za rzetelne wykonanie pracy jest dołożenie kolejnych obowiązków, a stawianie zdrowych granic bywa błędnie utożsamiane z brakiem lojalności. Odwołując się do psychologicznego trójkąta dramatycznego Karpmana, nadodpowiedzialny lider wchodzi w toksyczną rolę ratownika, która zamiast pomagać, udziela zespołowi bolesnej lekcji bezradności. Osobiste koszty takiego funkcjonowania są ogromne i obejmują chroniczne przeciążenie, nieuchronne wypalenie zawodowe oraz paraliżujące poczucie winy przy próbie odmowy. Zamiast żmudnego projektowania struktury odpowiedzialności, zagubione zarządy zbyt często zastępują rzetelną architekturę tanimi apelami o większy „ownership”. Wykładanie próżni kompetencyjnej głośnym wołaniem o zaangażowanie staje się wtedy ideologią maskującą zwykły chaos organizacyjny. Doprowadza to do paradoksu, w którym najbardziej zaangażowani pracownicy uginają się pod dodatkowym ciężarem, a osoby unikające pracy utwierdzają się w przekonaniu, że system i tak ich wyręczy. Dojrzałe przywództwo wymaga zrozumienia, że lider nie powinien odpowiadać za wykonywanie każdego zadania, lecz za sprawne działanie całego systemu. Aby pracownicy mogli realnie współodpowiedzieć za wyznaczony obszar, organizacja musi zapewnić im trzy kluczowe filary: jasność roli, sprawczość decyzyjną oraz bezpieczeństwo psychologiczne. Bez tych fundamentów żądanie brania odpowiedzialności jest jedynie nieuczciwym przerzucaniem menedżerskich zaniechań na barki podwładnych. Kluczem do uzdrowienia organizacji nie jest więc zmuszanie ludzi do większego wysiłku, lecz mądre i uporządkowane zaprojektowanie jej architektury.
[Konkurs] „To się u nas nie uda” – brzmi znajomo?
„To się u nas nie uda”. To jedno, krótkie zdanie potrafi zamrozić projekt, zanim ten zdąży na dobre wystartować. Pewnie znasz ten mechanizm z własnego doświadczenia. Zazwyczaj występuje w towarzystwie innych, równie popularnych wymówek:
„Ludzie nie będą z tego korzystać.”
„Menedżerowie nie znajdą na to czasu.”
„To zupełnie nie pasuje do naszej kultury.”
„Próbowaliśmy już czegoś podobnego 5 lat temu i nic z tego nie wyszło.”
Prawda jest taka, że wybitne projekty HR niezwykle rzadko rodzą się w cieplarnianych warunkach. Najczęściej zaczynają się wtedy, gdy organizacja ma na głowie „pilniejsze” pożary, kalendarze pękają w szwach, a każda nowa inicjatywa jest traktowana z rezerwą.
Na początku jesteście tylko Wy – zespół przekonany, że coś musi zadziałać inaczej. Nie macie jeszcze twardych wyników i ROI, którymi można by się pochwalić. Macie diagnozę, pomysł i… długą drogę przed sobą.
To jest ta część historii, której zazwyczaj nie widać w błyszczących case studies.
Nie widać w nich tego, że czasem trzeba wyrzucić do kosza połowę pierwotnego planu. Że pierwszy pilotaż nie przynosi absolutnie żadnych efektów. Że podczas spotkania z biznesem zapada grobowa cisza, po której wiecie, że musicie szukać zupełnie innych argumentów.
A przecież to właśnie w tym „brudnopisie” dzieje się magia!
To tam zespół uczy się słuchać potrzeb. Testuje założenia. Mozolnie, krok po kroku buduje zaufanie – zaczynając od jednego działu, jednej osoby, jednego mikrosukcesu.
Aż pewnego dnia… projekt, który miał z góry polec, po prostu wchodzi w krwiobieg organizacji. Liderzy czują ulgę, bo dostali wsparcie. Kandydaci chwalą proces. A technologia zaczyna faktycznie rozwiązywać problemy, zamiast mnożyć kolejne.
To się nie wydarzyło samo. Za taką zmianą zawsze stoi zespół, który przyjął na klatę wszystkie wątpliwości i doprowadził pomysł znacznie dalej, niż do pierwszej odmowy.
Wierzymy, że to jest praca, która zasługuje na owacje na stojąco.
Dlatego zapraszamy Was do udziału w konkursie HR Dream Team 2026 organizowanym przez Pracuj.pl, które szuka zespołów realizujących odważne, przełomowe projekty w obszarach:
– Rekrutacji
– Rozwoju talentów
– Kultury organizacyjnej i zaangażowania
– Dobrostanu (Wellbeing)
– Transformacji HR z wykorzystaniem technologii
Jeżeli Wasz projekt przeszedł wyboistą drogę od „to się nie uda” do „nie wyobrażamy sobie powrotu do tego, co było”, świat (a na pewno branża HR) musi o nim usłyszeć.
Opowiedzcie nam nie tylko o ostatecznym triumfie, ale o odwadze, cierpliwości i zespołowej grze, która do niego doprowadziła.
Zgłoszenia zbieramy tylko do 31 lipca 2026 r.
Nie pozwólcie, by Wasza ciężka praca przeszła bez echa.
Kariera portfelowa – jak świadomie budować zawodowe życie z kilku ról zamiast jednej etykiety?
Współczesny rynek pracy ulega dynamicznym przeobrażeniom, przez co tradycyjna wizja stabilnej kariery opartej na jednym stanowisku w jednej firmie powoli odchodzi do przeszłości. Anna Kobus-Gorniak, wskazuje na rosnącą popularność alternatywnego modelu, jakim jest kariera portfelowa. Koncepcja ta polega na świadomym łączeniu kilku różnych ról zawodowych, źródeł dochodu lub obszarów aktywności zamiast ograniczania swojej tożsamości do jednej tylko etykiety. Przykładowo model ten może przybrać formę łączenia etatu z własną działalnością, konsultingu z mentoringiem czy też pracy projektowej z edukacyjną. Na takie rozwiązanie decydują się zwłaszcza kobiety po 35. roku życia, które posiadając wysokie kompetencje, odczuwają zmęczenie korporacyjnymi strukturami i poszukują większej autonomii oraz poczucia głębszego sensu. Wokół kariery portfelowej narosło jednak wiele szkodliwych mitów, z którymi Anna skutecznie i rzeczowo się rozprawia. Przede wszystkim obala ona przekonanie, że nowa ścieżka wymaga natychmiastowego, dramatycznego porzucenia stałego etatu. Większość osób buduje bowiem swój portfel ról stopniowo, podejmując małe kroki bez wywoływania rewolucji w swoim dotychczasowym życiu.
Co więcej, dywersyfikacja źródeł przychodów paradoksalnie okazuje się bezpieczniejsza niż całkowite uzależnienie swojej egzystencji od jednego tylko pracodawcy. Posiadanie wielu ról nie świadczy również o braku zdecydowania, lecz stanowi dowód na posiadanie bogatego wachlarza silnych kompetencji, z których chce się świadomie korzystać. Skuteczne wdrożenie tego modelu w procesie coachingowym wymaga jednak rozpoczęcia od głębokich fundamentów, a nie od natychmiastowego tworzenia sztywnych struktur biznesowych. Pierwszym krokiem jest dokładne zbadanie motywacji i upewnienie się, że zmiana nie jest jedynie chwilową ucieczką, która szybko mogłaby doprowadzić do przeciążenia zamiast wolności. Następnie mapuje się dotychczasowe zasoby i ukryty potencjał klientki, które bardzo często wykraczają daleko poza sztywne ramy dotychczas zajmowanych stanowisk. Trzecim kluczowym elementem przygotowań jest dbałość o pełną spójność nowego modelu z osobistymi wartościami oraz oczekiwanym stylem życia. Dopiero po ułożeniu tych podstaw przechodzi się do projektowania konkretnego podziału ról i określenia proporcji osiąganych przychodów. Niezwykle ważne na tym etapie jest także wypracowanie nowej tożsamości zawodowej oraz spójnego komunikatu dla otoczenia, który brzmi jak logiczna całość. Anna uczciwie zaznacza, że ten model nie jest uniwersalnym rozwiązaniem dla każdego i wymaga sporej dojrzałości emocjonalnej. Bez odpowiedniego i realistycznego zaplanowania łatwo bowiem wpaść w pułapkę chaosu oraz skrajnego wycieńczenia nadmiarem obowiązków. Odpowiednio zaprojektowana zmiana przynosi jednak ogromne korzyści, dając upragnioną wolność, satysfakcję oraz poczucie pełnego wykorzystania talentów. Pozwala to wreszcie wyjść poza ramy jednej narzuconej etykiety i samodzielnie wykreować własną, unikalną definicję sukcesu.
Kto decyduje w tej pauzie, gdy AI „myśli” – Ty czy odruch?
Agnieszka Pełka-Szajowska analizuje psychologiczne konsekwencje krótkich pauz, które towarzyszą nam podczas oczekiwania na odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję. Zauważa, że w tych kilkusekundowych przerwach odruchowo sięgamy po telefon lub inne ekrany, co prowadzi do zjawiska tzw. uwagi resztkowej. Koncepcja ta, opisana przez Leroy w 2009 roku, wyjaśnia, że przy nagłym przełączeniu uwagi część naszych zasobów poznawczych pozostaje przy poprzednim, niedokończonym zadaniu. Sytuację pogarsza fakt, że generowanie dłuższych odpowiedzi przez AI często przekracza próg 10 sekund, który w projektowaniu interfejsów uznawany jest za granicę utrzymania ciągłości interakcji. Choć nowoczesne systemy próbują przykuć naszą uwagę komunikatami o bieżących operacjach, naturalna pustka czekania nieustannie kusi nas do odpłynięcia w inne wątki. Tymczasem powrót do pierwotnego wątku po takim rozproszeniu bywa niezwykle kosztowny, a badania wskazują, że średnio zajmuje to aż 23 minuty. Nawet mikrosekundowe zerknięcia na powiadomienia potrafią drastycznie zaburzyć naszą pracę, gdyż zaledwie kilkusekundowa przerwa potrafi podwoić lub nawet potroić liczbę błędów związanych z gubieniem wątku w sekwencji kroków.
Co ważne, osoby, którym stale się przerywa, mogą wprawdzie nadrabiać czas i kończyć zadania szybko, lecz płacą za to wyższym poziomem stresu, presji oraz wieczornym wycieńczeniem. Agnieszka rozprawia się również z mitem wielozadaniowości, wskazując, że tak naprawdę opiera się ona na błyskawicznym przełączaniu się między regułami różnych zadań. Proces ten wymaga od mózgu ciągłego resetowania celów i trybów działania, co generuje ogromne obciążenie poznawcze skumulowane na koniec dnia. Badania pokazują, że zaledwie 2,5 procent populacji potrafi efektywnie wykonywać dwa trudne zadania jednocześnie, podczas gdy u reszty drastycznie spada wydajność. Paradoksalnie to właśnie osoby najmocniej przekonane o swoich zdolnościach do multitaskingu wypadają w testach najgorzej. W dobie powszechnej cyfryzacji oczekiwanie na AI staje się nowym rodzajem wewnętrznego przerwania, wywoływanym nie przez zewnętrzny hałas, lecz przez nagłą bezczynność. Problem ten przenosi się także na poziom zespołowy, niszcząc efektywność spotkań online, gdzie podzielona uwaga uczestników utrudnia realną współpracę. Skalę chaosu potwierdzają dane Microsoftu z 2025 roku, według których przeciętny pracownik jest rozpraszany co dwie minuty, a połowa zatrudnionych uważa swój dzień pracy za pofragmentowany. Aby odzyskać kontrolę, Agnieszka proponuje proste, ale skuteczne rozwiązanie: świadome zaplanowanie swojej reakcji jeszcze przed kliknięciem przycisku zatwierdzenia promptu. Możemy wówczas zdecydować się na pozostanie w bieżącym zadaniu, przygotowanie kolejnego pytania lub po prostu na krótki, głęboki oddech i spojrzenie za okno. Taki konkretny mikro-plan redukuje natrętne myśli o niedokończonym procesie, pozwalając nam trenować uważność jak mięsień i decydować, dokąd wędruje nasza uwaga.
M.O.R.A. – O odwadze kończenia, dzięki której może narodzić się nowe
Współczesny biznes wykazuje ogromny talent do inicjowania nowych projektów, strategii czy transformacji, lecz drastycznie utyka w martwym punkcie, gdy nadchodzi moment ich zakończenia. Wiele organizacji bezrefleksyjnie utrzymuje bezwartościowe spotkania, nieczytane raporty i niedziałające procesy z obawy, że ich zamknięcie zostanie uznane za bolesną porażkę. W tym kontekście Konrad Pluciński przywołuje słowiańską Marzannę jako strażniczkę naturalnego cyklu życia i obumierania, która przypomina, że zniszczenie starego porządku jest warunkiem koniecznym do narodzin czegoś nowego. Każda autentyczna zmiana nieuchronnie niesie ze sobą stratę – czy to utratą władzy, poczucia bezpieczeństwa, budżetu, czy też kawałka własnej tożsamości. Zamiast odważnych kroków firmy często decydują się na pielęgnowanie „projektów-zjaw”, które choć istnieją w prezentacjach i budżetach, w rzeczywistości dawno straciły swój pierwotny sens. Dojrzały lider potrafi jednak odróżnić lojalność i konsekwencję od zwykłego bezwładu, który udaje odpowiedzialność. Zamiast pytać wyłącznie o historycznie zainwestowane środki, mądre przywództwo analizuje przyszłe koszty dalszego utrzymywania nieefektywnego przedsięwzięcia. Wzrost w biznesie jest nagminnie mylony z nieustannym dokładaniem kolejnych warstw kontroli, procedur czy wskaźników, co prowadzi do drastycznego przeciążenia całego systemu. Strategicznym lekarstwem staje się świadome odpuszczanie, czyli odpowiedzialne uznanie, że pewne działania nie zasługują już na dalsze marnowanie czasu, uwagi i pieniędzy.
Brak umiejętności rezygnacji sprawia, że wszystkie priorytety stają się kluczowe, a zrezygnowani pracownicy zaczynają po cichu sabotować martwe struktury. Rozwiązaniem tego problemu jest przeprowadzenie świadomego „rytuału końca”, który pozwala nazwać zamykany etap, wyjaśnić przyczyny tej decyzji i uczciwie docenić wysiłek zaangażowanych ludzi. Taki proces pozwala na odzyskanie cennej wiedzy z dotychczasowych lekcji oraz jasne zdefiniowanie, gdzie zostanie przekierowana uwolniona energia i zasoby. Konrad przestrzega jednak przed presją natychmiastowego sukcesu, przypominając, że po każdym trudnym domknięciu organizacja potrzebuje czasu na regenerację i spokojne „przygotowanie gleby”. Kluczowym elementem dojrzałej zmiany jest również pozwolenie pracownikom na przejście przez swoistą żałobę po utraconych rolach, relacjach czy zespołach. Ignorowanie tego naturalnego żalu nie sprawia, że on znika; wręcz przeciwnie, przekształca się w cynizm, bierny opór czy ukryty sabotaż. Istnieje także niebezpieczny „cień Marzanny”, kiedy kończenie i optymalizacja stają się obsesją wyjaławiającą kompetencje oraz niszczącą stabilność firmy. Przywódcy powinni zachować uważność, aby odróżnić kiełkujące powoli pod ziemią ziarno od uschniętej rośliny, która bezużytecznie zajmuje miejsce w polu. W uporządkowaniu tego procesu pomaga praktyczny model M.O.R.A., skupiony na diagnozie nieefektywnego Miejsca, świadomym Odpuszczeniu, przeprowadzeniu Rytuału końca oraz wnikliwej Analizie następstw uwolnionych zasobów.
Szczęście w pracy nie jest luksusem. Jest decyzją
Małgorzata Jakubicz rozpoczyna swoją refleksję od obserwacji, że niewiele osób deklaruje codzienne chodzenie do pracy z autentyczną radością i satysfakcją. Ta powszechna apatia zawodowa stoi w sprzeczności z faktem, że praca zajmuje około jednej trzeciej naszego dorosłego życia i bezpośrednio wpływa na jakość naszej egzystencji. Statystyki Instytutu Gallupa potwierdzają ten niepokojący trend, wskazując, że jedynie 21% pracowników na całym świecie wykazuje prawdziwe zaangażowanie. Trudność nie tkwi jednak wyłącznie w wysokości wynagrodzenia, benefitach czy sposobie zarządzania, lecz sięga znacznie głębiej, dotykając kwestii samoświadomości jednostki. W odpowiedzi na te wyzwania współczesne organizacje coraz częściej przenoszą swoją uwagę z samego wymuszania zaangażowania na całościowy dobrostan pracowników. Jako przykład takiego podejścia można wskazać markę Starbucks oraz polskie inicjatywy naukowe, które do badania jakości życia zawodowego wykorzystują model PERMA Martina Seligmana. Teoria ta opiera się na pięciu kluczowych filarach dobrego życia, do których należą pozytywne emocje, zaangażowanie, relacje, poczucie sensu oraz osiągnięcia. Wspólnym mianownikiem i najgłębszym źródłem wszystkich tych elementów jest jednak świadomość siebie, bez której niemożliwe jest budowanie ścieżki zawodowej w zgodzie z własnym wnętrzem. Prawdziwy rozwój nie powinien zatem zaczynać się od planowania kariery, lecz od fundamentalnego pytania o to, kim jesteśmy, gdy nie musimy odgrywać żadnej narzuconej nam roli.
Z tej właśnie filozofii zrodził się autorski proces definiowania misji życiowej, który Małgorzata z powodzeniem stosuje w pracy z liderami oraz zespołami. Metoda ta opiera się na odkrywaniu wrodzonych talentów, pasji, osobistych wartości oraz pożądanego wpływu, jaki chcemy wywierać na otaczającą nas rzeczywistość. Zrozumienie tych aspektów redefiniuje pojęcie sukcesu, pokazując, że wybitne osiągnięcia są najczęściej naturalną konsekwencją życia w zgodzie ze sobą, a nie odwrotnie. Choć praca wciąż niesie ze sobą trudności i wyzwania, to dzięki samoświadomości przestajemy marnować energię na wewnętrzną walkę i udowadnianie swojej wartości. Przeprowadzenie takiego procesu w globalnej firmie uwypukliło pewien paradoks, ponieważ głębokie samopoznanie pracowników niesie ryzyko ich odejścia z organizacji. Dojrzałe przywództwo polega jednak na odwadze tworzenia takich warunków, by ludzie pozostawali w zespole wyłącznie z własnej, nieprzymuszonej woli. Rola współczesnego lidera ewoluuje w kierunku wspierania pracowników w odkrywaniu ich tożsamości, zwłaszcza w dobie galopującego rozwoju sztucznej inteligencji, która nie zastąpi ludzkiej potrzeby sensu. To nie świetnie zaprojektowane stanowisko czy programy motywacyjne są źródłem szczęścia zawodowego, lecz człowiek potrafiący połączyć talenty z pasjami. Każdy z nas stoi przed decyzją o rozpoczęciu tej osobistej podróży, aby wyniki biznesowe stały się jedynie naturalnym skutkiem ubocznym rozwoju spełnionych ludzi.
The Next Evolution of People Analytics: Scaling HR Expertise, Not AI
Pietro Mazzoleni analizuje strategiczną ewolucję People Analytics, która przenosi środek ciężkości z dostarczania wiarygodnych danych na umożliwianie trafnych rekomendacji biznesowych. W minionej dekadzie branża ta skupiała się na ujednolicaniu definicji i integracji systemów, aby zapobiec sytuacji, w której różne zespoły odmiennie interpretowały te same wskaźniki kadrowe. Sukcesem tego etapu, uosabianym przez platformę Workforce360 w IBM, było stworzenie jednego źródła prawdy o zatrudnieniu i wyeliminowanie chaosu raportowego. Obecnie jednak upowszechnienie generatywnej sztucznej inteligencji oraz systemów klasy Generative BI radykalnie zmienia reguły gry, dając liderom bezpośredni dostęp do danych za pomocą języka naturalnego. Menedżerowie mogą teraz nie tylko pytać o to, co się wydarzyło, ale oczekują od technologii wsparcia w interpretacji faktów i poszukiwaniu optymalnych działań. To rodzi fundamentalną zmianę, ponieważ przejście od suchych analiz do aktywnego sugerowania decyzji wymaga czegoś więcej niż samych algorytmów i prognoz. Kluczowym elementem staje się tutaj wiedza organizacyjna, łącząca kontekst biznesowy, cele strategiczne oraz zasady odpowiedzialnego zarządzania. Bez odpowiedniego nadzoru istnieje poważne ryzyko, że rozproszone asystenty AI zaczną wyciągać sprzeczne wnioski z tych samych baz danych, tworząc nową formę fragmentacji.
W przeciwieństwie do tradycyjnych raportów, które jedynie prezentują informacje ludziom, agenci AI potrafią je samodzielnie interpretować i rekomendować konkretne kroki. Przykładowo, proste pytanie o uproszczenie struktury organizacyjnej może prowadzić do skrajnie różnych działań w zależności od tego, czy celem firmy jest redukcja kosztów, czy też stymulowanie innowacji. Sama analiza głębokości zarządzania i rozpiętości kontroli nie wystarczy, aby ocenić, czy dana specyfika struktury jest błędem, czy celowym zabiegiem. Wiedza niezbędna do podjęcia właściwej decyzji rzadko spoczywa w jednym dziale, gdyż wymaga ona synergii między analityką, ekspertyzą HR, strategią biznesową a rygorystycznymi wymogami compliance. Niestety, w większości przedsiębiorstw wiedza ta pozostaje nieuporządkowana, niespójna, powielona lub zapisana w sposób nieczytelny dla systemów sztucznej inteligencji. Rozwiązaniem tego problemu nie jest proste podpięcie bota do bazy dokumentów w intranecie, lecz celowe ustrukturyzowanie i zarządzanie kapitałem intelektualnym firmy. Tak jak w przeszłości ujednolicono i zabezpieczono surowe dane, tak teraz nadszedł czas, aby skodyfikować i uczynić wielokrotnego użytku wiedzę ekspercką. HR nie musi budować każdego rozwiązania AI samodzielnie, ale musi dostarczyć wspólny, zaufany fundament wiedzy organizacyjnej, z którego korzystać będą inne działy. To nie zaawansowanie samej technologii AI, lecz zdolność do skutecznego zarządzania i ciągłego doskonalenia wiedzy o talentach przesądzi o rynkowej przewadze przedsiębiorstw. Prawdziwym wyzwaniem nadchodzącej dekady będzie więc skalowanie ludzkiej mądrości i doświadczenia, a nie tylko wdrażanie kolejnych modeli sztucznej inteligencji.

![[Raport] Learning Agility wśród polskich menedżerów [Raport] Learning Agility wśród polskich menedżerów](https://i0.wp.com/hrlityczny.pl/wp-content/uploads/2026/06/36-1.png?resize=1080%2C1080&ssl=1)

![[eBook] B2B pod lupą PIP [eBook] B2B pod lupą PIP](https://i0.wp.com/hrlityczny.pl/wp-content/uploads/2026/07/Worksmile-Grafiki-promocyjne-Ebook-Umowy-B2B_1-Worksmile-1200-x-628.jpg?resize=1080%2C565&ssl=1)
![[Konkurs] HR Dream Team 2026 [Konkurs] HR Dream Team 2026](https://i0.wp.com/hrlityczny.pl/wp-content/uploads/2026/06/grafiki-HR-Dream-Team-v1_zglos.jpg?resize=1080%2C1350&ssl=1)









