Budowanie zespołu to zadanie równie wymagające, co fascynujące. W czasach, gdy praca zespołowa jest kluczem do sukcesu organizacji, rola lidera nabiera zupełnie nowego wymiaru. Czy szef powinien być tylko strategiem i architektem procesów, czy może bardziej uczestnikiem codziennych zmagań swojego zespołu? Jak pogodzić wymagania biznesowe z ludzką potrzebą zaufania, zrozumienia i autentyczności?
Na te pytania – i wiele innych – odpowiada Monika Dymacz, ekspertka w dziedzinie budowania zespołów i rozwijania nowoczesnego przywództwa. W szczerej rozmowie dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat najważniejszych kompetencji lidera, najczęstszych pułapek i błędów popełnianych nawet z najlepszymi intencjami oraz praktycznych sposobów na wzmacnianie atmosfery zaufania. Wskazuje też, dlaczego lider nie może być biernym obserwatorem, lecz powinien aktywnie uczestniczyć w życiu zespołu – jednocześnie umiejąc zrobić krok w tył, by pozwolić innym rozwinąć skrzydła.
Z tego wywiadu dowiesz się m.in.:
- Dlaczego lider powinien być „architektem zespołu” i co to naprawdę oznacza w praktyce
- Jakie kompetencje są dziś kluczowe w skutecznym budowaniu zespołu
- Jakie błędy najczęściej niszczą zespoły, nawet jeśli lider ma dobre intencje
- Jak budować atmosferę zaufania w codziennej pracy
- W jaki sposób łączyć realizację celów biznesowych z dbałością o potrzeby emocjonalne ludzi
- Czy i jak lider powinien angażować się w działania integracyjne, by naprawdę wzmacniały zespół
Zapraszamy do lektury rozmowy, która rzuca nowe światło na współczesną rolę lidera – nie tylko jako stratega czy moderatora, ale przede wszystkim człowieka obecnego i autentycznego.
1. Czy lider rzeczywiście powinien być „architektem zespołu”?
Tak, zdecydowanie. To lider nadaje kierunek, dobiera „materiały” i dba o spójność całej konstrukcji. Oczywiście nie chodzi o to, żeby wszystko robił sam — ale to on ma wizję, jak zespół ma działać i jakie wartości reprezentować. Zespół nie zbuduje się „sam z siebie” tylko dlatego, że ludzie siedzą w jednym pokoju albo mają ten sam cel. Lider powinien dbać o procesy współpracy i świadomie tworzyć przestrzeń do budowania relacji i zaufania.
2. Jakie kompetencje są kluczowe dla lidera w kontekście budowania zespołu?
Przede wszystkim: umiejętność słuchania i wyczuwania emocji w zespole, otwartość na różne punkty widzenia, świadomość roli kultury organizacyjnej. Ważne są też cierpliwość i konsekwencja — bo budowanie zespołu to proces, a nie sprint. Warto dodać jeszcze umiejętność dostosowywania swojego stylu do etapu rozwoju zespołu i jego członków: w jednym momencie bardziej trzeba moderować, w innym pozwolić na samodzielność.
3. Co najczęściej niszczy zespoły – mimo dobrych intencji lidera?
Najczęściej: brak spójności między tym, co lider mówi, a tym, co robi. Ludzie szybko wyczują niespójność i przestają ufać. Często też liderzy próbują sztucznie wymusić integrację — w złym momencie albo wtedy, gdy inne działania są priorytetowe, co tylko budzi opór. Kolejny błąd to brak komunikacji o celu: jeśli ludzie nie rozumieją, po co coś robią, albo czują się jak pionki w grze, odcinają się emocjonalnie.
Bardzo niszczący jest również brak reakcji na konflikty i napięcia w zespole. Liderzy czasem liczą, że „samo się ułoży” albo wolą zamieść temat pod dywan, żeby nie pogarszać atmosfery. Niestety — takie problemy rzadko znikają same. Narastają, ludzie się dystansują albo podsycają niechęć, a później dużo trudniej to naprawić. Dlatego szybkie zauważenie i omówienie takich sytuacji to podstawa.
4. Jak lider może na co dzień wspierać atmosferę zaufania w zespole?
Zaufanie buduje się na drobnych codziennych gestach. Przede wszystkim lider powinien być konsekwentny i przewidywalny: jeśli coś obiecuje — dotrzymuje słowa. Powinien też regularnie pytać zespół o opinię, szczerze dzielić się informacjami i nie bać się przyznać do błędu. Warto też doceniać wysiłki ludzi, nawet jeśli efekty nie są jeszcze idealne — pokazując, że każda próba jest ważna.
5. Jak pogodzić cele biznesowe z potrzebami emocjonalnymi zespołu?
To jeden z największych dylematów lidera. Trzeba pamiętać, że jedno nie wyklucza drugiego — przeciwnie, zespoły, które czują się zauważone i zrozumiane, szybciej osiągają cele. Dobrze jest po prostu uczciwie rozmawiać z zespołem o priorytetach i wyzwaniach, pokazywać, że presja na wynik nie oznacza braku dbałości o ludzi. I odwrotnie: zadbanie o ludzi nie oznacza rezygnacji z wymagań. To kwestia równowagi.
6. Czy lider powinien aktywnie uczestniczyć w działaniach teambuildingowych?
Tak — i to aktywnie, a nie biernie. Zespół patrzy na lidera i od niego czerpie energię. Team building sprzyja poznawaniu się, swoich stylów pracy, stylom działania. Nic tak nie zabija integracji, jak lider, który stoi z boku, sprawdza maile albo wymiguje się od udziału. Swoim zachowaniem pokazuje, jak mało znaczy dla niego ta aktywność. Z drugiej strony — lider nie powinien „przytłaczać” zespołu swoją obecnością, dominować podejmowanych w grze działań i decyzji. Jego rola to być obecnym, zaangażowanym, pokazać swoją ludzką stronę, ale też dać przestrzeń innym do pokazania siebie.
Trener biznesu i facylitator. Absolwentka UJ oraz MBA na Oxford Brooks University. Praktyk biznesu, wywodzący się z międzynarodowego środowiska korporacyjnego. Na co dzień zarządza firmą, reprezentuje ją na zewnątrz, prowadzi grupy w projektach typu team building, szkoleniach z budowania zespołów.
Autorka gier biznesowych oraz narzędzi rozwojowych w duchu edutainment. Wykorzystuje elementy gier wspierając realizację celów HR i marketingowych organizacji. Opiera się głównie na tych metodach, rozwijając i aplikując je do projektów z pogranicza eventów, team-buildingu i szkoleń.
Nagrodzona tytułem jednej z najbardziej wpływowych osób w branży eventowej w konkursie MP Power Awards, a realizowane przez nią produkty teambuildingowe zostały kilkukrotnie już wyróżnione na rynku nagrodą MP Power w kategorii Angażowanie Uczestników.











