Work-life balance to termin, który słyszy się na każdym kroku zwłaszcza w obecnych czasach gdy znaczna część z nas pracuje przede wszystkim z domu. Praca zdalna już od pewnego czasu dla wielu osób była kuszącym benefitem a podejście danej organizacji do tematu możliwości pracy poza biurem stanowiło istotny czynnik wpływający na atrakcyjność konkretnego pracodawcy.

Ostatni rok naprawdę sporo w tym temacie zmienił bowiem nawet w organizacjach gdzie niezbyt chętnie godzono się na pracę zdalną stała się ona koniecznością. Oczywiście mówimy w tym wypadku o tych branżach gdzie faktycznie przejście na pracę zdalną jest możliwe i zapewnia zachowanie ciągłości funkcjonowania organizacji w nowej rzeczywistości do jakiej stopniowo się przystosowujemy.

Są firmy, które już wcześniej z powodzeniem stosowały hybrydowy model pracy i dla nich poradzenie sobie w obecnych realiach z pewnością mogło być nieco łatwiejsze. Jednak dla wielu organizacji wioska 2020 roku przyniosła konieczność przemodelowania wielu procesów i przeorganizowania dotychczasowego sposobu pracy.

Bez względu jednak na to czy dana firma opierała już wcześniej swoje funkcjonowanie na modelu hybrydowym czy też szybko musiała wypracować efektywny model działania w realiach pracy zdalnej to i tak pojawiła się konieczność sprostania zupełnie nowemu wyzwaniu.

Home office przynosi wyzwania

Wyzwaniem, o którym mowa było odpowiednie zadbanie o pracowników bowiem ciągła praca z domu w naturalny sposób zaburza pewien jasny podział na czas prywatny i czas przeznaczony na pracę. W końcu przez lata przyzwyczajeni byliśmy do modelu gdy to mniej więcej od 8 do 16 mieliśmy czas przeznaczony na zadania zawodowe a potem już mogliśmy się skupić na sobie.

Pozornie przy przejściu na home office podział ten został zachowany bowiem tutaj też najczęściej mamy do czynienia z sytuacja gdy o określonej godzinie siadamy do komputera i zabieramy się za swojej obowiązki. Tutaj też przychodzi pora aby pracę zakończyć i mieć już czas tylko dla siebie.

W teorii wszystko wygląda bardzo fajnie jednak w zderzeniu z rzeczywistością sprawy się komplikują. W końcu znajdzie się sporo osób, które przyznają, że w realiach home office zachowanie takiego jasnego podziału na czas, który poświęcamy pracy i czas wolny wcale nie jest takie łatwe.

Obowiązki domowe a do tego wiele rozpraszaczy, które skutecznie utrudniają skupienie się na tym czym chcemy się zająć w ramach zadań zawodowych. Do tego dochodzą jeszcze mieszkania, które też zazwyczaj nie były wcześniej przystosowywane do realiów pracy zdalnej w takim wymiarze jak ma to miejsce obecnie.

Pracując z mieszkania bardzo często nie mamy możliwości wydzielenia sobie osobnej przestrzeni (gabinetu), która pomogłaby nam oddzielić naszą pracę od życia prywatnego. Pracujemy więc siedząc przy tym samym biurku, przy którym potem spędzamy czas wolny korzystając z social mediów, oglądając seriale czy grając w gry. Czy jednak w takim przypadku łatwo jest się nam przełączyć z “trybu zawodowego” na “tryb prywatny”? Każdy chyba już z własnego doświadczenia zna odpowiedź na to pytanie.

Work-life balance to mit?

Czy zatem work-life balance, o którym tyle się mówi okazuje się w zderzeniu z obecnymi realiami zwykłą mrzonką lub po prostu reliktem przeszłości?

W tym miejscu można byłoby rzecz tak znienawidzone przez wszystkich “to zależy”. Prawda jest jednak taka, że tutaj sporo zależy od tego jak w naszym wypadku brzmi odpowiedź na pytanie “czym tak naprawdę jest work-life balance?”.

W końcu skoro ten termin jest tak często używany to odpowiedź na tak postawione pytanie powinna być stosunkowo prosta. Czy jednak potrafimy z łatwością udzielić odpowiedzi?

Najbardziej oczywiste wydaje się tutaj być stwierdzenie, że work-life balance to po prostu jasny podział na życie zawodowe i prywatne. Jednak tak jak sobie już powiedzieliśmy wcześniej w obecnych realiach kwestia takiego podziału okazuje się być mocno problematyczna.

To jednak wcale nie oznacza, że temat work-life balance można włożyć całkowicie między bajki traktując jako coś wręcz utopijnego.

Spójrzmy na work-life balance z innej perspektywy

Być może na work-life balance patrzymy po prostu w zły sposób. W końcu skoro zmieniły się realia pracy i obecnie patrzymy inaczej na wiele jej aspektów to i w tym wypadku wypadałoby nieco zmienić perspektywę.

Dla wielu z nas niezwykle istotnym aspektem pracy jeszcze w czasach gdy powszechnie pracowaliśmy z biur były elastyczne godziny pracy. W końcu już od dawna sporo mówi się o tym aby odejść od klasycznego modelu 8 godzinnego dnia pracy.

Każdy przyzna, że zachowanie efektywności przez osiem godzin ciągłej pracy jest czymś wręcz niemożliwym. Potwierdzają to zresztą liczne badania a także eksperymentalne projekty związane choćby 4 dniowym tygodniem pracy czy 6 godzinnym dniem pracy. Człowiek wcale nie musi poświęcać na pracę 5 dni tygodniowo po 8 godzin aby skutecznie zrealizować wszystkie zadania jakie są przed nim postawione.

Ta elastyczność w podejściu do pracy może się też przydać w lepszym zrozumieniu jak współcześnie może wyglądać work-life balance. Do tego tematu również warto podejść elastycznie. W klasycznym podejściu mamy do czynienia z jasnym podziałem dnia na czas prywatny i zawodowy. Gdyby jednak podejść do tego elastycznie i założyć, że te dwie sfery mogą się przenikać?

Tutaj może się pojawić w nas naturalny opór związany z tym, że przecież podstawowe założenie work-life balance jest takie, że życie prywatne i praca muszą być rozdzielone a my musimy zachowywać zdrową równowagę między nimi.

Czy jednak ta zdrowa równowaga koniecznie musi opierać się o rozdział dwóch sfer naszego życia? Co gdybyśmy założyli, że równowagę można osiągnąć też gdy nasza sfera prywatna i zawodowa przenikają się ze sobą?

Work-life balance 2.0

Gdy zastanowimy się przez chwilę nad tym czy faktycznie nasze życie zawodowe i prywatne nie może się przenikać to możemy dojść do ciekawych wniosków. Z jednej strony wręcz odruchowo czujemy, że łączenie tych dwóch światów jest czymś złym. Czy jednak taki sposób postrzegania tego wynika faktycznie z naszych przekonań czy jednak jest on związany z tym, że od lat na każdym kroku mówiono nam o konieczności rozdziału tych dwóch sfer naszego życia?

Ktoś mógłby powiedzieć, że zwracanie uwagi na możliwość łączenia życia zawodowego i prywatnego jest czymś złym bo tak naprawdę promuje to pracoholizm i finalnie poświęcanie jeszcze większej ilości czasu na pracę.

Gdy się do tego zabierzemy w niewłaściwy sposób to faktycznie zacieranie tej granicy może nie skończyć się niczym dobrym. Jednak gdy spojrzymy na to jak sfera prywatna naszego życia wpływać pozytywnie zawodową i jak bardzo działa to też w drugą stronę to z czasem zrozumiemy, że warto spojrzeć na nasze życie w sposób całościowy a nie tylko z perspektywy dwóch odrębnych sfer, których nie powinno się pozornie łączyć ze sobą.

Tutaj właśnie pojawia się z pewnością nowe dla wielu pojęcie jakim jest work-life blending. Ciekawe spojrzenie na ten temat ma Paweł Duda z Globetek, którego znać możecie przede wszystkim jako jurora polskiej edycji Lego Masters:

Moim zdaniem work-life blending to taki work-life balance 2.0. Przy założeniu work-life balance mamy zachowany podział na życie prywatne i zawodowe, przy koncepcji work-life blending ta granica się zaciera. Jednak nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy każdy z nas może ów blending stosować. Może to być prostsze dla freelancerów, którzy łączą pracę z zainteresowaniami. Jednak wcześniej wspomniałem o dwóch drogach – zaczynając od wprowadzenia w swoje życie work-life balance, możemy świadomie rozwijać swoje pasje, które w przyszłości spowodują, że będziemy się z nich utrzymywać. I w takiej sytuacji już możemy powiedzieć, że work-life balance zamieniliśmy na work-life blending.

Jak więc widać kluczową rolę mogą tutaj odgrywać nasze pasje, które być może do tej pory traktowaliśmy tylko i wyłącznie jako element prywatnej sfery naszego życia. Może czas to zmienić? Świat zna wiele przykładów tego jak ludzie przekuwali pasje w pomysł na biznes.

Oczywiście nie mówimy tutaj od razu o tym aby tworzyć nowego Facebooka czy projekty aż o tak wielkiej skali. Bardziej chodzi, o to że w wielu przypadkach coś co teraz jest jedynie naszą pasją w przyszłości może stać się też źródłem utrzymania pozwalając nam w pełni rozwijać się i realizować robiąc to co najbardziej lubimy. Z pewnością każdy z nas zna osoby, które nie czerpią z pracy szczególnej satysfakcji traktując ją przede wszystkim jako źródło utrzymania. Bywa, że to właśnie ta praca daje im środki na realizację pasji, które niekiedy bywają kosztowne. Nie każdy ma jednak w sobie na tyle odwagi aby przełamać tą barierę, która sprawia, że pasja jest tylko czymś czym zajmujemy się dodatkowo.

Gdy jednak przełamiemy się i zrobimy ten krok do przodu pragnąć aby nasza pasja stała się czymś więcej. Co ciekawe czasami śmiała decyzja postawienia rozwój naszej pasji może nam pomóc w nie do końca oczywisty sposób. Przyznaje to zresztą również Paweł Duda z Globetek, któremu zadaliśmy pytanie: “w jaki sposób rozwój naszych zainteresowań może wpłynąć na naszą pracę/karierę zawodową?”

Tutaj nie jestem w stanie wskazać jednoznacznej odpowiedzi. Mogę wyróżnić dwie drogi – możliwość utrzymywania się w przyszłości z naszych zainteresowań i zainteresowania, które nam tego nie umożliwią. Jeśli uwielbiamy piec ciastka i poszerzamy w tym zakresie nasze kompetencje, to może za kilka lat otworzyć cukiernię. Natomiast jeśli po trzydziestce zaczniemy biegać to – nie oszukujmy się – nie zostaniemy mistrzem olimpijskim w biegu na sto metrów, bo jest już na to za późno. Jednak nie można wykluczyć, że w drugim przypadku poznamy kogoś, kto mieszka na tym samym osiedlu, zaczął ze mną biegać i pracujemy w takich miejscach, że możemy wspólnie podziałać na płaszczyźnie zawodowej. To już jest kwestia przypadku, ale życie często pokazuje, że dzięki takim sytuacjom możemy otworzyć sobie nowe furtki.

Nie zawsze więc ścieżka jaką poprowadzi nas rozwój pasji jest oczywista. Jednak bez wątpienia warto samemu się zastanowić czy w naszym przypadku pasja nie mogłaby się stać czymś więcej niż dotychczas skutecznie zmieniając nasze życie zawodowe.

Jeśli więc zastanawiacie się jak odnaleźć prawdziwy życiowy balans to warto lepiej poznać Pawła i przekonać się jak może Wam pomóc zbudować życiowy balans.