HR Roundtable: Prawo. Dylematy. Technologia
Współczesny rynek pracy przechodzi głęboką transformację, w której postęp technologiczny zderza się z psychologicznymi i biologicznymi granicami człowieka. Z jednej strony ponad 90% organizacji wdraża sztuczną inteligencję w rekrutacji, a w branży IT udział ofert dla juniorów stopniał drastycznie z 7% do zaledwie 3%, rodząc pytania o przyszłość rzemiosła programistycznego i zjawisko AI washingu.

Z drugiej strony technologia obnaża kryzys relacji: kandydaci masowo grają w rekrutacyjne konwenanse, zamiast pokazywać autentyczność, a codzienna praca emocjonalna i przymus uśmiechu prowadzą do syndromu „niedosamotnienia”. W obliczu nadchodzącej unijnej dyrektywy równościowej kluczowym wyzwaniem staje się także przejrzystość płac – eksperyment PIE dowodzi, że świadomość zarobków niższych o zaledwie 5% od średniej w zespole natychmiast wyzwala presję negocjacyjną, a 10-procentowa luka płacowa ze względu na płeć obniża morale całego zespołu, w tym mężczyzn. Równie istotną barierą w budowaniu zdrowych organizacji pozostają nierozwiązane napięcia społeczne, czego dowodzi fakt, że aż 56% kobiet wciąż obawia się krytyki ze strony innych kobiet przy manifestowaniu własnej siły.

Odpowiedzią na te wyzwania nie są kolejne powierzchowne szkolenia, lecz przemyślana kultura feedbacku, empatyczne przywództwo oraz systemowe spojrzenie na People & Culture, gdzie – jak pokazują analizy Gallupa – zaangażowanie pracowników podnosi rentowność jednostek biznesowych aż o 23%. Pora także zrewidować przestarzałe, liniowe modele kariery i docenić potencjał pracowników 50+, którzy wzorem personelu easyJet udowadniają, że życiowa dojrzałość przynosi bezcenne kompetencje przyszłości. W tym wydaniu przyglądamy się również neuroróżnorodności w biurach, pułapkom językowym w korporacyjnej komunikacji oraz ukrytej naturze osobowości Typu C, która tłumiąc emocje, płaci za to wysoką cenę zdrowotną.

Zapraszamy do lektury pełnej twardych danych, neuronaukowych faktów i strategicznych wniosków, które pozwolą Ci na nowo zdefiniować kulturę organizacyjną w erze algorytmów.

Jeśli szukasz ciekawych wydarzeń HR, zajrzyj do naszych zestawień:

Webinary

Konferencje

Szkolenia

Meetupy

Wydarzenia HR 2026

Reklama na HRlityczny - banner

Wypromuj wydarzenie HR na HRlityczny

Umieszczenie wydarzenia HR w naszej bazie agregującej ciekawe szkolenia, konferencje czy webinary z obszaru Human Resources to dopiero początek tego co możemy zaoferować organizatorom tego typu eventów. Jeśli organizujesz taki event i chcesz go dodatkowo wypromować to napisz do nas.

Jakie tematy są poruszane w tym wydaniu?

W tym wydaniu znajdziecie materiały poruszające tematy takie jak:

Czy AI zabierze programistom pracę?

Krzysztof Kempiński rozmawia z Łukaszem Drynkowskim o tym, jak sztuczna inteligencja redefiniuje zawód programisty, porównując dzisiejsze modele językowe do „juniora z 25-letnim doświadczeniem” – szybkiego, ale pozbawionego krytycznego osądu. Wskazują na spadek ofert pracy dla początkujących programistów (z 7% do 3% ogłoszeń) oraz na ryzyko „AI washingu” przy zwolnieniach grupowych.

Dowiedz się więcej

Siostrzeństwo. Jak małe gesty budują wielkie wsparcie?

Malwina Faliszewska rozmawia z badaczkami z SWPS o idei siostrzeństwa w biznesie i o barierach utrudniających kobietom wzajemne wsparcie – aż 56% kobiet obawia się oceny ze strony innych kobiet za manifestowanie własnej siły. Rozmówczynie podkreślają wagę sieci kobiecych, mentoringu międzypokoleniowego oraz siostrzeństwa intersekcjonalnego.

Dowiedz się więcej

Zacznijmy od nowa nie istnieje?

Paula i Kasia podcastu tłumaczą, dlaczego mózg nie potrafi wymazać przeszłości i dlaczego prawdziwa zmiana wymaga czasu, a nie jednorazowej deklaracji. Kluczowym narzędziem w budowaniu zdrowych relacji okazuje się świadoma praca nad własną intencją oraz cierpliwe nadpisywanie starych wzorców nowymi doświadczeniami.

Dowiedz się więcej

Reakcje pracowników na przejrzystość wynagrodzeń

Raport PIE, oparty na badaniu 1680 pracowników i 8400 unikalnych scenariuszy, pokazuje, że świadomość zarabiania mniej niż koledzy silnie obniża satysfakcję z pracy – już 5-procentowa różnica na niekorzyść pracownika mocno aktywuje chęć negocjacji płacowych. Ujawnienie 10-procentowej luki płacowej na niekorzyść kobiet obniża satysfakcję zarówno kobiet, jak i mężczyzn w organizacji.

Dowiedz się więcej

The New Talent Equation: Building Better Talent Decisions

Raport ManpowerGroup wskazuje, że choć ponad 90% organizacji wdrożyło AI w rekrutacji, mniej niż 5% odnotowuje realnie transformacyjne efekty tej technologii. Aż 54% pracodawców przyznaje, że masowe stosowanie AI przez kandydatów do ulepszania CV utrudnia odróżnienie realnych kompetencji od sztucznie wygładzonej autoprezentacji.

Dowiedz się więcej

Czy regulamin pracy nadąża (albo nie) za zmieniającą się rzeczywistością?

Ekspertki wskazują na najczęstsze błędy przy tworzeniu regulaminów pracy – od bezkrytycznego kopiowania szablonów, przez brak aktualizacji, po absurdalne i niezgodne z prawem zapisy. Dobrze skonstruowany dokument powinien wykraczać poza minimum ustawowe i regulować realne źródła konfliktów, w tym korzystanie z AI i mediów społecznościowych.

Dowiedz się więcej

Czy nauczyliśmy kandydatów grać w rekrutację?

Dorota Danieluk krytykuje nadmierną analizę drobnych zachowań kandydatów podczas rekrutacji, przez którą rozmowa kwalifikacyjna zamienia się w sprawdzian z odgrywania roli idealnego kandydata zamiast poznawania realnych kompetencji. Postuluje traktowanie rekrutacji jako partnerskiego dialogu, w którym obie strony oceniają się wzajemnie.

Dowiedz się więcej

Empathetic Excellence: The New Formula for Building High-Performing Organizations

Jacob Morgan przedstawia model Empathetic Excellence Map oparty na trzech filarach: kompetencji, zasługach i empatii, których brak w różnych kombinacjach prowadzi do ośmiu odmiennych, dysfunkcyjnych realiów organizacyjnych. Połączenie wszystkich trzech elementów tworzy organizację, w której wysoka efektywność idzie w parze z autentycznym dobrostanem pracowników.

Dowiedz się więcej

Kto wymyślił normę? Czyli o mózgu, który nie mieści się w tabelce

Agnieszka Pluta wyjaśnia, dlaczego pojęcie „normy” opiera się na zachowaniach większości i błędnie bywa utożsamiane z jedynym właściwym wzorcem, podczas gdy osoby neuroatypowe doświadczają realnego przeciążenia sensorycznego w środowiskach takich jak open space. Rozmówczynie omawiają też badania nad synchronią biobehawioralną między opiekunami a dziećmi jako klucz do projektowania skuteczniejszych terapii.

Dowiedz się więcej

Kultura feedbacku w firmie – jak ją zbudować bez kolejnego szkolenia z komunikacji

Monika Pakulska zwraca naszą uwagę na fakt, że zaledwie 26% pracowników uważa otrzymywany feedback za pomocny, i prezentuje konkretne modele komunikacji (SBI, FUKO, Radical Candor) pomagające budować konstruktywną informację zwrotną. Podkreśla, że fundamentem skutecznego feedbacku jest bezpieczeństwo psychologiczne, a jego brak może nieść realne ryzyko prawne, w tym zarzut mobbingu.

Dowiedz się więcej

O przebodźcowaniu ludźmi, wymuszonych uśmiechach i narzucanym small talku

Magdalena Czubaszek-Nowaczyk opisuje zjawisko „surface acting”, czyli wymuszonego uśmiechu, który kosztuje więcej energii niż intensywny trening i przyspiesza wypalenie, oraz wprowadza pojęcie „niedosamotnienia” (aloneliness). Udowadnia, że nawet piętnaście minut świadomej samotności lub pięć minut ruchu w zieleni realnie poprawia nastrój i redukuje stres.

Dowiedz się więcej

On zawsze musi mieć rację

Tomasz Laskowski tłumaczy, że pozorny upór rozmówcy często wynika z niewłaściwej kolejności prezentowania argumentów, a nie z ich siły, i proponuje wykorzystanie modelu DISC do dopasowania komunikatu do stylu odbiorcy. Kluczową wskazówką jest podawanie wniosku na początku wypowiedzi, co znacząco zwiększa szansę na bycie wysłuchanym.

Dowiedz się więcej

People & Culture jako inwestycja. Gdzie naprawdę powstaje wartość dla biznesu

Monika Grabowska pokazuje, że szybkie i trafne decyzje przekładają się na ponad dwukrotnie wyższy zysk przedsiębiorstw, a wdrożenie profesjonalnych praktyk zarządczych może podnieść produktywność operacyjną aż o 17% w rok. Dowodzi, że wysokie zaangażowanie pracowników wiąże się z medianowo o 23% wyższą rentownością jednostek biznesowych, co czyni People & Culture kluczowym architektem wyników finansowych firmy.

Dowiedz się więcej

Pytanie zawierało już odpowiedź. Tyle, że nie Twoją

Adrianna Bałabańska omawia zjawisko presupozycji, czyli ukrytych założeń wbudowanych w pytania zadawane w środowisku zawodowym, na przykładach z rekrutacji, relacji z przełożonym i spotkań międzywydziałowych. Pokazuje, jak nie przyjmować cudzej, krzywdzącej interpretacji jako faktu i odpowiadać z pozycji partnera, a nie osoby broniącej się.

Dowiedz się więcej

Type C: The Personality Type No One Talks About

Claudia Skowron opisuje rzadko omawiany Typ C osobowości, charakteryzujący się uległością i tłumieniem emocji, który w dawnych badaniach bywał wiązany z podatnością na choroby, w tym nowotworowe, ze względu na chroniczne rozregulowanie układu odpornościowego. Podkreśla, że kluczem do zmiany tego wzorca jest nauka asertywności i otwartej ekspresji uczuć.

Dowiedz się więcej

Who you recruit is determined by your position in the network

Andrew Marritt pokazuje, że pozycja firmy w hierarchicznej sieci przepływu pracowników determinuje jakość dostępnych kandydatów – badania na 500 milionach profili LinkedIn dowodzą, że gospodarka organizuje się w zamknięte klastry geograficzno-branżowe. Przywołuje też badania Bidwella, według których zewnętrzni pracownicy mimo wyższych o 18% płac przez około dwa lata osiągają gorsze wyniki niż awansowani wewnętrznie koledzy.

Dowiedz się więcej

Wydłużyliśmy życie, ale nie zaktualizowaliśmy modelu kariery

Agnieszka Marta Maruda pokazuje, że mentalne modele kariery wciąż zakładają życie trwające 55-60 lat, mimo że jego długość znacząco wzrosła, a przykładem przełamywania stereotypów wieku jest linia lotnicza easyJet, gdzie osoby po pięćdziesiątce stanowią już 12% personelu pokładowego. Autorka postuluje odejście od liniowej „drabiny kariery” na rzecz modelu „wieloletniego ogrodu” otwartego na naukę i zmianę ścieżki w każdym wieku.

Dowiedz się więcej

[Webinar] Cyfrowy Facylitator

[Webinar] Cyfrowy Facylitator: Jak prowadzić angażujące spotkania online?

Dobre spotkanie online zaczyna się od dobrze zaprojektowanego celu.

Jeśli po godzinie rozmowy nadal nie wiadomo, co zostało ustalone, część uczestników prawie się nie odezwała, a kilka osób przejęło całą dyskusję, problemem nie musi być zespół. Często problemem jest sposób prowadzenia spotkania.

10 września Sages zaprasza na bezpłatny webinar „Cyfrowy Facylitator: Jak prowadzić angażujące spotkania online?”, podczas którego pokażą, jak świadomie projektować spotkania i warsztaty online tak, aby angażowały uczestników i prowadziły do konkretnych rezultatów.

Podczas 90 minut poznasz praktyczne sposoby na to, jak:

– ocenić, czy spotkanie rzeczywiście jest potrzebne i zbudować je wokół jasno określonego celu,

– wykorzystać techniki takie jak Silent Brainstorming, ELMO czy Parking Pomysłów,

– włączać do rozmowy osoby, które zwykle pozostają na drugim planie,

– reagować na dominujących uczestników i trudne zachowania,

– dobierać ice-breakery i techniki facylitacyjne do realnego kontekstu biznesowego,

– sprawniej prowadzić warsztaty w Miro, MS Teams i Zoom.

Dowiesz się więcej o narzędziach, schematach działania i konkretnych reakcjach, które możesz zastosować już podczas kolejnego spotkania z zespołem.

Webinar poprowadzi Joanna Kazun – ekspertka z ponad 20-letnim doświadczeniem w projektach IT, analityczka biznesowo-systemowa, Scrum Masterka, Test Managerka oraz trenerka IREB® i ISTQB®.

10 września 2026 r., godz. 18:00
Udział bezpłatny.

Jeśli prowadzisz spotkania, warsztaty, refinementy, retrospektywy albo sesje z interesariuszami, ten webinar pomoże Ci zamienić „kolejne spotkanie w kalendarzu” w dobrze poprowadzoną pracę zespołową.

Mentoring Program Excellence

[Konferencja] Mentoring Program Excellence – od koncepcji do mierzalnych efektów

Dobrze zaprojektowany mentoring może być realnym narzędziem zmiany w organizacji. Tylko jak sprawić, żeby program mentoringowy rzeczywiście działał – zamiast kończyć się na dobrych intencjach, kilku spotkaniach i ankiecie satysfakcji?

15 września w Warszawie spotkają się osoby, które projektują, prowadzą i rozwijają programy mentoringowe, żeby rozmawiać o tym, co dzieje się pomiędzy pomysłem a mierzalnym efektem.

Mentoring Program Excellence to butikowa konferencja dla tych, którzy chcą spojrzeć na mentoring jak na świadomie zaprojektowany proces: z konkretnym celem, standardami, wsparciem uczestników, zaangażowaniem biznesu i danymi pokazującymi jego wartość.

Bez ogólnych inspiracji. Za to z:

– realnymi case studies z organizacji,
– praktycznymi decyzjami i wnioskami z wdrożeń,
– rozmową o mierzeniu jakości i efektów,
– perspektywą mentorów, mentees i organizatorów,
– tematami reverse mentoringu, AI i światowych standardów,
– konsultacjami z ekspertami oraz networkingiem praktyków.

W programie m.in. case studies Banku Pekao S.A. i ING, panel o mentoringu jako strategicznej inwestycji, specjalne nagranie prof. Davida Clutterbucka oraz rozmowy o tym, jak rozwijać program bez utraty tego, co w mentoringu najważniejsze – relacji, zaufania i autentycznego kontaktu.

Jeśli odpowiadasz za L&D, Talent Development, HR, DEI, Employee Experience albo rozwój liderów i ludzi w organizacji, warto wpisać tę datę do kalendarza.

Bo pytanie nie brzmi już: czy warto uruchomić mentoring?

Pytanie brzmi: jak zaprojektować go tak, żeby naprawdę przynosił wartość ludziom i biznesowi?

[Podcast] Czy AI zabierze programistom pracę?

Krzysztof Kempiński rozmawia z Łukaszem Drynkowskim o wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy w branży technologicznej. Rozmówcy zgodnie zauważają, że sztuczna inteligencja nie tyle całkowicie wyeliminuje zawód programisty, co gruntownie przedefiniuje jego codzienny charakter. Narzędzia te są bowiem kolejnym etapem automatyzacji, ułatwiającym realizację celów biznesowych bez konieczności pisania nadmiarowego kodu. Kluczowa okazuje się teza, że to nie samo AI zabierze pracę ludziom, lecz specjaliści potrafiący efektywnie z niego korzystać zastąpią tych, którzy odrzucą tę technologię. Gość podcastu porównuje współczesne modele językowe do specyficznego „juniora z 25-letnim doświadczeniem”, który potrafi szybko generować kod, ale brakuje mu zmysłu krytycznego i moralnego kompasu. Taki asystent wykonuje zadania bezkrytycznie, przez co przy braku wiedzy może po prostu generować wiarygodnie brzmiące błędy lub halucynacje. Oznacza to, że człowiek musi pozostać ostatecznym ośrodkiem decyzyjnym, odpowiedzialnym za architekturę i jakość końcowego produktu. Co ciekawe, na rynku pracy widać już pierwsze negatywne skutki tej rewolucji, zwłaszcza w kontekście drastycznego spadku ofert dla początkujących programistów. Dane z portalu Solid Jobs pokazują, że udział ogłoszeń dla juniorów skurczył się z siedmiu procent do zavedwie trzech procent wszystkich ofert, co zagraża naturalnej zastępowalności pokoleń w branży.

Dzieje się tak między innymi dlatego, że doświadczony senior wspierany przez AI jest w stanie samodzielnie wykonać pracę, która dawniej wymagała zaangażowania całego zespołu. Zjawisko to prowadzi również do zmian płacowych, ponieważ stawki na rynku IT ustabilizowały się, a kandydaci nierzadko muszą obniżać swoje oczekiwania finansowe. Eksperci zwracają także uwagę na niepokojący upadek platformy Stack Overflow na rzecz bezrefleksyjnego kopiowania kodu sugerowanego przez sztuczną inteligencję. Ogranicza to cenną, międzyludzką dyskusję nad alternatywnymi rozwiązaniami problemów i uczy ślepego zaufania do algorytmów. Pod maską efektownych modeli kryje się bowiem zwykła maszynka do przewidywania kolejnych tokenów, a nie myślący i świadomy byt. AI ma trudności z myśleniem abstrakcyjnym, nowatorskimi rozwiązaniami oraz akceptowaniem niestandardowych, świadomych zabiegów programistycznych w kodzie. Co interesujące, technologia ta wywołuje skrajne emocje, dzieląc programistów na tych zachwyconych brakiem powtarzalnych zadań oraz tych czujących wypalenie z powodu utraty czystego rzemiosła kodowania. Wraz z przechodzeniem na wyższy poziom abstrakcji, znajomość konkretnych języków czy frameworków może stać się kwestią wtórną. Przyszłość programowania będzie należeć do osób, które skupią się na głębokim zrozumieniu domeny biznesowej, systemowym projektowaniu oraz wypełnianiu luk tam, gdzie algorytmy zawodzą. Rozmówcy ostrzegają przed bezkrytycznym uleganiem rynkowemu rozgłosowi i przestrzegają przed zjawiskiem „AI washingu” stosowanym przez firmy przy zwolnieniach grupowych.

[Podcast] Siostrzeństwo. Jak małe gesty budują wielkie wsparcie?

Malwina Faliszewska rozmawia w swoim podcaście „Sięgaj po więcej” z badaczkami dr Sandrą Frydrysiak oraz Martą Majszak o idei siostrzeństwa w sferze społecznej i biznesowej. Badaczki, we współpracy z Uniwersytetem SWPS, podjęły się pionierskiego badania, aby sprawdzić, co Polacy myślą o siostrzeństwie oraz jak ta wartość rezonuje w ich codziennym życiu. Choć rozwiązania systemowe, takie jak unijne dyrektywy, powoli wdrażają równe zasady na rynku pracy, to codzienna kultura organizacyjna wciąż wymaga głębokiej i delikatnej przemiany. Okazuje się, że pojęcie siostrzeństwa, mimo częstego kojarzenia go wyłącznie z aktywizmem, niesie ze sobą ogromną, praktyczną wartość w świecie biznesu jako przeciwwaga dla skrajnego indywidualizmu. Historycznie siostrzeństwo wyrosło w opozycji do uniwersalistycznego braterstwa, które w rzeczywistości rewolucyjnej i społecznej często pomijało oraz wykluczało kobiety. Współcześnie w środowisku zawodowym siostrzeństwo przejawia się w aktywnym przeciwdziałaniu mikroagresjom, takim jak przerywanie kobietom podczas zebrań czy przejmowanie ich autorskich pomysłów. Codzienne proste gesty, jak chociażby przywrócenie głosu koleżance na forum czy dbanie o to, by otrzymała zasłużone uznanie za swoje projekty, potrafią diametralnie zmienić dynamikę w zespole. Badania pokazują jednak smutną statystykę, według której aż 56% kobiet obawia się negatywnej oceny ze strony innych kobiet, jeśli zdecydują się na manifestowanie własnej siły. Ten głęboki lęk przed krytyką ze strony własnej płci sprawia, że wzajemne podstawianie sobie nogi w biznesie wciąż pozostaje bolesnym tematem tabu.

Sytuację tę pogłębia fakt, że tradycyjna kultura patriarchatu promuje niszczycielską rywalizację kobiet o ograniczone, symboliczne zasoby na najwyższych szczeblach kariery. Rywalizacja ta przybiera niekiedy bardziej toksyczne formy niż u mężczyzn, którzy – mimo konkurowania – potrafią skutecznie budować solidarne i strategiczne sojusze. Dodatkowo niektóre kobiety po osiągnięciu sukcesu „ciągną za sobą drabinę” i utrudniają start innym, co stoi w całkowitej sprzeczności z siostrzanym wsparciem. Aby temu przeciwdziałać, niezwykle istotne staje się rozwijanie sieci kobiecych, coachingu oraz peer mentoringu, które umożliwiają partnerską wymianę doświadczeń. Spotkania te muszą być jednak projektowane w sposób elastyczny, tak aby uwzględniać domowe i opiekuńcze obowiązki kobiet, dla których wieczorny networking bywa barierą nie do przejścia. Autorki badania kładą ogromny nacisk na siostrzeństwo intersekcjonalne, które uświadamia, że sama płeć nie jest jedynym czynnikiem definiującym sytuację kobiet. Czynniki takie jak status ekonomiczny, orientacja seksualna czy pochodzenie nakładają się na siebie, sprawiając, że kobiety najbardziej różniące się od dominujących grup najmniej wierzą w możliwość siostrzeństwa. Szansą na przełamanie tych barier jest świadome wykorzystywanie własnych przywilejów, takich jak wysokie stanowisko czy wykształcenie, by podać rękę kobietom w gorszej sytuacji życiowej. Równie ważnym filarem solidarności jest wymiana międzypokoleniowa, w której doświadczone liderki bezinteresownie dzielą się wiedzą, mądrością i dobrą energią z młodszymi koleżankami. Siostrzeństwo w miejscu pracy wspiera ogólny dobrostan pracowników, chroni przed wypaleniem zawodowym i pozwala na nieskrępowany rozkwit talentów. Co ważne, wartościowym sojusznikiem w tej walce o lepszą kulturę organizacyjną mogą okazać się również mężczyźni, jeśli tylko zechcą przesunąć się i ustąpić kobietom należnej im przestrzeni.

[Podcast] Zacznijmy od nowa nie istnieje?

Paula i Kasia podjęły frapujący temat tego, czy popularna idea rozpoczynania relacji lub etapów życiowych „od nowa” jest w ogóle biologicznie możliwa. Zauważają, że choć obietnica czystej karty brzmi niezwykle kusząco, to ludzki mózg nie potrafi doznać natychmiastowej amnezji i wymazać dotychczasowych doświadczeń. Nasz układ nerwowy jest ewolucyjnie zaprogramowany do tego, by gromadzić wspomnienia i na ich podstawie przewidywać przyszłość, co nieustannie rzuca cień przeszłości na nowe postanowienia. Prawdziwa transformacja rzadko dokonuje się w jednym, symbolicznym momencie na tarczy zegara, gdyż zmiana tożsamości wymaga czasu, aby się ukonstytuować i zakorzenić w codzienności. Błyskawiczny, radykalny zwrot w postrzeganiu świata dotyczy zaledwie promila ludzi i zazwyczaj jest wywołany silnym wstrząsem emocjonalnym lub nagłą diagnozą medyczną. W większości przypadków usilne próby natychmiastowego startu od zera kończą się frustracją przy pierwszym potknięciu, gdy automatycznie uznajemy całą inicjatywę za porażkę. Zapominamy przy tym, że każda trwała zmiana nawyków czy relacji wymaga dłuższego okresu przejściowego i cierpliwości, a nie tylko jednorazowej, głośnej deklaracji. Osoby obdarzone wysoką zdolnością do samokontroli i hamowania impulsów potrafią wprawdzie zmienić swoje natychmiastowe zachowanie, wprowadzając zbawienną pauzę między bodźcem a reakcją. Niemniej jednak, nawet u nich w sferze myśli i emocji wciąż mogą tlić się stare schematy powiązane z dawnymi przeżyciami.

Sytuację w trudnych relacjach dodatkowo komplikują tak zwane negatywne filtry emocjonalne, które w warunkach stresu każą nam interpretować nawet neutralne gesty partnera jako zagrożenie. Zniszczone zaufanie sprawia, że jesteśmy stale wyczuleni na potencjalny konflikt, przez co w myślach odgrywamy czarne scenariusze i prowadzimy wyimaginowane kłótnie. Taka mentalna analiza aktywuje w naszym ciele stresogenną biochemię, którą druga osoba jest w stanie podświadomie wyczuć i odczytać w zaledwie kilka sekund. Z tego powodu kluczowym narzędziem proponowanym przez Paulę i Kasię jest świadoma praca nad własnym „zamiarem”, czyli intencją, z jaką wchodzimy w każdą interakcję. Zamiast dążyć do przyłapania partnera lub szefa na potknięciu i triumfalnego udowodnienia swojej racji, warto zawczasu zwizualizować sobie pozytywny i konstruktywny przebieg rozmowy. Taka mentalna dyscyplina pozwala nam wejść w kontakt z zupełnie inną energią emocjonalną, wykraczającą poza dotychczasowe, tunelowe postrzeganie sytuacji. Ludzkie mózgi nieustannie wyłapują subtelne sygnały i mikroekspresje, dostrajając się do nich na poziomie biologicznym, co czyni nasze wewnętrzne nastawienie niezwykle zaraźliwym. Okazuje się, że niemożliwe jest całkowite wymazanie przeszłości, ale możemy skutecznie sprawić, by nowe doświadczenia zaczęły konkurować ze starymi wzorcami. Aby ten proces się powiódł, musimy dostarczyć układowi nerwowemu tak wielu nowych, pozytywnych powtórzeń, by nadpisać dawne predykcje. Prawdziwy „nowy początek” nie polega więc na iluzorycznym odcięciu się grubą kreską, lecz na codziennym, cierpliwym budowaniu nowej historii krok po kroku. Poprzez podważanie starych schematów i dbanie o czystość swoich intencji zyskujemy realną szansę na stworzenie trwałej i odpornej relacji na solidnych fundamentach.

[Raport] Reakcje pracowników na przejrzystość wynagrodzeń – wyniki eksperymentu ankietowego z zastosowaniem winiet

Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego dostarcza istotnych danych na temat reakcji pracowników na jawność płac, opierając się na badaniu eksperymentalnym z udziałem 1680 osób zatrudnionych w firmach liczących co najmniej 50 pracowników. Analiza oparta na ocenie 8400 unikalnych scenariuszy (winiet) ujawnia, że wiedza o zarobkach współpracowników wywołuje asymetryczne reakcje, najsilniej uderzając w satysfakcję osób zarabiających mniej niż ich koledzy na podobnych stanowiskach. Gdy pracownicy dowiadują się, że ich wynagrodzenie jest niższe od średniej w zespole, ich zadowolenie z pracy gwałtownie spada, podczas gdy wiedza o wyższych zarobkach własnych nie podnosi satysfakcji w istotny sposób. Co ciekawe, już sam moment uświadomienia sobie równego poziomu płac z innymi wiąże się ze statystycznie zauważalnym spadkiem satysfakcji w porównaniu do sytuacji, w której zarabia się więcej. Informacja o zarobkach współpracowników najmocniej wpływa na sferę emocjonalną (satysfakcję), w nieco mniejszym stopniu motywuje do wnioskowania o podwyżkę, a najsłabiej przekłada się na gotowość do poszukiwania nowej pracy. Badanie pokazuje, że świadomość otrzymywania pensji niższej o zaledwie 5 procent od kolegów bardzo mocno aktywuje u pracowników chęć podjęcia negocjacji płacowych z pracodawcą. Dla działów HR kluczowy może być wniosek, że kobiety i mężczyźni reagują na relatywnie niższe zarobki niemal identycznie, wykazując podobną skłonność do ubiegania się o podwyżkę czy zmiany zatrudnienia. Jednoznaczny sygnał o wyższych płacach innych osób wykonujących tę samą pracę skutecznie redukuje u kobiet niepewność i skłania je do negocjacji na równi z mężczyznami. Pracodawcy próbujący złagodzić negatywne emocje za pomocą argumentów merytorycznych muszą wiedzieć, że oficjalne uzasadnienie różnic płacowych oceną efektywności pracy przynosi tylko połowiczne rezultaty.

Wyjaśnienie kryteriów efektywnościowych przez pracodawcę częściowo chroni przed spadkiem satysfakcji i ogranicza presję na podwyżki, lecz zupełnie nie wpływa na chęć odejścia pracownika z firmy. Zachowania pracowników są również silnie determinowane przez ich świadomość stawek rynkowych. Przykładowo, informacja o tym, że płace w innych przedsiębiorstwach są średnio o 20 procent wyższe niż w obecnym miejscu pracy, drastycznie obniża zadowolenie oraz motywuje do ubiegania się o podwyżkę lub poszukiwania nowej posady. Z drugiej strony, świadomość, że rynek oferuje o 10 procent niższe stawki, łagodzi spadek satysfakcji i powstrzymuje pracowników przed negocjacjami płacowymi, nawet jeśli zarabiają mniej niż koledzy w ich własnej firmie. Raport rzuca także nowe światło na problem luki płacowej ze względu na płeć (GPG), wskazując, że jej ujawnienie wpływa na całe środowisko pracy. Wiadomość o występowaniu 10-procentowej luki na niekorzyść kobiet obniża satysfakcję zawodową nie tylko samych kobiet, ale również pracujących w danej organizacji mężczyzn. Ponadto, ujawnienie struktury płac niekorzystnej dla danej płci znacząco zwiększa skłonność do żądania podwyżek oraz szukania pracy poza firmą wśród osób z tej dyskryminowanej grupy, nawet jeśli ich osobiste pensje nie są niskie. Należy jednak pamiętać, że mechanizm odchodzenia z pracy z powodu nierówności płciowych jest silnie ograniczony, gdy pracownicy nie mają łatwego dostępu do przejrzystych informacji o stawkach rynkowych. Choć zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami PIE z 2025 roku tylko co trzeci pracownik deklaruje, że samodzielnie wystąpiłby o informację o średnich zarobkach w zespole, to nadchodzące zmiany prawne wymuszą te procesy niezależnie od indywidualnej inicjatywy. Wdrożenie unijnej dyrektywy równościowej w Polsce, z nowymi zasadami takimi jak zakaz klauzul poufności czy obowiązkowe raportowanie luki płacowej w firmach powyżej 100 osób, uruchomi silne oddolne reakcje pracowników. Dla profesjonalistów HR oznacza to konieczność pilnego przygotowania strategii wartościowania stanowisk oraz przejrzystych kryteriów wynagradzania, by zapobiec kryzysom morale i fali roszczeń płacowych.

[Raport] The New Talent Equation: Building Better Talent Decisions

Raport „The New Talent Equation” analizuje, jak sztuczna inteligencja (AI) przekształca procesy zarządzania talentami i rekrutacji. Chociaż ponad 90% organizacji wdrożyło już AI w obszarze pozyskiwania talentów, to mniej niż 5% odnotowuje rzeczywiście transformacyjne efekty tej technologii. Obecnie wdrożenia AI w ponad 90% organizacji koncentrują się na rutynowych, czasochłonnych procesach administracyjnych, takich jak pozyskiwanie kandydatów (sourcing) oraz selekcja CV. Przykładowo, aż 73% firm stosuje sztuczną inteligencję do aktywnego poszukiwania talentów oraz wstępnej analizy nadsyłanych aplikacji. Z kolei tylko 26% przedsiębiorstw wykorzystuje te zaawansowane narzędzia do długoterminowego planowania zatrudnienia, co pokazuje wyraźną dysproporcję. Taki stan rzeczy sprawia, że organizacje optymalizują procesy pod kątem szybkości działania, a nie jakości podejmowanych decyzji kadrowych. Aż 39% badanych liderów zgłasza znaczący wpływ wdrożeń na efektywność operacyjną, podczas gdy strategiczne korzyści pozostają wciąż rzadkością. Co ciekawe, szybkie tempo osiągania rezultatów – gdzie 72% firm realizuje zamierzone cele w ciągu zaledwie dwóch lat – często wynika z mało ambitnych planów pilotażowych. Najbardziej zaskakującym wyzwaniem staje się tak zwany problem nowego sygnału rekrutacyjnego, który utrudnia tradycyjną ocenę kompetencji.

Blisko 54% pracodawców przyznaje, że masowe korzystanie przez kandydatów z narzędzi AI do ulepszania CV utrudnia odróżnienie realnych umiejętności od sztucznie wygładzonej autoprezentacji. Z tego powodu działy HR stają przed koniecznością całkowitego przeorganizowania modeli rekrutacyjnych i metod weryfikacji kompetencji. Główną barierą w skalowaniu rozwiązań AI okazuje się zarządzanie zmianą oraz opór przed adaptacją nowych narzędzi, co wskazuje 58% respondentów. Ponadto ponad połowa organizacji, bo aż 55%, boryka się z problemami prawno-zarządczymi, kwestiami ryzyka oraz brakiem przejrzystych ram etycznych. Dokładnie taki sam odsetek firm (55%) zmaga się z niską jakością danych i rozproszonymi systemami technologicznymi, które uniemożliwiają pełną integrację procesów. Raport wskazuje, że dojrzałość organizacji w transformacji kadrowej jest wciąż niska, gdyż zaledwie 5% firm osiągnęło poziom w pełni transformacyjny, w którym AI redefiniuje całą strategię zatrudnienia. Sukces nie tkwi w zakupie kolejnych narzędzi punktowych, lecz w głębokim przeprojektowaniu procesów wokół synergii człowieka z technologią. Rekomenduje się, aby mierniki sukcesu ewoluowały od prostej szybkości rekrutacji w stronę wskaźników jakości zatrudnienia i długofalowych wyników biznesowych. Współpraca między dyrektorami ds. personalnych (CHRO) a pionem technologicznym (CIO) staje się kluczowym warunkiem budowy spójnej architektury danych talentowych. Przyszłość rekrutacji będzie należeć do modeli opartych na dynamicznych umiejętnościach, które zastąpią dotychczasowe, statyczne opisy stanowisk. Tylko organizacje przechodzące od kosmetycznych zmian do odważnego przeobrażenia operacyjnego zdołają przekuć inwestycje w AI w trwałą przewagę na rynku pracy.

Śniadanie Biznesowe Dla HR

[Meetup] Jak przekonać CFO do inwestycji w HR? Zapraszamy na II Śniadanie Biznesowe eConsulting

W dzisiejszych realiach biznesowych argumenty opierające się wyłącznie na poprawie komfortu pracy czy zaangażowaniu zespołu często nie wystarczą, aby uzyskać budżet na nowoczesne narzędzia. Działy HR stoją przed ambitnym wyzwaniem: muszą mówić językiem liczb, zysków i zwrotu z inwestycji. Jak stworzyć business case, który przekona zarząd i nawet najbardziej wymagającego dyrektora finansowego do inwestycji w technologie HR?

Aby wspólnie poszukać odpowiedzi na to pytanie, eConsulting zaprasza na II edycję Śniadania Biznesowego dla HR.

Tym razem tematem przewodnim spotkania będzie budowanie twardej, merytorycznej argumentacji biznesowej, która skutecznie udowadnia finansową wartość działań oraz systemów HR.

Dlaczego warto dołączyć do tego spotkania?

To wydarzenie przygotowano tak, aby maksymalnie odpowiadało na Wasze realne potrzeby biznesowe, odchodząc od standardowych formatów konferencyjnych.

  • Agenda w Waszych rękach: Koniec ze sztywnymi prelekcjami i narzuconym z góry programem. Pora na format „Ty tworzysz agendę” – to Wy w drodze głosowania decydujecie o ostatecznym kształcie merytorycznym spotkania i zagadnieniach, które weźmiemy pod lupę.
  • Wiedza i doświadczenie liderów technologii: W wydarzeniu wezmą udział eksperci z firmy Workday, pełniącej rolę mocnego partnera technologicznego. Ich obecność gwarantuje dyskusję na najwyższym rynkowym poziomie oraz dostęp do sprawdzonych, globalnych praktyk.
  • Praktyka zamiast teorii: Spotkanie odbędzie się w formule roundtables, co oznacza intensywne burze mózgów, wymianę prawdziwych doświadczeń z innymi praktykami HR i networking, który przekłada się na konkretne rozwiązania.

Kiedy i gdzie?

  • Data: 22 września 2026 r. (wtorek)
  • Godziny: 8:30 – 12:30
  • Miejsce: Brain Embassy, al. Jerozolimskie 181, Warszawa

Zapraszamy do aktywnego udziału w kreowaniu tego wydarzenia. Rejestracja jest już otwarta, to idealny moment, aby zgłosić swoją obecność i od razu oddać głos na tematy, które są dla Was kluczowe.

Zbudujmy wspólnie przestrzeń do merytorycznej dyskusji, która zmieni sposób postrzegania inwestycji HR w Waszych organizacjach. 

Do zobaczenia w Warszawie!

[Konferencja] 7. meetbenefit: targi i konferencja

[Konferencja] 7. meetbenefit: targi i konferencja. Jeszcze większy przegląd rynku BENEFITÓW

Benefity mają sens tylko wtedy, gdy odpowiadają na realne potrzeby ludzi.

A te potrzeby zmieniają się szybciej niż wiele firmowych programów świadczeń.

23 września 2026 r. podczas 7. edycji meetbenefit w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie w jednym miejscu spotkają się przedstawiciele HR, EB i BHP oraz dostawcy rozwiązań wspierających zdrowie, wellbeing, zaangażowanie i codzienne doświadczenie pracowników.

To dzień dla tych, którzy nie chcą wybierać benefitów „na wyczucie”.

W programie znajdą się praktyczne case studies, aktualne spojrzenie na strategie benefitowe, dyskusje o zmieniających się oczekiwaniach pracowników oraz rozbudowana strefa EXPO z ponad 50 wystawcami. Będzie też przestrzeń na networking i bezpośrednią wymianę doświadczeń.

Jak mądrzej wydawać budżet benefitowy? Co dziś naprawdę ma wartość dla pracowników? I czy czas sam w sobie może być benefitem?

Odpowiedzi poszukamy podczas meetbenefit.

23 września 2026
Centrum Nauki Kopernik, Warszawa

Bezpłatny udział dla przedstawicieli wewnętrznych działów HR, EB i BHP po wcześniejszej rejestracji.

[Wideo] Czy regulamin pracy nadąża (albo nie) za zmieniającą się rzeczywistością?

Regulamin pracy w nowoczesnej firmie nie musi być przestarzałym dokumentem, lecz powinien służyć jako praktyczny drogowskaz zarówno dla pracowników, jak i pracodawców. Choć obowiązek jego wdrożenia powstaje po przekroczeniu limitu pięćdziesięciu pracowników, to warto zadbać o jego jakość niezależnie od wielkości organizacji. Eksperci zwracają uwagę, że jednym z najczęstszych błędów działów HR jest bezkrytyczne kopiowanie gotowych szablonów z internetu lub od innych firm. Kolejną częstą pułapką jest dosłowne przepisywanie Kodeksu pracy, co często prowadzi do powstania nieczytelnych dwudziestostronicowych dokumentów. Zdarza się również, że sam regulamin liczy zaledwie kilka stron, podczas gdy towarzyszy mu kilkadziesiąt skomplikowanych załączników o charakterze czysto biurokratycznym. Poważnym zagrożeniem dla spójności organizacji jest brak regularnych aktualizacji, przez co w użyciu wciąż pozostają dokumenty stworzone nawet kilkadziesiąt lat temu. Taka fikcja prawna przestaje działać w momentach kryzysowych, takich jak wypadki przy pracy, zwolnienia dyscyplinarne czy spory o nadgodziny przed sądem. Aby regulamin był użyteczny, kluczowe jest przeprowadzenie audytu rzeczywistych procesów oraz konsultacji z menedżerami poszczególnych działów. Dobrze skonstruowany dokument powinien wykraczać poza minimalne wymogi ustawowe i regulować obszary, które najczęściej generują konflikty w codziennej pracy.

Do takich kluczowych zagadnień należy precyzyjne określenie zasad powierzania i zwrotu mienia służbowego, co w wielu firmach traktowane jest po macoszemu. Niezbędne okazuje się także jasne uregulowanie procedur kontrolnych, w tym dopuszczalności przeszukania szafek pracowniczych w sytuacjach nadzwyczajnych. Współczesny HR musi ponadto stawić czoła nowym technologiom, określając ramy dla aktywności pracowników w internecie i mediach społecznościowych. Dynamicznie rozwijającym się wyzwaniem jest kwestia korzystania ze sztucznej inteligencji, co bez odpowiednich regulacji może rodzić ogromne ryzyka prawne. Warto wystrzegać się absurdalnych zapisów, do których należą spotykane w praktyce zakazy opuszczania stanowiska pracy w celu udania się do toalety. Naruszeniem prawa są też klauzule nakazujące ciężarnym pracownicom ujawnienie swojego stanu w ściśle określonym przez pracodawcę terminie. Powszechnym błędem jest również samowolne rozszerzanie zamkniętego ustawowo katalogu kar porządkowych o systemy żółtych i czerwonych kartek. Skrajnym i niedozwolonym przykładem przekroczenia uprawnień bywa publiczne ogłaszanie przewinień pracownika na forum całego zespołu. Często te nieprawidłowości wynikają z bezmyślnego tłumaczenia i implementowania regulacji z zagranicznych spółek matkowych bez ich adaptacji do polskiego prawa. Właściwym rozwiązaniem tych problemów jest regularny, okresowy przegląd wewnątrzzakładowych przepisów pod kątem ich zgodności z bieżącą praktyką. Taka systematyczna aktualizacja stanowi fundamentalne zadanie każdego nowoczesnego działu HR, budując bezpieczne i transparentne środowisko pracy.

Czy nauczyliśmy kandydatów grać w rekrutację?

Współczesny proces rekrutacyjny coraz częściej opiera się na nadmiernej analizie nieistotnych szczegółów zachowania kandydatów. Rekruterzy drobiazgowo interpretują każdy gest, moment zadania pytań o zarobki czy liczbę poruszonych kwestii. Na bazie tych rozważań powstają liczne, lecz często szkodliwe poradniki instruujące, co wolno, a czego pod żadnym pozorem nie należy mówić. Przepełnienie rynku takimi instrukcjami wywołuje jednak odwrotny skutek, ponieważ zamiast pomagać, zmusza kandydatów do nieustannej samokontroli. Zamiast skupić się na prezentacji swoich realnych kompetencji i unikalnego doświadczenia, osoby rekrutowane zaczynają przesadnie dbać o powierzchowną otoczkę. Pilnują oni właściwego kierunku spojrzenia w kamerę oraz unikają pozornych sygnałów ostrzegawczych, tak zwanych „red flagów”. W efekcie proces ten przestaje służyć poznawaniu człowieka, stając się jedynie sprawdzianem z opanowania roli idealnego kandydata. Dorota Danieluk słusznie zauważa, że wysoka biegłość w przechodzeniu rozmów kwalifikacyjnych nie jest tożsama z rzetelnym wykonywaniem późniejszych obowiązków. Kandydat, który doskonale opanował teoretyczne techniki autoprezentacji, może w codziennej pracy okazać się zaledwie przeciętnym pracownikiem.

I odwrotnie – utalentowany specjalista lub lider może ulec stresowi, nie znać rekrutacyjnych konwenansów, a mimo to być wybitnym fachowcem. Niestety, traktowanie rozmowy rekrutacyjnej jak egzaminu sprawia, że kandydaci zamiast dzielić się własną historią, próbują jedynie zgadnąć, co rekruter pragnie usłyszeć. Przez to bezpowrotnie tracona jest autentyczność, która stanowi absolutny fundament każdego wartościowego procesu rekrutacji. Naprawdę owocna rozmowa zaczyna się dopiero wtedy, gdy kandydat zyskuje bezpieczną przestrzeń do otwartego pokazania swoich mocnych stron, a także obszarów do rozwoju. Niezwykle ważne jest również zrozumienie, że osoba prowadząca rekrutację wcale nie zajmuje uprzywilejowanej, ważniejszej pozycji przy stole. Spotkanie to ma charakter partnerski, podczas którego kandydat równolegle ocenia kulturę organizacyjną, menedżera oraz profesjonalizm firmy. Rekrutacja nie powinna być zatem ani audiencją, ani stresującym egzaminem, lecz dialogiem dwóch stron dążących do podjęcia świadomej decyzji. Oczywiście ogólna kultura osobista, komunikatywność oraz przygotowanie kandydata wciąż mają kluczowe znaczenie. Należy jednak zachować zdrowy rozsądek i zaprzestać doszukiwania się drugiego dna w każdym najmniejszym potknięciu rozmówcy. Zamiast publikować kolejne szablonowe poradniki, warto zachęcać ludzi do rzetelnego przygotowania się i po prostu szczerej rozmowy. Firmy zatrudniają specjalistów nie za to, jak sprawnie przechodzą rekrutację, lecz za realną wartość, jaką wnoszą do zespołu po jej zakończeniu.

Empathetic Excellence: The New Formula for Building High-Performing Organizations

W swoim artykule Jacob Morgan omawia innowacyjny model zarządzania, który dąży do pogodzenia wysokiej efektywności pracowników z ich dobrostanem. Opierając się na wywiadach z dyrektorami ds. personalnych, zauważa, że organizacje często niesłusznie przeciwstawiają wyniki humanitarnemu traktowaniu ludzi. Odpowiedzią na ten dylemat jest koncepcja Empathetic Excellence Map, opierająca się na trzech fundamentalnych filarach: kompetencji, zasługach i empatii. Pierwszy filar, czyli kompetencja, definiowany jest jako połączenie wiedzy, umiejętności technicznych oraz cech behawioralnych niezbędnych do osiągania doskonałych rezultatów. W obliczu rosnącej roli sztucznej inteligencji, która automatyzuje rutynowe zadania, znaczenie kompetencji przesuwa się w stronę typowo ludzkich cech, takich jak kreatywność, krytyczne myślenie czy inteligencja emocjonalna. Drugi filar, określany jako zasługi, odnosi się do systemowego uznania oraz nagradzania pracowników na podstawie rzeczywistych efektów ich pracy. Morgan przestrzega przed sprowadzaniem oceny zasług wyłącznie do algorytmicznych wyników w dobie powszechnego wdrażania sztucznej inteligencji. Trzecim kluczowym elementem jest empatia, rozumiana jako dostrzeganie pełnego potencjału człowieka, jego osobistych dążeń oraz wyzwań. Nie chodzi tu o unikanie odpowiedzialności czy pobłażliwość, lecz o aktywne kreowanie warunków sprzyjających indywidualnemu rozwojowi zatrudnionych osób. Poprzez wzajemne nakładanie się tych trzech wartości Jacob identyfikuje aż osiem odmiennych realiów organizacyjnych, w których funkcjonują współczesne firmy.

Połączenie wszystkich trzech składowych rodzi ideał – organizację przyszłości, w której wykwalifikowani pracownicy czują się jednocześnie docenieni i otoczeni wsparciem. Brak empatii przy zachowaniu kompetencji i zasług zamienia firmę w bieżnię wydajności, gdzie ludzie są traktowani wyłącznie jak zasoby, co nieuchronnie prowadzi do wypalenia. Z kolei eliminacja zasług przy obecności kompetencji i empatii wywołuje pat, w którym najlepsi specjaliści odchodzą z powodu braku perspektyw i uznania. Sytuacja, w której brakuje kompetencji, lecz dominują empatia i nagrody, zamyka organizację w pułapce rozpieszczanej przeciętności, obniżając ogólne standardy i budząc żal u liderów wydajności. Samotna kompetencja tworzy niewidzialnego eksperta skazanego na frustrację, natomiast skupienie się wyłącznie na zasługach owocuje grą polityczną, w której awanse zależą od układów i pozorów. Kultura oparta tylko na empatii staje się przyjemną porażką pozbawioną jakiejkolwiek odpowiedzialności, a całkowity brak wszystkich trzech elementów spycha firmę w obszar toksycznego pustkowia. Morgan podkreśla, że kultura organizacyjna nie powstaje nagle, lecz kształtuje się poprzez setki drobnych decyzji dotyczących awansów, rozwoju czy reakcji na kryzysy pracowników. Badanie samej empatii, kompetencji lub zasług w izolacji nie daje pełnego obrazu sytuacji panującej w danym zespole. Prawdziwe przywództwo wymaga ciągłego zadawania pytań o to, czy ludzie mają odpowiednie narzędzia do pracy, czy ich wkład jest dostrzegany i czy są traktowani podmiotowo. Właśnie połączenie wysokich wyników z humanizmem oraz efektów z uznaniem tworzy pożądaną empatię doskonałości.

KTO WYMYŚLIŁ NORMĘ? CZYLI O MÓZGU, KTÓRY NIE MIEŚCI SIĘ W TABELCE

Wywiad z neuronaukowczynią Agnieszką Plutą ukazuje ludzki mózg jako skomplikowany organ społeczny, który ewolucyjnie przystosował się do priorytetowego reagowania na twarze, głosy czy ruchy ciała innych ludzi. Te bodźce społeczne aktywują specyficzne sieci neuronalne oraz układ nagrody, co ułatwia nam odczytywanie emocji i intencji drugiego człowieka, dając nam ewolucyjną przewagę. Sytuacja komplikuje się jednak w kontakcie z twarzami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję, ponieważ ich hiperrealistyczny wygląd przy jednoczesnym braku rzeczywistych intencji budzi w nas nieufność. Dorota Bartosiak i Agnieszka Pluta płynnie przechodzą od ewolucyjnych uwarunkowań mózgu do kluczowego tematu neuroróżnorodności, która we współczesnej nauce bywa niestety zbyt mocno romantyzowana. Profesor Pluta podkreśla, że choć osoby atypowe posiadają unikalne potencjały, to oficjalna diagnoza medyczna odnosi się przede wszystkim do różnic powodujących codzienne trudności. Przykładowo, spektrum autyzmu czy dysleksja mogą znacząco wpływać na zdrowie psychiczne, tempo przyswajania wiedzy oraz interakcje społeczne. Wiele kobiet i dziewcząt ze spektrum uczy się perfekcyjnie maskować swoje cechy, co pozwala im wprawdzie dopasować się do otoczenia, lecz jednocześnie obarcza je ogromnym stresem i wyczerpaniem poznawczym. Nowoczesne techniki neuroobrazowania, takie jak fMRI, pozwalają wprawdzie badać różnice między grupami ludzi, lecz nie są jeszcze wystarczającym narzędziem do indywidualnej diagnozy klinicznej. Rozmówczynie krytycznie przyglądają się również pojęciu „normy”, które powstało na podstawie zachowań grupy większościowej i bywa błędnie utożsamiane z jedynym właściwym wzorcem.

W rzeczywistości wszyscy różnimy się biologiczną pracą mózgów, a diagnoza powinna służyć nie szufladkowaniu ludzi, lecz właściwemu ukierunkowaniu wsparcia. Osoby neuroatypowe w świecie zdominowanym przez neurotypową większość muszą nieustannie mierzyć się z bolesnym przeciążeniem sensorycznym. Podczas gdy mózg neurotypowy potrafi automatycznie odfiltrować szum klimatyzacji czy trzaskanie drzwi, mózg osoby neuroatypowej przetwarza wszystkie te bodźce równolegle na jednym poziomie ważności. Taka ciągła walka o utrzymanie skupienia w hałaśliwych przestrzeniach, takich jak biura typu open space, drastycznie obniża efektywność pracy i prowadzi do skrajnego zmęczenia. Z tego powodu pracodawcy powinni zrozumieć, że przestymulowanie nie wynika ze słabej woli pracownika, lecz jest biologiczną rzeczywistością, wymagającą tworzenia np. pokoi wyciszenia. Współczesny świat, w tym XIX-wieczny model szkolnictwa ignorujący dobowy rytm nastolatków i potrzebę ruchu u małych chłopców, rzadko odpowiada na zróżnicowane potrzeby mniejszości. Aby lepiej wspierać rozwój relacji, zespół profesor Pluty bada w The Mind Lab zjawisko synchronii biobehawioralnej, czyli czasowego dostrojenia sygnałów biologicznych i ruchowych między opiekunami a dziećmi. Badania te obejmują dzieci neurotypowe, wcześniaki oraz dzieci w spektrum autyzmu, a wstępne analizy pokazują, że matki dzieci w spektrum potrafią niezwykle szybko przewidywać stany emocjonalne swoich pociech i dostosowywać się do nich. Co ciekawe, ewentualne zaburzenia tej naturalnej synchronii i brak afektywnego dotyku w dzieciństwie mogą prowadzić do rozwoju objawów przypominających spektrum autyzmu. Zrozumienie tych mechanizmów, odróżnianie biologicznego temperamentu od osobowości oraz rozwijanie metod stymulacji synchronii mają pomóc w projektowaniu skuteczniejszych terapii wspierających bliskość.

[Konferencja] 43. Kongres Kadry: FIRMA TO LUDZIE

[Konferencja] 43. Kongres Kadry: FIRMA TO LUDZIE

Firma to procesy. Firma to technologia. Firma to strategia. Ale przede wszystkim – FIRMA TO LUDZIE.

26-27 października 2026 r. w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odbędzie się 43. Kongres Kadry – spotkanie liderów HR, menedżerów i osób z poziomu C-Level, którzy chcą rozmawiać o przyszłości organizacji bez teorii oderwanej od biznesowej rzeczywistości.

W programie: People Analytics i AI w HR, przywództwo w zmianie, partnerstwo HR z biznesem, rozwój liderów przyszłości oraz budowanie kultury, w której ludzie chcą zostać na dłużej.

Do tego sprawdzone case studies, doświadczenia praktyków oraz sesje Ask Me Anything – bez slajdów, za to z przestrzenią na pytania, które naprawdę warto zadać.

Jeśli HR ma być realnym partnerem biznesu, potrzebuje wiedzy, danych, odwagi i dobrych rozmów. Właśnie po to spotykamy się na Kongresie Kadry.

26-27 października 2026
Centrum Nauki Kopernik, Warszawa

Kultura feedbacku w firmie – jak ją zbudować bez kolejnego szkolenia z komunikacji

Kultura feedbacku w organizacji nie opiera się jedynie na suchych procedurach HR, ale stanowi żywą tkankę międzyludzkich relacji, która bezpośrednio przekłada się na efektywność biznesową oraz retencję talentów. Choć informacja zwrotna z definicji opisuje zachowanie, pracę lub efekty działań, w praktyce budzi silne emocje, ponieważ dotyka naszej potrzeby akceptacji i lęku przed oceną. Wielu menedżerów błędnie utożsamia feedback z okresową oceną pracowniczą, podczas gdy ta druga jedynie przyrównuje pracownika do miary i patrzy wstecz, a właściwie sformułowany feedback otwiera przestrzeń do dialogu i rozwoju. Statystyki pokazują jednak, że rzetelna informacja zwrotna to rzadkość: zaledwie 26% pracowników uważa, że otrzymywane uwagi pomagają im lepiej pracować, a badania wskazują na znaczne braki w konkretnej komunikacji ze strony przełożonych. Aby odwrócić ten trend, liderzy mogą świadomie dobierać poziom rozmowy, balansując między twardym feedbackiem transakcyjnym, otwartym podejściem konwersacyjnym a głębokim kontaktem empatycznym skupionym na człowieku. Ciekawą alternatywą dla tradycyjnej analizy przeszłości jest koncepcja feedforward, która koncentruje się na przyszłych rozwiązaniach i zapobiega wchodzeniu rozmówcy w postawę defensywną. W codziennej praktyce niezawodne okazują się ustrukturyzowane modele komunikacji, takie jak SBI, opierające się na precyzyjnym opisie konkretnej sytuacji, zachowania oraz jego wpływu bez zbędnego oceniania. W polskim środowisku HR chętnie stosuje się także model FUKO, który ułatwia stawianie twardych granic poprzez przedstawienie faktów, ustosunkowania, konsekwencji oraz jasnych oczekiwań.

Z kolei model Radical Candor (Radykalna Troska) uczy liderów, jak łączyć bezpośrednią szczerość z głęboką empatią, unikając destrukcyjnych pułapek: rujnującej empatii, obrzydliwej agresji czy manipulacyjnej nieszczerości. Nowoczesne zarządzanie wymaga również elastyczności wobec osób neuroróżnorodnych, u których standardowy feedback może wywołać przeciążenie poznawcze, dlatego w rozmowach z nimi należy unikać metafor, dbać o uprzednie zapowiedzenie spotkania oraz stosować język Porozumienia bez Przemocy (NVC). W warunkach pracy zdalnej i hybrydowej kluczowe staje się unikanie przekazywania uwag na czacie na rzecz spotkań wideo, dbałość o prywatność oraz natychmiastowe reagowanie zamiast odkładania rozmów na później. Szczególnym wyzwaniem dla zarządu jest udzielanie feedbacku trudnym pracownikom lub tak zwanym toksycznym „high performerom”, których zachowanie niszczy relacje w zespole pomimo świetnych wyników operacyjnych. W kontaktach z takimi osobami konieczne jest precyzyjne odwoływanie się do mierzalnych faktów, unikanie atakowania cech charakteru oraz każdorazowe sprawdzanie, jak pracownik zrozumiał przekazany komunikat. Z kolei sztuka przyjmowania feedbacku wymaga od nas trudnej umiejętności oddzielenia własnego zachowania od osobistej tożsamości oraz powstrzymania automatycznego odruchu obronnego. Gdy brakuje nam jasnych informacji od przełożonych, warto samodzielnie inicjować dialog, zadając konkretne pytania o obszary do rozwoju. Fundamentem, bez którego żaden model komunikacyjny nie zadziała, jest jednak bezpieczeństwo psychologiczne, zdefiniowane jako stan, w którym pracownicy mogą popełniać błędy i wyrażać siebie bez obawy przed karą czy wykluczeniem. Warto pamiętać, że nieumiejętne, publiczne dawanie feedbacku, uderzające w cechy osobowe, niesie ze sobą poważne ryzyka prawne i może zostać zakwalifikowane jako mobbing. Wśród najczęstszych błędów menedżerów wymienia się stosowanie niejasnej „kanapki feedbackowej”, opieranie się na subiektywnych wrażeniach, kumulowanie uwag raz w roku oraz unikanie zbierania informacji zwrotnej płynącej od dołu organizacji. Dla inwestorów oraz zarządów dojrzała kultura feedbacku nie jest jedynie „miękkim tematem”, lecz strategicznym narzędziem zarządzania ryzykiem biznesowym i reputacyjnym. Tylko szczery, dawany z odwagą i przyjmowany z otwartością feedback pozwala organizacji elastycznie reagować na słabe sygnały rynkowe, zapobiegać kryzysom i wspólnie dążyć do ciągłego rozwoju.

O przebodźcowaniu ludźmi, wymuszonych uśmiechach i narzucanym small talku

Magdalena Czubaszek-Nowaczyk, opierając się na osobistych doświadczeniach i badaniach naukowych, podejmuje niezwykle ważny temat przebodźcowania ludźmi oraz społecznego przymusu bycia nieustannie radosnym i dostępnym. Opisuje sytuację z górskiego szlaku, gdzie ze względu na milczenie i brak chęci do small talku została niesłusznie oceniona przez grupę jako ponura. To doświadczenie staje się punktem wyjścia do krytyki kulturowych oczekiwań, które szczególnie od kobiet wymagają ciągłej uprzejmości i maskowania zmęczenia. W tym kontekście przywoływane jest pojęcie „pracy emocjonalnej” oraz jej toksycznej formy o nazwie surface acting, czyli sztucznego uśmiechania się, co paradoksalnie pogarsza nastrój, wyczerpuje energię i prowadzi do szybszego wypalenia. Magdalena podkreśla, że udawanie radości angażuje silne mięśnie twarzy i kosztuje nas więcej energii niż intensywny trening na siłowni, stanowiąc darmową pracę na rzecz komfortu innych osób. Aby opisać cierpienie wynikające z deficytu samotności i przestrzeni dla siebie, wprowadza trafny termin „niedosamotnienie” (aloneliness), które objawia się między innymi drażliwością oraz ogólnym spadkiem nastroju. Badania dowodzą, że już piętnaście minut świadomie wybranej samotności działa jak zbawienna dekompresja, obniżając pobudzenie emocjonalne i pomagając organizmowi wrócić do pionu. Kluczowe jest jednak rozróżnienie między regenerującą samotnością z wyboru a bolesnym osamotnieniem, które pojawia się wbrew naszej woli. Rozprawia się również z krzywdzącym stereotypem singla jako egoisty, wskazując na powszechne zjawisko „singlizmu”.

Dane naukowe pokazują bowiem, że osoby żyjące w pojedynkę są bardziej zaangażowane społecznie oraz utrzymują średnio więcej relacji z bliskimi i sąsiadami niż osoby w związkach. Prawdziwym egoizmem okazuje się zatem nie dbanie o własne zasoby, lecz egoistyczne wymaganie od kogoś ciągłej uwagi i energii, gdy ma on całkowicie rozładowany akumulator. Dlatego doskonałym miejscem do fizjologicznej i psychicznej regeneracji są góry oraz bliskość natury, które oferują korzyści nieosiągalne podczas zwykłego odpoczynku na kanapie. Zwykłe patrzenie na zieleń i drzewa, co udowodnił słynny eksperyment szpitalny, realnie przyspiesza powrót do zdrowia pacjentów oraz obniża poziom odczuwanego stresu. Co więcej, dziewięćdziesięciominutowy spacer na łonie natury skutecznie zmniejsza ruminacje, czyli uporczywe i lękowe zamartwianie się, wyciszając odpowiednie obszary w ludzkim mózgu. Nawet krótki, pięciominutowy ruch w otoczeniu zieleni, określany jako „green exercise”, błyskawicznie poprawia nasz nastrój i podnosi samoocenę. Dodatkowo szeroki, otwarty horyzont wyzwala uspokajające uczucie zachwytu, a naturalne środowisko odnawia wyczerpany zasób naszej koncentracji bez żadnego wysiłku. Artykuł kończy się praktycznym poradnikiem zawierającym pięć kroków do odzyskania wewnętrznej harmonii i energii. Magdalena zaleca przeprowadzenie rzetelnego audytu własnej energii, regularne planowanie samotności w kalendarzu oraz asertywne odmawianie bez poczucia winy i bez konieczności tłumaczenia się. Wskazuje również na wagę odróżniania samotności od osamotnienia i gorąco apeluje do liderów zespołów, by szanowali potrzebę ciszy u swoich pracowników. Czasami to właśnie w ciszy, bez ciągłych powiadomień i bez przymusu sztucznych uśmiechów, tkwi największa siła efektywnej pracy oraz niezbędnego życiowego self-serwisu.

On zawsze musi mieć rację

Tomasz Laskowski analizuje powszechny problem trudności komunikacyjnych w relacjach zawodowych i prywatnych, w których rozmówcy często sprawiają wrażenie upartych i zamkniętych na argumenty. Przekonuje, że błędne diagnozowanie uporu u innych osób wynika najczęściej z faktu, że nasz komunikat został podany w niewłaściwej formie. Skuteczna argumentacja nie zależy od samej siły naszych argumentów, lecz od kolejności ich prezentowania, która powinna być dopasowana do słuchacza, a nie do mówiącego. Kluczowym narzędziem pomocnym w zrozumieniu tej dynamiki jest model DISC, który pozwala dostrzec, że ten sam argument można sformułować na kilka odmiennych sposobów w zależności od odbiorcy. Tradycyjna, logiczna argumentacja zaczynająca się od tła i szczegółów, a kończąca wnioskiem, często ponosi klęskę, ponieważ odbiorcy decydują o zaangażowaniu uwagi już po usłyszeniu pierwszego zdania. Osoby przekonane o słuszności własnego działania szybko oceniają przydatność informacji i ignorują resztę wywodu, jeśli początek ich nie zainteresuje. Z tego powodu krótkie, celne zdanie zawierające wniosek bywa znacznie skuteczniejsze niż długi, pięciominutowy wywód. Model DISC wyróżnia cztery główne style zachowań, z których każdy wymaga zupełnie odmiennego podejścia komunikacyjnego. Osoby o dominującym stylu D (Dominance) cenią nade wszystko szybkość oraz efektywność, dlatego źle reagują na długie wstępy i oczekują natychmiastowych wniosków.

Z kolei rozmówcy reprezentujący styl I (Influence) poszukują w interakcji zaangażowania oraz pozytywnej atmosfery, podczas gdy styl S (Steadiness) stawia na bezpieczeństwo, przewidywalność oraz czas na przemyślenie decyzji. Ostatni ze stylów, czyli analityczny styl C (Conscientiousness), poszukuje logicznej spójności, dopytuje o szczegóły i analizuje ryzyka na podstawie dowodów. Najczęstszym błędem popełnianym podczas prób perswazji jest przekonywanie innych przy użyciu metod charakterystycznych dla naszego własnego stylu komunikacji. W rezultacie obie strony sporu są przekonane o jasności swojego przekazu, który jednak pozostaje całkowicie niezrozumiały dla partnera o odmiennym profilu. Przykładowo, przerywanie wypowiedzi przez osoby o wysokim stylu D nie musi oznaczać braku szacunku, lecz stanowi sygnał żądania natychmiastowego przedstawienia sedna sprawy. Zamiast walczyć o głos, warto wtedy podać główny wniosek jako pierwszy, co zazwyczaj natychmiast odbudowuje poziom uwagi rozmówcy. Dostosowanie kolejności i długości komunikatu nie ma nic wspólnego z manipulacją, gdyż nie zmienia faktów, intencji ani nie ukrywa kluczowych informacji. Nadrzędnym celem tej metody jest bowiem stworzenie realnej szansy na to, by druga strona mogła nas rzeczywiście usłyszeć. W sytuacjach, gdy nie znamy profilu rozmówcy, Tomasz sugeruje uniwersalny schemat polegający na przedstawieniu najpierw wniosku, zrobieniu pauzy, a następnie rozwinięciu wypowiedzi. Choć technika ta nie rozwiąże konfliktów wynikających ze sprzecznych interesów lub odmiennych faktów, znacząco zwiększa ona prawdopodobieństwo zostania wysłuchanym. Ludzie rzekomo uparci nie potrzebują kolejnych argumentów, lecz jedynie argumentu podanego we właściwej kolejności.

People & Culture jako inwestycja. Gdzie naprawdę powstaje wartość dla biznesu

Współczesny dział personalny nie może skupiać się wyłącznie na tradycyjnych wskaźnikach operacyjnych, ponieważ zarząd interesuje przede wszystkim realny wpływ działań ludzi na wyniki biznesowe. Prawdziwa wartość strategiczna People & Culture rodzi się w momencie, gdy zamiast pytać „co możemy zrobić jako HR?”, zaczynamy diagnozować konkretne problemy biznesowe blokujące rozwój organizacji. Dział ten powinien funkcjonować jako partner zwiększający zdolność firmy do realizacji jej strategii, a nie jako zamknięta wyspa własnych, odizolowanych procesów. Przykładowo, nagły spadek sprzedaży o kilkanaście procent wcale nie musi oznaczać konieczności przeszkolenia handlowców czy wdrożenia nowego systemu premiowego. Często głębsza analiza ujawnia, że winę ponosi niewłaściwa architektura decyzyjna, nadmiar zadań administracyjnych lub rozmyta odpowiedzialność w strukturze organizacyjnej. Kiedy People & Culture zaczyna patrzeć na organizację systemowo, analizuje strukturę, mandaty decyzyjne oraz wykorzystanie potencjału (capacity) jako naczynia połączone. Usprawnienie tych procesów przynosi wymierną wartość ekonomiczną, co potwierdzają dane McKinsey wskazujące, że szybkie i trafne decyzje przekładają się na ponad dwukrotnie wyższy zysk przedsiębiorstw. Skrócenie czasu podejmowania kluczowych decyzji, na przykład o sześć dni, bezpośrednio przyspiesza zamykanie transakcji, minimalizuje przestoje i skraca czas wprowadzenia produktów na rynek.

Podobnie rzecz ma się z jakością przywództwa, którego skuteczność nie powinna być mierzona frekwencją na szkoleniach, lecz realną produktywnością podległych zespołów. Badania naukowe jednoznacznie dowodzą, że wdrożenie profesjonalnych praktyk zarządczych potrafi podnieść produktywność operacyjną aż o 17 procent w zaledwie rok. Z kolei wysokie zaangażowanie pracowników przekłada się według analiz Instytutu Gallupa na medianowo wyższą o 23 procent rentowność jednostek biznesowych. Czasami jednak największą oszczędność i wartość generuje decyzja o zaniechaniu niepotrzebnych działań, takich jak pochopna rekrutacja nowych pracowników. Zamiast automatycznie zatrudniać kolejne osoby, warto najpierw zoptymalizować podział ról, co przy uniknięciu zbędnych etatów może przynieść firmie setki tysięcy złotych oszczędności rocznie. Podobne podejście należy zastosować do zjawiska rotacji personelu, koncentrując się na zatrzymaniu pracowników kluczowych dla ciągłości biznesu i ochrony unikalnego know-how. Zamiast wdrażać powierzchowne programy wellbeingowe w odpowiedzi na przeciążenie załogi, dojrzały HR szuka systemowych przyczyn marnowania zasobów ludzkich. Monika Grabowska prezentuje model matematyczny, pokazujący, że zaledwie kilkuprocentowy wzrost produktywności zespołu handlowego może przynieść potężną marżę brutto i wygenerować ogromny zwrot z inwestycji (ROI). Nawet bardzo konserwatywne założenia wzrostu produktywności o 2 procent sprawiają, że nakłady na profesjonalną diagnozę organizacyjną szybko się zwracają. Rzetelne podejście do ROI w obszarze People & Culture wymaga jednak pokory i precyzyjnego wskazania, która zmiana systemowa usprawniła konkretny parametr operacyjny. Nowoczesny HR musi więc płynnie przejść od tradycyjnego mierzenia czasu rekrutacji czy absencji do analizowania ich finansowych konsekwencji dla całej firmy. Mówiąc językiem przepustowości procesów, marnotrawstwa capacity i wpływu struktury na rachunek zysków i strat, People & Culture przestaje być centrum kosztów, a staje się kluczowym architektem sukcesu firmy.

Konferencja Digital HR

[Konferencja] Digital HR

HR nie czeka na przyszłość. HR już się do niej przygotowuje.

Transparentność wynagrodzeń, digitalizacja dokumentacji pracowniczej, AI w kadrach i płacach, e-teczki, eIDAS 2.0 – zmiany dzieją się na naszych oczach. Pytanie brzmi: czy Twój HR jest na nie gotowy?

10-11 grudnia 2026 r. spotykamy się na dwudniowej, stacjonarnej konferencji Digital HR, podczas której teoria spotka się z praktyką, a eksperci pokażą, jak przygotować organizację na nowe obowiązki i możliwości.

Dzień 1: Transparentność wynagrodzeń

Porozmawiamy m.in. o:

– nowych obowiązkach prawnych i RODO,
– wartościowaniu stanowisk i budowie struktur wynagrodzeń,
– systemach premiowych,
– procesach podwyżkowych,
– wykorzystaniu AI w decyzjach dotyczących wynagrodzeń.

Dzień 2: Digitalizacja HR i AI

Na agendzie m.in.:

– zmiany prawne wspierające elektronizację HR,
– AI Act i zasady korzystania z AI przez pracowników,
– zastosowania AI w kadrach i płacach,
– wdrażanie e-teczek bez błędów,
– dashboardy wynagrodzeniowe,
– automatyzacja podpisywania umów,
– eIDAS 2.0, mObywatel i e-doręczenia.

To nie będzie konferencja o tym, co kiedyś może się zmienić.

To spotkanie o tym, co warto zacząć robić już dziś, aby jutro nie nadrabiać zaległości.

Konkretne rozwiązania. Case studies. Eksperci z różnych obszarów. Dyskusje o problemach, z którymi HR mierzy się naprawdę.

10-11 grudnia 2026 r. | Digital HR

Dołącz do nas i wznieś HR na wyższy poziom.

Zarezerwuj miejsce i przygotuj swoją organizację na HR przyszłości.

Pytanie zawierało już odpowiedź. Tyle, że nie Twoją

Adrianna Bałabańska porusza niezwykle istotny, a rzadko omawiany problem tak zwanych presupozycji, czyli ukrytych założeń wbudowanych w pytania i język, którymi posługujemy się w środowisku zawodowym. Kiedy słyszymy pytanie w języku angielskim, nasz mózg automatycznie koncentruje się na poszukiwaniu poprawnej gramatycznie i słownikowo odpowiedzi, pomijając głębszą analizę intencji rozmówcy. W rezultacie najważniejszy problem komunikacyjny pojawia się jeszcze zanim otworzymy usta, ponieważ bezrefleksyjnie przyjmujemy narzuconą nam interpretację rzeczywistości. Adrianna podkreśla, że bezkrytyczne odpowiadanie na pytania zawierające stronnicze założenia zmusza nas do późniejszej, często niepotrzebnej obrony własnego stanowiska. Większość tradycyjnych kursów Business English uczy nas komunikacji w idealnym, wręcz utopijnym świecie, w którym wszyscy współpracownicy są zawsze rozsądni, życzliwi i nastawieni na wypracowanie obopólnych korzyści. Rzeczywistość korporacyjna bywa jednak zgoła inna, ponieważ ludzie w codziennej pracy chronią własne interesy, unikają odpowiedzialności, przerzucają winę na inne zespoły lub po prostu bywają sfrustrowani i pasywno-agresywni. Z tego powodu skuteczna i zaawansowana komunikacja biznesowa wymaga znacznie więcej niż tylko opanowania zestawu profesjonalnych zwrotów. Kluczowa staje się zdolność natychmiastowego zauważenia tego, co nasz rozmówca próbuje potajemnie potraktować jako oczywiste i bezdyskusyjne. Artykuł ilustruje ten mechanizm za pomocą trzech realistycznych scenariuszy, z których pierwszy dotyczy procesu rekrutacji.

Pytanie rekrutera o to, jak zamierzamy zrekompensować brak doświadczenia menedżerskiego, zawiera w sobie oceniające założenie, że takiego doświadczenia rzeczywiście nam brakuje. Zamiast od razu tłumaczyć się i przyjmować tę negatywną etykietę, kandydat może wskazać, że choć nie miał formalnego tytułu, to z powodzeniem prowadził projekty i zarządzał interesariuszami. Drugi przykład odnosi się do relacji z przełożonym, który poprzez pytanie o to, kiedy zaczniemy brać większą odpowiedzialność za dany obszar, sugeruje, że dotychczas tego nie robiliśmy. Zgoda na tak sformułowane pytanie stawia nas na straconej pozycji obronnej, sugerując naszą winę. Właściwą reakcją w tej sytuacji jest subtelne oddzielenie ogólnej dyskusji o odpowiedzialności od specyfiki tego jednego, konkretnego przypadku, co pozwala na rozmowę z pozycji partnera, a nie oskarżonego. Trzeci scenariusz dotyczy spotkań międzywydziałowych, gdzie pytanie o powody podjęcia decyzji o niewłączaniu innego zespołu w dany projekt zakłada, że taka świadoma decyzja w ogóle zapadła. Często jednak brak wcześniejszego kontaktu wynika z zupełnie innych, obiektywnych czynników, takich jak wczesny etap projektu czy odmienny podział zadań. Odpowiedź powinna więc polegać na neutralnym sprostowaniu, że nie było to celowe działanie wykluczające, lecz naturalny przebieg prac projektowych. Co ważne, Adrianna nie zachęca nas do doszukiwania się manipulacji w każdym pytaniu ani do agresywnego atakowania naszych rozmówców. Chodzi raczej o wyrobienie w sobie nawyku uważnego obserwowania dynamiki rozmowy w codziennych sytuacjach zawodowych i szybkiego reagowania na ukryte w języku pułapki. Nieprzyjmowanie cudzej, krzywdzącej interpretacji jako faktu pozwala nam zachować profesjonalną podmiotowość i budować zdrowe, oparte na prawdzie relacje w pracy.

Type C: The Personality Type No One Talks About

Choć w powszechnej świadomości dominują ambitny Typ A oraz zrelaksowany Typ B, pomiędzy nimi kryje się rzadziej omawiany, lecz niezwykle istotny Typ C. Osoby o tej osobowości charakteryzują się wyjątkową lojalnością, dbałością o szczegóły oraz tendencją do unikania konfrontacji za wszelką cenę. W relacjach z innymi często stają się tak zwanymi „ludźmi, którzy chcą przypodobać się wszystkim”, co znacznie utrudnia im wyznaczanie zdrowych granic. Badacze wskazują, że na Typ C składają się dwa główne filary: uległość w kontaktach społecznych oraz skrajne ograniczanie ekspresji własnych emocji. Uległość ta objawia się nadmiernym dopasowywaniem do cudzych oczekiwań i zgadzaniem się na rzeczy, na które w głębi duszy nie mają ochoty. Z kolei wewnętrzny aspekt tej osobowości wiąże się z tłumieniem trudnych uczuć, zwłaszcza złości, oraz ukrywaniem swojego cierpienia przed światem. W życiu zawodowym cechy te mogą stanowić ogromny atut, ponieważ osoby z Typem C są lojalnymi, doskonale zorganizowanymi pracownikami, którzy zachowują spokój w kryzysowych sytuacjach. Niestety, te same mechanizmy, które czynią ich niezastąpionymi w pracy, mogą prowadzić do poważnych kryzysów w relacjach osobistych i wycieńczenia psychicznego. Podczas gdy otoczenie widzi w nich oazę spokoju, wewnątrz tych osób może szaleć emocjonalny sztorm, wywołany chronicznym stresem.

Długotrwałe milczenie i spychanie własnych potrzeb na dalszy plan generują niewidoczny dla oka, lecz niszczący od środka ciężar fizjologiczny. Badania naukowe z przeszłości wiązały nawet ten wzorzec zachowań z chorobami nowotworowymi, przez co niektórzy nazywali go prowokacyjnie „Typem: Rak”. Choć uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że osobowość bezpośrednio wywołuje raka, to chroniczne tłumienie gniewu czy lęku bezsprzecznie rozregulowuje układ odpornościowy. Osłabienie reakcji obronnych organizmu sprawia, że osoby te stają się znacznie bardziej podatne na różnorodne schorzenia. Na szczęście ten destrukcyjny schemat funkcjonowania nie jest wyryty w kamieniu i można go skutecznie zmienić. Proces zdrowienia zaczyna się od prostych kroków, takich jak nauka odmawiania bez poczucia winy oraz dawanie sobie przyzwolenia na przeżywanie pełnej gamy emocji. Wprowadzenie asertywności, praktyki uważności oraz dbania o własne terytorium psychiczne pozwala przekształcić ciche znoszenie trudów w odważne dbanie o siebie. Badania psychologiczne jednoznacznie potwierdzają, że otwarta ekspresja uczuć obniża napięcie fizjologiczne i wzmacnia więzi z innymi, czyniąc je bardziej autentycznymi. Dla Typu C kluczowa lekcja nie polega na stawaniu się agresywnym, lecz na nauce zajmowania należnego im miejsca w świecie. Ich potrzeby i pragnienia są bowiem dokładnie tak samo ważne, jak potrzeby wszystkich ludzi wokół nich. Warto więc zacząć dostrzegać i wspierać te najcichsze osoby w naszym otoczeniu, ponieważ ich ukryty ból nigdy nie jest w pełni niewidoczny ani nieszkodliwy.

Who you recruit is determined by your position in the network

Andrew Marritt analizuje, jak pozycja organizacji w hierarchicznej sieci przepływu pracowników (labor flow network) determinuje jakość dostępnych kandydatów na długo przed rozpoczęciem procesu rekrutacji. Opierając się na badaniach akademickich z lat 2015 i 2022, wskazuje, że rynki pracy charakteryzują się głęboką, niemal feudalną strukturą hierarchiczną, w której zaledwie jedna piąta wydziałów dostarcza aż cztery piąte kadry profesorskiej. W przeciwieństwie do tradycyjnych metafor rekrutacyjnych opartych na idei jednorodnych „rezerwuarów” czy „lejów”, współczesna nauka opisuje rynek pracy jako skierowaną sieć, gdzie węzłami są firmy, a krawędziami przejścia pracowników. Klasycznym tego przykładem jest sukces Doliny Krzemowej nad bostońską Route 128, gdzie dynamiczne zmienianie pracy i gęsta sieć przepływów umożliwiły szybsze łączenie pomysłów oraz zadecydowały o przewadze całego regionu. Badania Guerrero i Axtella z 2013 roku oraz analiza globalna oparta na 500 milionach profili LinkedIn dowodzą, że gospodarka organizuje się w zamknięte klastry geograficzno-branżowe, poza które ruchy pracowników należą do rzadkości. To sieciowe ujęcie zostało niezależnie odkryte przez cztery różne dyscypliny naukowe: naukę o złożoności, ekonomię, strategię oraz geografię. Jak udowodnił ekonomista Jan Sebastian Nimczik, rzeczywiste rynki pracy wykraczają poza tradycyjne definicje sektorowe, pokazując, że nasi prawdziwi konkurenci o talenty często różnią się od rywali biznesowych. Z perspektywy strategii zarządzania, wprowadzenie barier takich jak zakazy konkurencji zazwyczaj zatrzymuje jedynie przeciętnych pracowników, podczas gdy ci najwybitniejsi i tak odchodzą.

Kluczowym elementem zrozumienia pozycji firmy w sieci jest koncepcja ujawnionych preferencji Isaaca Sorkina, według której dobrowolne przejścia pracowników stanowią milczące głosy określające realną wartość pracodawcy. Badania Sorkina przyniosły zaskakujący wniosek, że ponad połowa różnic w wynagrodzeniach między firmami to tak zwana różnica kompensacyjna, czyli finansowa rekompensata za gorsze środowisko pracy. Oznacza to, że wysokie płace są często objawem problemów wewnętrznych, a nie dowodem siły przyciągania marki pracodawcy. Andrew przestrzega również przed instynktownym rekrutowaniem pracowników z organizacji stojących wyżej w hierarchii sieciowej. Boris Groysberg wykazał bowiem, że gwiazdy analityki giełdowej tracą na efektywności po zmianie pracodawcy, ponieważ ich dotychczasowy sukces zależał w dużej mierze od platformy i zasobów poprzedniej firmy. Z kolei badania Matthew Bidwella dowiodły, że zewnętrzni pracownicy, mimo wyższych płac o 18 procent, przez około dwa lata osiągają gorsze wyniki niż promowani wewnętrznie koledzy, którzy dysponują unikalnym kapitałem relacyjnym i proceduralnym danej instytucji. Aby przełożyć te teorie na praktykę, liderzy powinni zacząć od zmapowania własnej sieci kontaktów (ego network), analizując precyzyjnie kierunki i jakość odpływu oraz napływu kadr. Niezwykle cennym, choć często ignorowanym ruchem jest ponowne zatrudnianie byłych pracowników, tak zwanych boomerangów, którzy wykazują doskonałe wyniki dzięki zachowanej wiedzy o funkcjonowaniu firmy. Z kolei opieranie rekrutacji wyłącznie na stałych i bezpiecznych kanałach dopływu talentów tworzy ryzyko szkodliwej homogenizacji zespołów. Należy pamiętać, że zmiana adresu organizacji w sieci jest procesem powolnym i wymaga wieloletnich, konsekwentnych działań strategicznych. Niestety, obecny rynek technologii HR nie dostarcza gotowych narzędzi do pełnej analizy sieciowej, a pozyskanie wiarygodnych danych o kierunkach odejść pracowników bywa trudne i obarczone zniekształceniami. Mimo barier technicznych, badanie rzeczywistych przepływów kadrowych zamiast polegania na powierzchownych ankietach jest kluczem do zrozumienia realnej pozycji firmy na rynku talentów.

Wydłużyliśmy życie, ale nie zaktualizowaliśmy mentalnego modelu kariery. Nadal planujemy ją tak, jakbyśmy żyli tylko 55-60 lat

Agnieszka Marta Maruda zwraca uwagę na to, że choć średnia długość życia uległa znacznemu wydłużeniu, nasze mentalne modele planowania kariery wciąż tkwią w przestarzałych schematach. Tradycyjna mapa zawodowa niesprawiedliwie dzieli etapy aktywności na młodzieńczy potencjał, dorosły rozwój, szczyt w wieku średnim oraz nieuchronne wygaszanie aktywności po pięćdziesiątce. W rezultacie rynek pracy cechuje się podwójnymi standardami, w których dwudziestopięciolatek bez doświadczenia przejawia potencjał, podczas gdy niespełniający wszystkich wymogów pięćdziesięciolatek jest postrzegany jako nie nadążający za zmianami. Podobnie odważna zmiana branży u trzydziestolatka budzi powszechny podziw, lecz u osoby po pięćdziesiątym roku życia wywołuje jedynie sceptyczne pytania o sens takich działań. Tymczasem współczesna rzeczywistość wymusza elastyczność, gdyż później zakładamy rodziny, dłużej się kształcimy i wielokrotnie w ciągu życia zmieniamy nie tylko pracodawców, ale nawet całe profesje. Inspirującym przykładem przełamywania tych barier jest linia lotnicza easyJet, która od kilku lat świadomie rekrutuje do personelu pokładowego osoby po pięćdziesiątce. Decyzja ta zaowocowała gwałtownym wzrostem liczby starszych pracowników pokładowych, którzy obecnie stanowią aż dwanaście procent zespołu. Co kluczowe, firma nie traktuje tej inicjatywy jako działalności charytatywnej, lecz jako pragmatyczny dostęp do niezwykle cennych kompetencji. Doświadczeni pracownicy wnoszą do organizacji bezcenne umiejętności miękkie, takie jak opanowanie w sytuacjach stresowych, efektywna komunikacja oraz gotowość do pełnienia ról mentorskich wobec młodszych kolegów.

Te cechy, kształtowane przez dekady życia zawodowego i prywatnego, stanowią dokładnie te kompetencje przyszłości, których bezskutecznie poszukują współcześni rekruterzy. Zamiast więc sztywno pytać o wiek kandydata, organizacje powinny skupić się na jego ciekawości świata, elastyczności oraz gotowości do nauki nowych rzeczy. W tym kontekście Agnieszka przywołuje pojęcie „perennials”, ukute przez Ginę Pell, odnoszące się do ludzi w każdym wieku, którzy nie dają się zamknąć w generacyjnych szufladkach. Zgodnie z tą ideą kariera zawodowa przestaje być liniową drabiną, z której po osiągnięciu szczytu trzeba zejść, a zaczyna przypominać dynamiczny, wieloletni ogród. W takim ogrodzie można być jednocześnie uznanym ekspertem w jednej dziedzinie i stawiającym pierwsze kroki nowicjuszem w zupełnie nowym obszarze. Tezę o tym, że sukces nie ma daty ważności, potwierdzają również badania amerykańskich przedsiębiorców, wskazujące średni wiek założyciela szybko rozwijającej się firmy na około czterdzieści pięć lat. Aby w pełni wykorzystać ten potencjał, nowoczesne organizacje muszą zweryfikować swoje programy talentowe pod kątem ukrytego dyskryminowania ze względu na wiek. Niezbędna jest zmiana języka rekrutacji, otwarcie procesów przebranżowienia dla osób na każdym etapie kariery oraz projektowanie wielokrotnych ścieżek zawodowych wewnątrz firm. Kluczowe staje się także budowanie zintegrowanych zespołów, w których mentoring i wymiana wiedzy zachodzą naturalnie w obie strony między generacjami. Być może rzekomy niedobór talentów na rynku pracy wynika z naszej zbyt wąskiej i przestarzałej definicji tego, komu w ogóle przysługuje prawo do rozwoju. Przerysowanie przestarzałych map zawodowych i odrzucenie metryki jako jedynej miary potencjału pozwoliłoby wielu wartościowym pracownikom na nowo odzyskać zawodowe skrzydła.