Wbrew pozorom technologia ta nie tylko automatyzuje powtarzalne zadania, ale też wyraźnie wpływa na nastroje zatrudnionych, bowiem ogólnopolski wskaźnik lojalności eNPS wśród osób codziennie korzystających ze sztucznej inteligencji wynosi -5, podczas gdy u pracowników unikających jej wsparcia drastycznie spada on do poziomu -26. W bieżącym numerze zagłębiamy się również w psychologiczne aspekty zarządzania zespołem, obalając mit rzekomej szczerości w relacjach zawodowych i udowadniając, że aż 85% pracowników przynajmniej raz zamilkło ze strachu przed odwetem, ulegając zjawisku opóźniania złych wiadomości zwanemu „efektem mam”. Analizujemy jednocześnie ukryte koszty powierzchownego przywództwa, pokazując, dlaczego powszechnie powtarzane przez menedżerów zdanie „jakoś to wymyślimy” jest najdroższym komunikatem w firmie, który zamiast uspokajać, natychmiast uruchamia w ludzkim mózgu poczucie głębokiego zagrożenia i paraliżuje procesy poznawcze.
Zwracamy także uwagę na niepokojący kryzys w branży technologicznej, gdzie wskaźnik poważnego wypalenia zawodowego skoczył w ciągu zaledwie jednego roku do niemal 56%, a ponad połowa profesjonalistów wprost odradziłaby swoim bliskim rozpoczęcie kariery w tym sektorze. W tym wymagającym kontekście przyglądamy się tematowi neuroatypowości, która dotyczy nawet 20% społeczeństwa, dowodząc, że ignorowanie specyficznych potrzeb biologicznych i percepcyjnych pracowników jest najprostszą drogą do utraty kluczowych talentów. Rozprawiamy się ponadto z rynkowym mitem „pracownika łatwego do zastąpienia”, przypominając, że od 80 do 90 procent wiedzy organizacyjnej ma charakter nieformalny i jest ukryte wyłącznie w głowach zespołu, co czyni rotację ekspertów niezwykle bolesną dla ciągłości biznesu. Zamiast opierać się na corocznych, statycznych i często bezużytecznych ankietach zaangażowania, przywołani w artykułach badacze proponują skupienie się na dynamice przepływów oraz eliminowaniu strukturalnych wyzwalaczy demotywacji jako jedynej miarodajnej metodzie oceny kondycji firmy.
Zapraszamy do lektury pełnej twardych danych i nieszablonowych analiz, które zmuszają do porzucenia utartych schematów zarządzania na rzecz systemowego spojrzenia na nowoczesną organizację, gdzie w samym centrum cyfrowej rewolucji musi ostatecznie pozostać człowiek.
Jeśli szukasz ciekawych wydarzeń HR, zajrzyj do naszych zestawień:
Wypromuj wydarzenie HR na HRlityczny
Umieszczenie wydarzenia HR w naszej bazie agregującej ciekawe szkolenia, konferencje czy webinary z obszaru Human Resources to dopiero początek tego co możemy zaoferować organizatorom tego typu eventów. Jeśli organizujesz taki event i chcesz go dodatkowo wypromować to napisz do nas.
Jakie tematy są poruszane w tym wydaniu?
W tym wydaniu znajdziecie materiały poruszające tematy takie jak:
Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście odbierze nam pracę?
Eksperci z Politechniki Rzeszowskiej obalają mity o masowym bezrobociu spowodowanym przez AI, pokazując, że kluczowa jest dekompozycja pracy na pojedyncze zadania, a nie całe stanowiska. Autorski model Q12 wprowadza wskaźnik czynnika ludzkiego, mierzący unikalne elementy, takie jak wiedza ukryta czy inteligencja płynna, których AI nie jest w stanie zastąpić.
Przywództwo bez gotowych odpowiedzi – lekcje z lotnictwa
Dr Wojciech Kaleta, oficer taktyczny lotnictwa marynarki, opowiada o modelu Crew Resource Management, w którym każdy członek zespołu ma obowiązek zgłosić błąd dowódcy. Gość przestrzega też przed „fałszywą świadomością sytuacyjną” wynikającą z bezkrytycznego zaufania do danych z AI i przedstawia współtworzony model HZ integrujący percepcję człowieka z technologią.
Awans na lidera w czasie kryzysu firmy
Kamila Łuksza-Szpyt opowiada o objęciu roli dyrektorki zarządzającej w momencie masowych zwolnień i chaosu organizacyjnego, dzieląc się strategiami budowania zaufania poprzez „quick wins” i exposé liderskie. Rozmowa porusza też syndrom oszusta wśród nowych menedżerów oraz trudną sztukę delegowania zadań.
Jak AI ujednolica ludzkie myślenie i osłabia kompetencje
Adam Trojańczyk pokazuje, że masowe korzystanie z AI prowadzi do homogenizacji tekstów i decyzji, przez co firmy takie jak Google, Cisco czy McKinsey wracają do rozmów rekrutacyjnych twarzą w twarz, by to ograniczyć. Badania wskazują też na zjawisko „długu poznawczego” i korelację między częstym używaniem AI a spadkiem zdolności krytycznego myślenia, zwłaszcza u młodszych użytkowników.
Praca z pasją – realistyczne spojrzenie na powołanie zawodowe
Prowadzący podcastu „Na Etacie” przekonują, że praca na etacie służy przede wszystkim zapewnieniu stabilności finansowej, a hasło „pasja” bywa nadużywane przez pracodawców do usprawiedliwiania niskich pensji. Odcinek zawiera też humorystyczny ranking benefitów pracowniczych, w którym najwyżej oceniono unikalne udogodnienia, a najniżej puste hasła w rodzaju „rodzinnej atmosfery”.
Jak odzyskać kontrolę nad emocjami dzięki uważności
Paula i Kasia prezentują metodę wizualizacyjną „kulki świadomości”, pomagającą wrócić do siebie w momentach silnych emocji zamiast działać na autopilocie. Podkreślają, że między bodźcem a reakcją istnieje przestrzeń wolnego wyboru, a regularne ćwiczenia oddechowe pomagają liderom wyhamować automatyczne reakcje w kryzysie.
Jak wyczerpanie odbiera liderom dostęp do ich mocnych stron
Ania Sarnacka-Smith opisuje, jak skrajne zmęczenie prowadzi do mikrozarządzania, spłaszczenia emocjonalnego i utraty zaufania do zespołu, cytując mentora Chrisa Cebollero: zmęczenie nie zmienia charakteru, lecz odbiera dostęp do najsilniejszych stron. Wskazuje też na badanie kompetencji DISC D3 jako narzędzie pomagające zdiagnozować własne lęki i potencjał.
Rozdźwięk zaufania między nowymi CEO a zarządami
Badanie Korn Ferry wśród 250 dyrektorów generalnych i członków zarządów pokazuje, że tylko 30% zarządów ufa zdolności zarządzania ryzykiem AI (wobec 49% debiutujących CEO), a 69% zarządów nie zebrało wystarczającej liczby opinii 360 stopni przy wyborze CEO. Zaledwie 15% zarządów uważa, że dobrze przygotowało nowego dyrektora do roli, a tylko 10% deklaruje, że jest on już w pełni zintegrowany z zarządem.
HR Monitor 2026 – dane o lukach kompetencyjnych i wdrożeniu AI
Badanie objęło 1300 specjalistów HR i 5500 pracowników w 10 krajach i pokazuje, że rzeczywiste wdrożenie AI w procesach HR sięga 28%, mimo że menedżerowie szacowali potencjał automatyzacji na jedynie 20%. Raport ujawnia też, że pracownicy szkolą się średnio 3,4 dnia w roku (wobec szacunków HR na poziomie 6,2 dnia), a mediana czasu rekrutacji wynosi aż 70 dni.
Rozdźwięk między HR a pracownikami w polskich firmach B2B
Raport pokazuje, że 55% szefów HR koncentruje się na rekrutacji, choć aż 23% pracowników nie wie, czym w ogóle zajmuje się dział personalny. Największa rozbieżność dotyczy offboardingu – 30% HR-owców wskazuje zmianę sytuacji osobistej jako powód odejść, podczas gdy 66% pracowników przyznaje, że to niezadowolenie z pensji.
Rynek pracy w IT 2026 – wzrost ofert i przewaga Pythona
Liczba ofert pracy w IT rosła średnio o 70% rok do roku, a liczba aplikacji na jedną ofertę spadła z 44 w 2024 roku do 21 w pierwszej połowie 2026 roku, choć juniorzy w kategorii Frontend wciąż konkurują w grupie średnio 146 kandydatów na ogłoszenie. Python umocnił pozycję lidera wymagań technicznych z wynikiem 21,6%, wyprzedzając SQL i tracącą na znaczeniu Javę (16,1%).
Kraków jako rosnący hub technologiczny – dane rynku IT
Krakowska pula talentów IT wzrosła do 65 000 specjalistów (wzrost o 40% od 2021 roku), a mediana wynagrodzenia dla specjalisty regular wynosi 17 000 PLN brutto, przy czym 84% zatrudnionych pracuje dla firm zagranicznych. AI jest już wdrożone w procesach programistycznych 78% krakowskich firm, a kontrakty B2B stanowią 30-40% nowo zawieranych umów.
Dyskryminacja ze względu na wagę w polskich firmach
Badanie 31 wywiadów pogłębionych ze specjalistami HR i menedżerami pokazuje, że osoby z nadmierną masą ciała są postrzegane przez pryzmat stereotypów o lenistwie i niższej wydajności, co wpływa na rekrutację, awanse i wynagrodzenia. Autorka wskazuje, że masa ciała nie jest wprost chroniona w polskim Kodeksie pracy, a organizacje rzadko posiadają procedury antydyskryminacyjne w tym obszarze.
Fire-to-hire – dlaczego to nie AI stoi za falą zwolnień
Analiza pokazuje, że 46 spośród 48 firm z listy Fortune 100, które zwolniły ponad 86 tysięcy pracowników, niemal natychmiast rozpoczęło rekrutację, a same odprawy kosztowały je 25 miliardów dolarów w 2024 roku. Mimo medialnego szumu wokół AI, umiejętności związane z tą technologią pojawiają się jedynie w 11% ofert pracy, podczas gdy 98% ogłoszeń wymagających znajomości AI kładzie nacisk na kompetencje miękkie.
Trzy zwodnicze sygnały, które mylimy z potencjałem przywódczym
Artykuł opisuje trzy pułapki w ocenie liderów: pewność siebie (pokrywającą się z realnymi kompetencjami w zaledwie 9%), żądzę władzy mylonej ze zdrową ambicją oraz uprzywilejowanie mylone z talentem. Autor wskazuje, że prawdziwe wskaźniki przywództwa – pokora intelektualna, integralność i dojrzałość emocjonalna – są ciche i pozbawione blichtru w porównaniu z tymi zwodniczymi sygnałami.
Jak rozpoznać, czy zespół naprawdę efektywnie korzysta z AI
Mariusz Zieliński przedstawia sygnały odróżniające zespoły realnie korzystające z AI od tych jedynie pozorujących produktywność, m.in. zdolność wskazania wyeliminowanych rutynowych zadań i wyjaśnienia zasad działania rozwiązania. Ostrzega przed czerwoną flagą w postaci tłumaczenia braków merytorycznych stwierdzeniem „to AI wygenerowało dany rezultat”.
Profile neuroatypowe zyskują wartość dzięki AI, ale rynek pracy je odrzuca
Anna Connor-Łakomy opisuje, jak „profile kolczaste” osób z autyzmem, ADHD czy dysleksją stają się ekonomicznie niezastąpione, ponieważ AI wypełnia jedynie „dołki” kompetencyjne, a nie unikalne szczyty myślenia dywergencyjnego czy wykrywania wzorców. Jednocześnie bezrobocie w populacji neuroatypowej sięga 30-40%, częściowo z powodu automatycznych systemów rekrutacyjnych odrzucających nietypowe CV.
Praca emocjonalna – niewidzialny koszt wyczerpujący pracowników
Olga Mac wyjaśnia zjawisko pracy emocjonalnej opisane przez Arlie Hochschild, czyli niewidzialny wysiłek regulowania emocji, by dopasować się do wymogów roli zawodowej, dotyczący nie tylko obsługi klienta, ale niemal każdego sektora. Szczególnie niszczące jest „surface acting”, czyli manifestowanie emocji sprzecznych z odczuwanymi, które zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego.
Jak AI zmienia wartość ludzkiego myślenia
Arleta Chorąży opisuje ryzyko utraty nawyku samodzielnego myślenia – w miarę delegowania kolejnych funkcji maszynom słabną nieużywane połączenia neuronalne, mimo że rynkowa wartość krytycznej analizy i podejmowania decyzji rośnie. Przekonuje, że prawdziwą przewagą konkurencyjną staje się nie generowanie promptów, lecz umiejętność zadawania właściwych pytań.
Teoria Autodeterminacji jako lepszy model motywacji niż piramida Maslowa
Kamil Godawski proponuje zastąpienie piramidy Maslowa Teorią Autodeterminacji opartą na trzech filarach motywacji wewnętrznej: kompetencjach, autonomii i relacjach (model CAR). Wskazuje na kulturę Netflixa jako przykład wspierania autonomii pracowników oraz na job crafting jako alternatywę dla sztywnych programów motywacyjnych.
[eBook] Efektywność i kompetencje – zestaw narzędzi dla HR przed sezonem ocen
Czy Wasze oceny okresowe prowadzą do konkretnych decyzji – czy tylko do kolejnego pliku, który znika w firmowym archiwum?
Dobrze zaprojektowany proces oceny nie powinien kończyć się na wypełnieniu formularza. Powinien pokazywać, kogo rozwijać, kogo przygotować do awansu, gdzie potrzebna jest interwencja i które kompetencje mają największy wpływ na wyniki organizacji.
W bezpłatnym ebooku „Efektywność i kompetencje. Zestaw narzędzi dla HR przed sezonem ocen” znajdziesz między innymi:
– gotowy szablon matrycy kompetencji i test jakości modelu,
– praktyczną ramę łączącą kompetencje z efektywnością,
– kompletny model kompetencyjny prawdziwej organizacji,
– checklistę wdrożeniową i przykładowy harmonogram rocznego cyklu ocen.
To materiał dla osób, które chcą zastąpić intuicyjne oceny wspólnym językiem, uporządkowanymi kryteriami i danymi, które można wykorzystać zarówno podczas rozmowy z pracownikiem, jak i spotkania z zarządem.
Zacznij kolejny sezon ocen od struktury, a nie od pustej kartki.
[Podcast] Czy AI zabierze nam pracę? Nowe badanie obala popularne mity
W podcaście „Limity AI” zaproszeni eksperci, dr inż. Tomasz Żabiński oraz dr Paweł Szczęsny, demaskują popularne mity dotyczące sztucznej inteligencji i rzekomego zagrożenia masowym bezrobociem. Zamiast ulegać marketingowemu szumowi, badacze prezentują wnioski z projektów realizowanych na Politechnice Rzeszowskiej we współpracy z fundacją Human for Future. Kluczową decyzją metodologiczną w ich badaniach było porzucenie analizy całych stanowisk na rzecz dekompozycji pracy na pojedyncze zadania. Taka perspektywa pozwala precyzyjnie ocenić, które konkretne czynności można zautomatyzować lub wspomóc technologią, a których pod żadnym pozorem nie należy delegować maszynom. Eksperci wykazują, że rzekomo wysoki potencjał automatyzacji opisywany w głośnych raportach BigTechów, takich jak Anthropic czy OpenAI, opiera się na błędnych metodologicznie spekulacjach. W rzeczywistości wdrożenie AI zależy od kontekstu biznesowego i organizacyjnego konkretnej firmy, co oznacza, że to samo zadanie programisty czy prawnika może być możliwe do wdrożenia w jednym miejscu, a zupełnie niewykonalne w innym. Kolejną barierą dla pełnej automatyzacji jest zjawisko spakietowania zadań (bundlingu), uniemożliwiające wyrwanie pojedynczej czynności z całościowego procesu bez zaburzenia pracy innych ludzi. Rozmówcy zwracają też uwagę na zjawisko „AI washingu”, polegające na maskowaniu zwolnień podyktowanych zwykłymi cięciami ekonomicznymi rzekomym zastępowaniem pracowników przez algorytmy.
Zarządzający często popełniają błąd, wdrażając technologie bez uprzedniej diagnozy zadań lub opierając transformację na powierzchownych szkoleniach, co nieuchronnie prowadzi do sabotażu i oporu personelu. Aby temu zapobiec, autorski model badawczy Q12 wprowadza wskaźnik czynnika ludzkiego (human factor), określający unikalną rolę człowieka w systemie. Współczynnik ten mierzy obecność elementów niewidocznych dla AI, takich jak nieformalna komunikacja, kultura organizacyjna czy nawyki. Najważniejszym wyróżnikiem człowieka pozostaje zdolność do adaptacji w niestabilnych warunkach, czyli tak zwana inteligencja płynna. Ludzie dysponują unikalną wiedzą ukrytą (tacit knowledge), opartą na doświadczeniu, której nie da się zapisać w postaci cyfrowych danych ani algorytmów. Ilustracją tego problemu jest przypadek firmy Ford, która po zastąpieniu inżynierów kontroli jakości systemami AI odnotowała drastyczny spadek niezawodności pojazdów i musiała ponownie zatrudnić zwolnionych specjalistów. Również w obszarze robotyki humanoidalnej maszyny potrzebują tak zwanych modeli świata (World Models), aby poradzić sobie z fizyczną zmiennością otoczenia, która na razie blokuje ich powszechną adopcję. Współpraca inżynierów z Politechniki Rzeszowskiej z psychologami pozwala dodatkowo na projektowanie interfejsu psychologiczno-poznawczego robotów, wykorzystującego syntetyczne persony do optymalizacji komunikacji w zespołach. Głównym celem trwającego, trzyletniego projektu badawczego jest dostarczenie przedsiębiorcom naukowych, pragmatycznych metod wdrażania AI z poszanowaniem podmiotowości pracowników. Dzięki temu technologia zamiast zastępować ludzi, będzie ich skutecznie augmentować, odciążając z rutynowych obowiązków i uwalniając przestrzeń dla prawdziwie ludzkich kompetencji.
[Podcast] Dlaczego dobry lider nie musi znać odpowiedzi
Gościem podcastu jest doktor Wojciech Kaleta, oficer taktyczny lotnictwa marynarki, który łączy wymagającą służbę wojskową z pracą naukową. Jako koordynator taktyczny na pokładzie samolotu odpowiada on za integrację docierających sygnałów, aby stworzyć obraz sytuacji jak najbardziej zbliżony do rzeczywistości. Doświadczenia z ekstremalnych misji lotniczych skłoniły go do podjęcia badań na Politechnice Warszawskiej, gdzie obronił doktorat poświęcony procedurom lądowania z wykorzystaniem logiki rozmytej. Wojciech Kaleta podkreśla, że współczesne przywództwo nie polega na posiadaniu gotowych odpowiedzi, lecz na umiejętnym czytaniu sygnałów płynących z systemu. Kluczowym elementem bezpiecznego i skutecznego działania jest zaufanie do zespołu oraz otwartość na opinie jego członków. W lotnictwie doskonałym przykładem takiej współpracy jest program Crew Resource Management, gdzie komunikacja staje się ostatnim filtrem chroniącym przed katastrofą. W tej kulturze każdy członek załogi ma prawo, a nawet obowiązek, otwarcie zgłosić sprzeciw, gdy zauważy błąd dowódcy. Budowanie tak silnych relacji i zaufania na pokładzie wymaga od lidera empatii, która pozwala dostrzec drugiego człowieka i jego emocje.
Wojskowy świat kojarzy się zazwyczaj ze sztywną hierarchią, jednak Wojciech Kaleta przekonuje, że u jego podstaw leży prawdziwe braterstwo oraz wzajemna troska. Ważnym elementem nauki na błędach jest debriefing, podczas którego bezosobowo analizuje się przyczyny pomyłek, pytając „dlaczego”, a nie „kto zawinił”. Gość dzieli się również swoimi badaniami nad inżynierią decyzji oraz rozbudowanym przez siebie modelem świadomości sytuacyjnej. Wskazuje on na zagrożenie związane z fałszywą świadomością sytuacyjną, która pojawia się, gdy lider bezkrytycznie ufa szybkim i autorytatywnym danym dostarczanym przez sztuczną inteligencję. Aby zintegrować wpływ sztucznej inteligencji z percepcją człowieka, Wojciech Kaleta współtworzył innowacyjny model HZ (Human AI decision Systems). Porównując swoje przywództwo do altówki, oficer wskazuje na konieczność improwizacji i twórczej adaptacji do dynamicznie zmieniającego się otoczenia w ramach określonych zasad. Autentyczność lidera wymaga odrzucenia sztucznych masek i zachowania wewnętrznej spójności, co chroni przed wypaleniem oraz stresem. Trzymanie się zasady „miej serce i patrzaj w serce” całkowicie odmienia sposób kierowania ludźmi i budowania zaangażowania w organizacji. Podcast kończy się głęboką refleksją na temat upodmiotowienia pracowników i dawania im realnego mandatu do działania. Okazuje się bowiem, że obdarzeni zaufaniem i sprawczością ludzie potrafią wziąć na siebie znacznie większą odpowiedzialność, stając się nieoszlifowanymi diamentami zespołu.
[Podcast] Nikt nie pyta, czy jesteś gotowa na awans w trudnym momencie
W setnym odcinku podcastu Leaders Island Józef Kącki rozmawia z Kamilą Łukszą-Szpyt, dyrektorką zarządzającą platformy Volume, o wyzwaniach związanych z przejściem z roli specjalisty na lidera. Kamila dzieli się osobistą perspektywą ewolucji od zarządzania jedną osobą do kierowania czterdziestoosobowym, międzynarodowym zespołem w złożonej strukturze korporacyjnej. Przejście to, choć ekscytujące, wiąże się z gwałtowną zmianą relacji z dawnymi kolegami, u których boku jeszcze niedawno się pracowało. Rozmówczyni opowiada o kryzysowym momencie, gdy objęciu nowej funkcji towarzyszyły masowe zwolnienia w firmie, chaos operacyjny oraz konieczność budowania relacji z nowym zarządem w Londynie. W tych burzliwych okolicznościach kluczem do odnalezienia się w nowej rzeczywistości okazało się zadaniowe podejście i skupienie na priorytetach, co ułatwiło opanowanie chaosu. Pomocna w uporządkowaniu działań strategicznych i operacyjnych była lektura książki „First 90 Days” oraz dążenie do tak zwanych quick wins, budujących zaufanie zespołu. Kamila podkreśla, jak istotne na starcie jest wygłoszenie tak zwanego exposé liderskiego, w którym otwarcie komunikuje się cele i zasady współpracy. Lider musi być fizycznie i emocjonalnie obecny dla swoich pracowników, pokazując, że nie boi się trudnych rozmów ani konfrontacji z problemami.
Budowanie autorytetu powinno opierać się na autentyczności i wzajemnym zaufaniu, unikając jednocześnie sztucznego dystansu oraz nadmiernego spoufalania się. Jednym z najtrudniejszych dylematów, przed którymi staje początkujący szef, jest pogodzenie lojalności wobec dawnych kolegów z egzekwowaniem wymagań. Kamila radzi, by nie unikać trudnych decyzji kadrowych, ponieważ w szerszej perspektywie lider ma obowiązek dbać o przyszłość całej organizacji. W podcaście poruszono również powszechny syndrom oszusta, który dotyka menedżerów na różnych szczeblach i objawia się zwątpieniem we własne kompetencje. Sposobem na te wewnętrzne obawy jest ponowne skupienie się na tym, co najważniejsze tu i teraz, oraz szczera rozmowa z bliską osobą spoza środowiska pracy. Kamila zachęca do świadomego wchodzenia w niekomfortowe sytuacje, gdyż to właśnie one są najcenniejszym źródłem doświadczenia i budują pewność siebie. Kolejnym wyzwaniem jest nauka delegowania zadań, która wymaga porzucenia chęci bycia najlepszym specjalistą oraz dawania zespołowi przyzwolenia na błędy. Zamiast działać jako grający trener, warto stworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą samodzielnie podejmować decyzje w ramach wyznaczonych barier. Przed przyjęciem awansu warto dogłębnie poznać samego siebie, co ułatwiają programy badające wewnętrzną motywację oparte na modelu Leading Winning Team. Przywództwo okazuje się nie jednorazowym celem, lecz ciągłą, fascynującą podróżą pełną nauki i możliwości wywierania większego wpływu na otoczenie.
[Podcast] Procesy promptowe zamiast myślowych. Jak AI ujednolica myślenie
Coraz częściej rekruterzy mają trudności z odróżnieniem samodzielnych odpowiedzi kandydatów od treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, co rodzi pytanie o zasadność płacenia pensji za zadania, które firma mogłaby wykonać za pomocą taniego abonamentu. Zjawisko to prowadzi do homogenizacji, sprawiając, że ludzkie wypowiedzi, oferty handlowe, a nawet wiadomości sprzedażowe stają się do siebie łudząco podobne i tracą swoją unikalność. W odpowiedzi na ten trend giganci technologiczni, tacy jak Google, Cisco czy McKinsey, decydują się na powrót do tradycyjnych rozmów rekrutacyjnych twarzą w twarz, aby wyeliminować korzystanie z pomocy AI w czasie rzeczywistym. Choć badania nad kreatywnością pokazują, że pojedyncze osoby mogą zyskiwać na pisaniu opowiadań z pomocą sztucznej inteligencji, to w skali całej grupy dochodzi do drastycznego spadku różnorodności tworzonych tekstów. Monokultura algorytmiczna sprawia, że różne modele językowe, mimo ich rozwijania przez odmienne zespoły, uczą się na podobnych bazach danych, przez co sugerują zbliżone rozwiązania i powielają te same błędy. Kandydaci korzystający z narzędzi typu sufler AI podczas zdalnych rekrutacji brzmią niezwykle płynnie i sztucznie, lecz często unikają bezpośrednich odpowiedzi na pytania, próbując jedynie odgadnąć oczekiwania rozmówcy. Korzystanie z asystentów AI podczas rozwiązywania trudnych zadań logicznych drastycznie zaburza naszą samoocenę, sprawiając, że wszyscy uczestnicy przeceniają swoje umiejętności niezależnie od rzeczywistych wyników.
Wielu użytkowników bezkrytycznie kopiuje pierwszą otrzymaną odpowiedź od czata, całkowicie pomijając proces weryfikacji logiki, analizy problemu czy postawienia własnej hipotezy. W ten sposób nasze codzienne obowiązki zawodowe ulegają transformacji, a tradycyjne rozwiązywanie problemów zmienia się w powtarzalne układanie promptów i bezrefleksyjne nadzorowanie cudzego myślenia. Zjawisko to potęguje absurdalne sytuacje w komunikacji biznesowej, w której nadawcy wysyłają długie, wygenerowane e-maile, a odbiorcy natychmiast wrzucają je z powrotem do czata z prośbą o streszczenie i automatyczną odpowiedź. Oddając maszynom kontrolę nad formą i treścią naszych wypowiedzi, z czasem wiemy o poruszanych sprawach coraz mniej, a nasza rola ogranicza się do mechanicznego kopiowania i wklejania tekstów. Badania wykazują silną korelację między częstym sięganiem po sztuczną inteligencję a obniżeniem zdolności krytycznego myślenia, zwłaszcza u najmłodszych użytkowników. Zjawisko długu poznawczego sprawia, że odkładanie myślenia na później niesie za sobą realne koszty, a ludzkie mózgi pozbawione narzędzi nie potrafią szybko wrócić do dawnego poziomu zaangażowania. Wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy potwierdzają badania produktywności, w których najsłabsi pracownicy zyskują najwięcej dzięki asystentom AI, co prowadzi do wyrównania poziomu do przeciętnej średniej. Ponieważ solidna przeciętność jest obecnie dostępna dla każdego za cenę abonamentu, pracodawcy zaczynają obniżać premię za podstawowe umiejętności i poszukują talentów tam, gdzie narzędzia nie sięgają. Eksperymenty edukacyjne dowodzą, że kluczowa dla późniejszych wyników egzaminacyjnych jest samodzielna praca umysłowa, a bezkrytyczne posiłkowanie się odpowiedziami AI obniża końcowe rezultaty. Aby uniknąć degradacji własnych kompetencji, warto traktować sztuczną inteligencję jak wymagającego korepetytora, wydając jej instrukcje, by naprowadzała nas pytaniami, zamiast podawać gotowe rozwiązania. Ponieważ myślenie działa dokładnie tak jak mięsień, ciągłe podejmowanie intelektualnego wysiłku chroni nas przed utratą sprawności umysłowej, niezależnie od wieku czy stopnia zaawansowania otaczającej nas technologii.
[Podcast] Przestań szukać swojego powołania
W pierwszym odcinku podcastu „Na Etacie” Dominika i Jakub podejmują niezwykle ważny temat powołania oraz roli pasji w życiu zawodowym. Wskazują oni, że choć praca z pasją jest pożądanym ideałem, to na koniec dnia na etacie pracujemy przede wszystkim dla pieniędzy i stabilności życiowej. Niestety, na dzisiejszym rynku pracy słowo „pasja” w ogłoszeniach rekrutacyjnych bywa czasami cynicznie wykorzystywane przez pracodawców do usprawiedliwiania niskich wynagrodzeń. Przykłady z życia pokazują, że toksyczne środowisko lub zły menedżer potrafią skutecznie sprawić, że pracownik znienawidzi swoje dotychczasowe hobby. Jako wybitny wzór człowieka zarabiającego na tym, co kocha, przywołany zostaje Robert Makłowicz, który dzięki przejściu na platformę YouTube zyskał status ikony. W trakcie rozmowy Dominika i Jakub dzielą się własnymi doświadczeniami, zauważając, że pełne zaangażowanie w autorskie projekty lub działania z poczuciem misji potrafią sprawić, iż całkowicie tracą poczucie czasu. Jeden z prelegentów opisuje swoją ścieżkę kariery jako prawdziwy rollercoster wypełniony corocznymi zmianami branży, co pomogło mu zrozumieć, czego naprawdę nie chce robić. Dla osób poszukujących zatrudnienia pada tu cenna rada, by zamiast wysyłania setek masowych zgłoszeń, skupić się na wysłaniu około dwudziestu dopracowanych i spersonalizowanych dokumentów aplikacyjnych.
Dominika i Jakub apelują również, aby nie przywiązywać się obsesyjnie do wizji jednej drogi na całe życie, ponieważ nasze preferencje i życiowe powołanie mogą ewoluować wraz z upływem lat. Zwracają oni uwagę, że rozmowy kwalifikacyjne przypominają pierwsze randki, podczas których obie strony próbują się za wszelką cenę jak najlepiej sprzedać, co uwypukla wagę trzymiesięcznego okresu próbnego. Ważnym punktem dyskusji jest stworzenie humorystycznej, ale i merytorycznej klasyfikacji najpopularniejszych benefitów pracowniczych. Na szczycie zestawienia umieszczono unikalne i realnie wartościowe udogodnienia, takie jak własna baza kempingowa na Helu. Do niższych kategorii trafiły natomiast legendarne owocowe dni oraz praca hybrydowa ograniczona zaledwie do dwudziestu dni w roku, które zdaniem gospodarzy są przestarzałe lub mocno nadinterpretowane przez pracodawców. Dominika i Jakub krytycznie oceniają też casual Friday oraz puste obietnice „możliwości rozwoju”, jeśli nie stoi za nimi jasna ścieżka wewnętrznych awansów stanowiskowych i płacowych. Na samym dole rankingu, jako kompletne porażki rekrutacyjne, lądują świeża kawa z rzadko czyszczonego ekspresu oraz tak zwana rodzinna atmosfera, która dla wielu pracowników stanowi poważną czerwoną flagę. Zamiast takich pozornych korzyści, dla rozmówczyni kluczowa okazuje się prawdziwa kultura organizacyjna, przyjazne podejście szefostwa oraz możliwość przyprowadzania do biura swojego psa. Gdyby kwestie finansowe nie miały żadnego znaczenia, prelegent z radością pracowałby jako barista na jakiejś odciętej od świata wyspie, parząc kawę dla lokalnej społeczności.
Masz zespół do przeszkolenia? Teraz możesz zrobić to korzystniej, nawet 25% taniej
Planując rozwój kompetencji, warto zacząć od pytania: jakich umiejętności będzie potrzebował nasz zespół za kilka miesięcy?
Wakacje to dobry moment, żeby zadać je spokojniej. Przyjrzeć się planom, projektom, zmianom technologicznym i lukom kompetencyjnym, które warto domknąć przed intensywniejszą częścią roku.
W Sages trwa wakacyjna promocja na szkolenia grupowe realizowane w terminach do 31 sierpnia. To propozycja dla organizacji, które chcą rozwijać kilka osób jednocześnie i lepiej wykorzystać budżet szkoleniowy.
Zasady są proste:
- 2 osoby w grupie: kod EKIPA2 i 15% rabatu
- 3 osoby w grupie: kod EKIPA3 i 20% rabatu
- 4 osoby w grupie: kod EKIPA4 i 25% rabatu
Oferta obejmuje szeroki zakres tematów: od AI, analizy danych i programowania, po HR, zarządzanie oraz kompetencje biznesowe.
Dla działów HR, liderów zespołów i osób odpowiedzialnych za rozwój pracowników to dobry moment, żeby przejść od planowania do działania — szczególnie tam, gdzie rozwój kompetencji ma wspierać konkretne cele biznesowe.
Dobrze dobrane szkolenie jest inwestycją w sprawniejszy zespół, lepsze decyzje i większą gotowość na zmiany.
Promocja obejmuje szkolenia z terminami do 31 sierpnia.
[Podcast] Wolność między bodzcem a reakcją
Paula i Kasia poruszają odwieczny problem utraty kontroli nad własnymi słowami i reakcjami w trudnych, pełnych emocji momentach. Często działamy wtedy pod wpływem autopilota, który jest naturalną reakcją oszczędzającego energię mózgu, starającego się uniknąć gigantycznego wydatku kalorycznego potrzebnego do pełnej, ciągłej świadomości. Zamiast skupić się na sobie, nagminnie „żyjemy w cudzych głowach”, wyobrażając sobie oceny innych ludzi i marnując na te domysły cenne zasoby energetyczne. Aby pomóc nam odzyskać panowanie nad własnym zachowaniem, Paula i Kasia proponują unikalną metodę wizualizacyjną zwaną „kulką świadomości”. Ta świecąca kulka symbolizuje naszą uważność, którą intuicyjnie lokalizujemy w klatce piersiowej, okolicach oczu lub w głowie. W codziennym pędzie mamy tendencję do bezwiednego „rzucania” tej kulki w przeszłość, przyszłość lub bezpośrednio w naszego rozmówcę, przez co tracimy kontakt z własnymi potrzebami i intencjami. Można jednak oswoić rozproszenie, celowo kierując uwagę na docierające do nas bodźce, a następnie świadomie sprowadzając ją z powrotem do swojego wnętrza. Praktyka ta udowadnia, że medytacja nie polega na całkowitym niemyśleniu, lecz na ciągłym, aktywnym powracaniu do samego siebie i odsuwaniu napływających myśli.
Kluczowym elementem odzyskiwania kontroli nad emocjami jest dostrzeżenie, że między bodźcem a naszą reakcją istnieje bezcenna przestrzeń. Zatrzymanie się w tej krótkiej szczelinie pozwala nam dokonać wolnego wyboru, zamiast poddać się automatycznym, wyuczonym schematom obronnym. Paula i Kasia zauważają językową zależność, wskazując, że w polskim słowie „wolność” kryje się powolność, a w słowie „powoli” odnajdujemy wolę. Celowe spowolnienie tempa życia i działań sprawia, że zgubiona uważność naturalnie do nas wraca. Z tego powodu liderzy oraz osoby na co dzień zmagające się ze stresem są zachęcane do regularnych ćwiczeń oddechowych, które pomagają wyhamować silne emocje. Choć wyciszenie i kontrola nad afektem wymagają od nas sporego nakładu energii, to regularny trening potrafi zamienić uważność w zbawienny automatyzm. W drugiej części odcinka Paula i Kasia zapraszają nas do natychmiastowego wypróbowania tej teorii w praktyce poprzez krótką relaksację. Ćwiczenie to polega na obserwowaniu oddechu, skanowaniu ciała od twarzy aż po stopy i odkładaniu napływających myśli na wirtualną tablicę korkową. Doświadczenia setek klientów – od kierowców po prezesów firm – potwierdzają, że nawet kilka minut codziennej praktyki pozwala odzyskać upragnioną wolność reagowania w kryzysach. Przełamanie początkowego oporu przed tym prostym narzędziem staje się więc pierwszym, realnym krokiem do życia w pełni tu i teraz.
[Podcast] Zmęczenie zmienia więcej niż myślisz
Ania Sarnacka-Smith, dzieli się osobistym i zawodowym doświadczeniem, przekonując, że skrajne zmęczenie drastycznie modyfikuje nasze zachowanie i postrzeganie rzeczywistości. Dzieląc się historią o przeciążeniu pracą oraz podróżami między Polską a Stanami Zjednoczonymi, wskazuje ona na moment zderzenia ze ścianą, który zmusił ją do kilkudniowego odpoczynku na łonie natury. Kluczową obserwacją jest to, że wyczerpanie całkowicie zaburza ludzką percepcję, przez co nie jesteśmy w stanie dostrzec pełnego obrazu sytuacji. Dopiero chwila oddechu pozwoliła jej zrozumieć, że prawdziwym źródłem jej kryzysu nie była sama liczba zadań, lecz przytłaczający ciężar odpowiedzialności. Gdy brakuje nam sił, przestajemy efektywnie zarządzać sytuacjami, a zamiast tego zaczynamy zarządzać naszymi najgłębszymi lękami. W przypadku liderki, zmęczenie oddało kontrolę obawie przed krytyką i poczuciem bycia wykorzystaną, co wywołało w jej umyśle spiralę czarnych scenariuszy. Taki stan prowadzi do utraty zaufania do współpracowników, obwiniania innych i poczucia osamotnienia w rozwiązywaniu kryzysów. Wyczerpany lider zaczyna nadużywać negatywnych emocji, traci cierpliwość i staje się stale zirytowany, nawet jeśli nie okazuje tego otwartym krzykiem.
Przywołany w audycji cytat mentora, Chrisa Cebollero, trafnie podsumowuje ten stan: zmęczenie nie zmienia naszego charakteru, lecz odbiera nam dostęp do naszych najsilniejszych stron. Zamiast strategicznego myślenia czy budowania zaangażowania, zmęczenie zmusza nas do wchodzenia w wycieńczające mikrozarządzanie i kontrolowanie każdego szczegółu operacyjnego. Pojawia się wówczas zjawisko tak zwanego spłaszczenia emocjonalnego, które czyni nasze decyzje wyłącznie reaktywnymi. W stanie wycieńczenia tracimy naturalną empatię oraz ciekawość, co negatywnie rzutuje na relacje z zespołem i realizację projektów. Dodatkowo, zamiast szukać mądrych rozwiązań, nakręcamy się destrukcyjnymi pytaniami o to, jak w ogóle mogło dojść do danej porażki. Dopiero regeneracja sił pozwala odzyskać właściwą perspektywę, przywrócić zaufanie do zespołu i zacząć racjonalnie rozdzielać role w kryzysie. Nie musimy wcale czekać na kilkutygodniowe urlopy, ponieważ czasem wystarczy jeden dzień bez komputera, by odzyskać kontakt z samym sobą. Ania podkreśla, że kluczem do powrotu na właściwe tory jest wysoka samoświadomość i zrozumienie mechanizmów, które nami rządzą. Wskazuje ona na badanie kompetencji DISC D3 jako na przydatne narzędzie pomagające zdiagnozować własne lęki i naturalny potencjał. Ten odcinek stanowi głośne ostrzeżenie przed ignorowaniem sygnałów płynących z ciała i zachętę do dbania o dobrostan w codziennej pracy lidera.
[Raport] CEO & Board Survey 2026
Raport „Korn Ferry CEO & Board Survey 2026: Ready or Not” opiera się na badaniu przeprowadzonym w kwietniu 2026 roku wśród 250 dyrektorów generalnych i członków zarządów z organizacji zatrudniających od 1000 do ponad 20 000 pracowników. Publikacja ta ukazuje wyraźne wyzwania w obszarze zarządzania talentami przywódczymi oraz rosnące tempo sukcesji liderów w obliczu cyfrowej transformacji. Choć sztuczna inteligencja jest obecnie uznawana za kluczową kompetencję liderów, istnieje głęboki rozdźwięk w ocenie przygotowania do zarządzania ryzykiem związanym z technologią. Podczas gdy 49% debiutujących dyrektorów generalnych deklaruje pewność w zarządzaniu ryzykiem technologicznym i AI, jedynie 30% członków zarządów podziela tę opinię. Kolejnym obszarem krytycznym dla działów HR jest sam proces planowania sukcesji, który w wielu firmach wciąż rozpoczyna się zbyt późno. Aż 69% zarządów przyznaje, że nie zgromadziło wystarczającej liczby opinii w formule 360 stopni podczas ostatniego wyboru dyrektora generalnego. Dodatkowo, chociaż 60% zarządów zgadza się, że planowanie sukcesji działa najlepiej jako proces ciągły, zaledwie 17% z nich regularnie weryfikuje te plany raz na kwartał. Sytuację komplikuje fakt, że okres wdrażania nowych liderów drastycznie się kurczy, przez co nowi dyrektorzy muszą podejmować kluczowe decyzje niemal natychmiast po objęciu stanowiska. Średnio tylko 15% zarządów uważa, że ich organizacja bardzo dobrze przygotowała debiutującego dyrektora generalnego do nowej roli.
Ponad połowa debiutujących liderów wskazuje, że jednym z ich największych wyzwań na starcie jest odpowiednie zbalansowanie czasu i energii. Analiza ujawnia także istotną lukę zaufania na linii zarząd-nowy lider, które w dobie szybkich zmian musi wykształcić się znacznie szybciej niż kiedyś. Choć 83% zarządów ufa w ogólne zdolności przywódcze nowo mianowanego CEO, to zaledwie 10% deklaruje, że ich nowy prezes jest już w pełni zintegrowany z zarządem i cieszy się jego pełnym zaufaniem. Badanie obnaża również rozbieżności w ocenie ryzyka kadrowego, gdyż połowa dyrektorów generalnych jest pewna zdolności firmy do zarządzania przyszłymi wyzwaniami w obszarze kompetencji, podczas gdy zarządy wykazują w tej kwestii znacznie większy sceptycyzm. Taka rozbieżność w postrzeganiu gotowości organizacji wpływa bezpośrednio na decyzje sukcesyjne i tempo wdrażania innowacji. Co ciekawe, prezesi mają tendencję do znacznie bardziej pozytywnej oceny bieżącej wydajności operacyjnej przejmowanej firmy niż członkowie jej zarządu. Ponadto połowa zarządów (50%) przyznaje wstecznie, że przy ostatnim wyborze prezesa postąpiła zbyt asekuracyjnie, wybierając bezpieczne rozwiązania zamiast postawić na transformację. Z punktu widzenia HR kluczem do sukcesu staje się zatem odejście od unikania zmian na rzecz budowy systemów wspierających szybsze osiąganie efektywności przez liderów. Raport niesie jednak także optymistyczne wnioski, pokazując, że odpowiednio przeprowadzone zmiany personalne wzmacniają odporność biznesu. Większość badanych potwierdza, że ostatnia zmiana na stanowisku dyrektora generalnego zwiększyła zdolność firmy do zarządzania ryzykiem, a 61% uważa, że rotacja w samym zarządzie wniosła do organizacji nowe, cenne kompetencje. Dla zespołów HR płynie stąd jasna lekcja, że nowoczesne przywództwo wymaga ciągłego doskonalenia procesów onboardingowych i szybszego budowania relacji opartych na zaufaniu.
[Raport] HR Monitor 2026
Raport HR Monitor 2026 przedstawia wyniki badania przeprowadzonego wśród 1300 specjalistów HR i 5500 pracowników w dziesięciu krajach na początku 2026 roku. Publikacja wskazuje, że działy HR stoją obecnie przed wyzwaniem systemowej transformacji w obliczu dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. Choć długoterminowe planowanie zatrudnienia jest kluczowe w dobie zmian technologicznych, to zaledwie 11 procent organizacji prognozuje swoje potrzeby kadrowe z wyprzedzeniem trzech lub więcej lat. Według menedżerów HR 23 procent pracowników nie posiada wszystkich kompetencji niezbędnych na ich obecnych stanowiskach. Wśród najbardziej pożądanych umiejętności przyszłości prym wiedzie rozwiązywanie problemów, wskazywane przez 44 procent badanych, oraz kreatywność. Ogromne znaczenie zyskuje też kompetencja cyfrowa, która w rankingu umiejętności awansowała z dwudziestego miejsca w 2025 roku na szóste w 2026 roku. Na ustabilizowanym rynku pracy, sprzyjającym pracodawcom, działy HR wciąż nie mogą obsadzić średnio 11,6 procent wakatów. Globalny wskaźnik przyjętych ofert pracy wzrósł do 59 procent, a ogólny sukces rekrutacyjny uplasował się na poziomie 50 procent. Dużym wyzwaniem pozostaje powolne tempo rekrutacji, jako że mediana czasu od zatwierdzenia stanowiska do akceptacji oferty wynosi aż 70 dni. Analiza rozwoju pracowników ujawnia znaczącą rozbieżność postrzegania, ponieważ 20 procent zatrudnionych deklaruje brak jakiejkolwiek rozmowy rozwojowej czy oceny w ciągu roku, podczas gdy według HR problem ten dotyczy zaledwie 3 procent kadry.
Pracownicy szkolą się średnio przez 3,4 dnia w roku, chociaż specjaliści HR błędnie szacują ten czas na niemal dwukrotnie wyższy, bo wynoszący aż 6,2 dnia. Ponadto aż 24 procent pracowników na świecie nie wzięło udziału w żadnym szkoleniu w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Szkolenia z generatywnej sztucznej inteligencji objęły zaledwie 25 procent personelu w Europie, 31 procent w Stanach Zjednoczonych i 49 procent w Chinach. W obszarze retencji widoczny jest spadek dobrowolnych odejść pracowników do poziomu 4 procent w skali globalnej, co odzwierciedla ostrożność wywołaną niepewnością gospodarczą. Głównym czynnikiem skłaniającym do pozostania w firmie są wynagrodzenia i benefity dodatkowe, wskazane przez 52 procent osób, co oznacza wzrost aż o 24 punkty procentowe rok do roku. Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym to kluczowy element retencyjny dla 46 procent badanych, a stabilność zatrudnienia dla 45 procent. Wskaźnik absencji chorobowych i opiekuńczych spadł z 15 do 11 procent utraconych godzin pracy, co przekłada się średnio na 27 dni roboczych. Choć polityki firm dopuszczających pracę zdalną pozwalają na średnio 2,8 dnia pracy z domu w tygodniu, to zatrudnieni w rzeczywistości korzystają z niej przez jedynie 1,9 dnia. Tradycyjny model operacyjny HR oparty na strukturze Ulricha stopniowo ustępuje miejsca bardziej elastycznym podejściom, a 34 procent badanych deklaruje wdrożenie przynajmniej częściowo zwinnych metod. Chociaż menedżerowie HR szacują, że zautomatyzować można około 20 procent podstawowych procesów personalnych, rzeczywiste operacyjne wdrożenie systemów sztucznej inteligencji wynosi obecnie globalnie 28 procent.
[Raport] Jak pozyskać i utrzymać kompetentnych pracowników w polskich firmach B2B?
Raport prezentuje szczegółowy obraz procesów rekrutacji, onboardingu, rozwoju oraz offboardingu w polskich przedsiębiorstwach sektora B2B. Choć działy HR aspirują do miana strategicznych partnerów biznesowych, w rzeczywistości wciąż dominują w nich zadania o charakterze typowo operacyjnym. Przykładowo, aż 55% szefów HR uważa rekrutację za swoje główne zadanie, a 41% koncentruje się na administrowaniu wynagrodzeniami. Sytuacja ta prowadzi do braku zrozumienia roli działu personalnego, przez co 23% pracowników deklaruje, że nie wie, czym HR w ogóle się zajmuje. W obszarze rekrutacji kluczowym wyzwaniem okazuje się niedopasowanie oczekiwań płacowych, gdyż 48% pracowników szuka nowej pracy z powodu zbyt niskich zarobków. Jako najskuteczniejsze źródło pozyskiwania talentów wskazywane są polecenia pracownicze, które w niektórych badanych firmach odpowiadają za niemal 80% udanych rekrutacji. Sam proces podejmowania decyzji o zatrudnieniu po rozmowach kwalifikacyjnych jest relatywnie szybki i w większości organizacji nie przekracza 10 dni. Istotnym problemem wizerunkowym pozostaje jednak brak feedbacku dla kandydatów, do czego otwarcie przyznaje się 10% ankietowanych przedsiębiorstw. Raport obnaża również duże rozbieżności w obszarze wdrożenia, wskazując, że jedynie 44% firm realizuje działania pre-onboardingowe.
Podczas gdy szefowie HR w procesie onboardingu skupiają się na formalnościach i szkoleniu wstępnym (55%), dla 66% pracowników najważniejsze jest poznanie nowego zespołu. Zauważalny niedosyt dotyczy także rozwoju pracowników, ponieważ co czwarty zatrudniony uważa, że nie ma w firmie żadnych perspektyw podnoszenia kwalifikacji. Co więcej, aż 33% menedżerów personalnych otwarcie przyznaje, że nie wie, z jakich form rozwoju ich pracownicy chcieliby korzystać najchętniej. Rozbieżności te pogłębia brak regularnego dialogu, na co wskazuje częstotliwość spotkań feedbackowych. Podczas gdy 67% szefów HR jest przekonanych, że takie rozmowy odbywają się minimum raz na pół roku, opinię tę podziela zaledwie 36% pracowników. Sytuację weryfikacji efektywności działań HR komplikuje fakt, że aż 26% badanych firm nie mierzy żadnego z kluczowych procesów personalnych. Najczęściej monitorowany jest obszar rozwoju (41%), podczas gdy wdrożenie nowego pracownika bada pod kątem skuteczności zaledwie 19% podmiotów. Najbardziej drastyczny rozdźwięk między percepcją menedżerów a rzeczywistością personelu ujawnia się w procesie offboardingu. Aż 30% szefów HR sądzi, że pracownicy odchodzą ze względu na zmianę sytuacji osobistej, podczas gdy 66% zatrudnionych wskazuje jako powód niezadowolenie z pensji, a 46% złą atmosferę w pracy. Brak rzetelnej wiedzy w tym zakresie wynika bezpośrednio z faktu, że ustrukturyzowane badanie exit interview prowadzi zaledwie 29% badanych firm. Analiza raportu prowadzi do wniosku, że kluczem do zatrzymania talentów w sektorze B2B jest zastąpienie intuicji twardymi danymi oraz partnerski, szczery dialog na każdym etapie cyklu życia pracownika.
[eBook] Czy Twoja organizacja jest gotowa na jawność wynagrodzeń?
Jawność wynagrodzeń nie zapuka nagle do drzwi HR.
Ona już stoi w progu.
Pytanie nie brzmi więc: „Czy musimy się przygotować?”, ale: „Czy wiemy, od czego zacząć?”.
Nowe obowiązki to znacznie więcej niż publikowanie widełek płacowych. To także wartościowanie stanowisk, uporządkowanie struktury wynagrodzeń, analiza luki płacowej, odpowiednia komunikacja i gotowość na pytania pracowników.
Jak sprawdzić, w którym miejscu jest dziś Twoja organizacja?
Sięgnij po bezpłatny materiał „Jawność wynagrodzeń – diagnoza gotowości”. W około 5 minut, odpowiadając na 17 pytań dotyczących 6 kluczowych obszarów, możesz uzyskać:
– indeks gotowości organizacji w skali 0-100,
– ocenę aktualnego poziomu przygotowania,
– rekomendacje dopasowane do wyniku,
– listę kolejnych działań,
– konkretny argument do rozmowy z zarządem.
To nie jest kolejny materiał, który po przeczytaniu trafi do folderu „na później”.
To punkt wyjścia do decyzji, budżetu i planu działania.
Sprawdź, czy Twoja organizacja jest gotowa na jawność wynagrodzeń – zanim odpowiedzi zaczną domagać się przepisy i pracownicy.
[Raport] Kariera w IT 2026. Przewodnik po rynku pracy
Raport wskazuje, że rynek pracy w branży IT w pierwszej połowie 2026 roku znajduje się w bardzo dobrej kondycji i wykazuje trwałą tendencję wzrostową. W każdym z miesięcy od stycznia do maja liczba dostępnych ofert była wyraźnie wyższa niż rok wcześniej, a średni roczny wzrost liczby ogłoszeń wyniósł około 70%. Równocześnie rośnie komfort osób kandydujących, ponieważ średnia liczba aplikacji przypadających na jedną ofertę systematycznie spada, osiągając poziom 21 w pierwszej połowie 2026 roku w porównaniu do 44 w roku 2024. Mimo tych pozytywnych zmian sytuacja na rynku pozostaje niezwykle zróżnicowana i najtrudniejsze wyzwania wciąż stoją przed osobami na poziomie juniorskim. Chociaż dedykowana akcja #WiosnaJuniorów przyniosła siedmioprocentowy wzrost liczby ofert pracy dla debiutantów, to konkurencja w tej grupie nadal jest ogromna. Doskonałym przykładem tego zjawiska jest kategoria Frontend, gdzie na jedno juniorskie ogłoszenie aplikowało średnio aż 146 kandydatów. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja najbardziej pożądanych, samodzielnych ekspertów, na których pracodawcy konsekwentnie stawiają kosztem inwestycji w niedoświadczone talenty. Doświadczeni seniorzy specjalizujący się w kategoriach takich jak systemy ERP czy architektura oprogramowania konkurują ze sobą w skromnym gronie zaledwie 3 do 5 kandydatów na jedno miejsce pracy. W ogólnej strukturze ogłoszeń niezmienną dominację utrzymują obszary Backend oraz Data & BI, które stanowią odpowiednio 17,5% oraz 12,1% całego rynku.
Z kolei udział kategorii Frontend wyraźnie traci na znaczeniu, kurcząc się z poziomu 5% w 2024 roku do zaledwie 3,3% obecnie. Wyraźną dynamikę wzrostową wykazuje natomiast obszar sztucznej inteligencji, w którym obecnie aż 1 na 20 ofert pracy dotyczy szeroko pojętej kategorii AI. Z perspektywy budżetów rekrutacyjnych płacowe podium okupują ERP, architektura, DevOps oraz AI, gdzie seniorzy na kontraktach B2B mogą liczyć na stawki przekraczające 30 000 złotych netto. Analizując wymagania techniczne w ogłoszeniach, można zauważyć, że niezmienne TOP 3 od lat tworzą Python, SQL oraz Java. Prawdziwym liderem wzrostów stał się jednak Python, który w ciągu ostatnich czterech i pół roku zyskał prawie 8 punktów procentowych i w pierwszej połowie 2026 roku prowadzi w zestawieniu z wynikiem 21,6%. Głównym motorem napędowym tej popularności jest gwałtowny rozwój technologii związanych z AI oraz automatyzacją procesów. W tym samym czasie baza danych SQL mocno trzyma swoją pozycję, będąc szczególnie pożądaną w obszarach analitycznych, podczas gdy Java notuje głęboki spadek do poziomu 16,1% udziału w ofertach. Zmiany rynkowe dotykają także innych technologii, o czym świadczy spadek znaczenia języków JavaScript o 3,3 punktu procentowego oraz TypeScript o 1,8 punktu procentowego w odniesieniu do 2025 roku. Dla zespołów HR istotną wskazówką jest również to, że w wymaganiach pracodawców coraz mocniej akcentowane są narzędzia operacyjne i chmurowe kosztem tradycyjnych frameworków. Nowościami w gronie piętnastu najpopularniejszych wymagań stały się takie narzędzia jak Jira, Azure, Git czy Linux, które z powodzeniem wyparły Angulara, Springa, Terraform czy API. Współczesny rynek IT charakteryzuje się wyraźną ewolucją w kierunku dojrzałości inżynieryjnej, automatyzacji oraz rosnącej roli specjalistycznych technologii chmurowych i sztucznej inteligencji.
[Raport] Krakow IT Market Report 2026
Krakowski rynek IT dynamicznie się rozwija, a lokalna pula talentów wzrosła w ciągu ostatniego roku o 5%, osiągając imponującą liczbę 65 000 specjalistów. Stanowi to wzrost o około 40% w porównaniu do roku 2021, co potwierdza, że miasto jest jednym z najszybciej rosnących hubów technologicznych w Europie. Obecnie specjaliści z branży technologicznej stanowią już niemal 12% wszystkich osób zatrudnionych w Krakowie, co ma ogromne znaczenie dla lokalnej gospodarki i długofalowych strategii rekrutacyjnych. Z perspektywy działów HR kluczowa jest informacja o stabilizacji płac, gdyż zatrudnienie nowego specjalisty IT jest obecnie średnio o 1-2% tańsze niż rok temu. Mediana miesięcznego wynagrodzenia na umowie o pracę dla specjalisty na poziomie regular (mid) wynosi obecnie 17 000 PLN brutto (ok. 4 000 EUR). W przypadku początkujących programistów stawki startują od 13 500 PLN, podczas gdy doświadczeni seniorzy mogą oczekiwać zarobków na poziomie 25 000 PLN brutto. Warto zauważyć, że krakowski rynek jest wysoce umiędzynarodowiony, a zagraniczne firmy zatrudniają aż 84% wszystkich lokalnych talentów IT. Kapitał amerykański dominuje w tym zestawieniu, dając zatrudnienie 42% specjalistów, podczas gdy polskie przedsiębiorstwa skupiają 16% kadry, a francuskie 7%. Największym pojedynczym pracodawcą technologicznym w regionie pozostaje firma Cisco, zatrudniająca 2 150 specjalistów IT spośród 6 500 wszystkich swoich pracowników w mieście. Dla rekruterów poszukujących stabilizacji w zespołach pozytywnym sygnałem jest fakt, że wskaźnik rotacji pracowników (attrition) w krakowskich firmach utrzymuje się na stabilnym poziomie 6%.
Dodatkowo, lokalne kadry wyróżniają się wysokim poziomem dojrzałości, gdyż ponad 80% specjalistów IT posiada co najmniej pięcioletni staż pracy. Edukacja mocno wspiera ten rozwój, ponieważ 75% krakowskich specjalistów IT posiada dyplom ukończenia studiów informatycznych lub pokrewnych. Każdego roku krakowskie uczelnie opuszcza około 2 900 absolwentów kierunków komputerowych, a ogólna liczba studentów ICT wzrosła o 30% na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Chociaż branża technologiczna pozostaje zdominowana przez mężczyzn, udział kobiet w krakowskich zespołach IT wynosi średnio 21%, przewyższając średnią krajową na poziomie 17,5%. Wskaźnik ten zapowiada się obiecująco na przyszłość, biorąc pod uwagę, że na niektórych nowoczesnych kierunkach studiów, takich jak inżynieria i analiza danych, kobiety stanowią już do 45% uczących się. W obszarze form zatrudnienia niezwykle popularne stają się kontrakty B2B, które stanowią obecnie od 30% do 40% wszystkich nowo zawieranych umów. Taki model współpracy pozwala wykonawcom na uzyskanie od 10% do 25% wyższego dochodu netto po opodatkowaniu w porównaniu do standardowej umowy o pracę. Procesy rekrutacyjne wymagają jednak odpowiedniego planowania czasu, ponieważ średni czas potrzebny na pozyskanie doświadczonego specjalisty IT wynosi od 4 do 8 tygodni. Nowym standardem pracy, na który działy HR muszą zwracać uwagę przy budowaniu propozycji wartości (EVP), jest upowszechnienie sztucznej inteligencji, którą już 78% krakowskich firm wdrożyło bezpośrednio do swoich procesów programistycznych. Raport obrazuje dojrzały, stabilny i niezwykle perspektywiczny rynek pracy, na którym strategiczne podejście do rekrutacji, elastyczność umów oraz edukacja technologiczna odgrywają kluczową rolę w budowaniu przewagi konkurencyjnej.
[Raport] Stygmatyzacja i dyskryminacja osób z nadmierną masą ciała na polskim rynku pracy. Perspektywa specjalistów ds. HR i menedżerów
Martyna Krogulec-Łęska analizuje problem stygmatyzacji oraz dyskryminacji ze względu na masę ciała (ang. weightism) na polskim rynku pracy z perspektywy menedżerów oraz specjalistów ds. HR. Zjawisko to zyskuje na znaczeniu w obliczu globalnej epidemii otyłości, która według danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2020 roku dotyczyła ponad 2,6 miliarda dorosłych osób na świecie. W Europie skala problemu jest ogromna, ponieważ już 60% mieszkańców zmaga się z nadwagą lub otyłością. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują dynamiczny wzrost w Polsce, gdzie odsetek osób z nadmierną masą ciała wzrósł z 27,7% w 1996 roku do aż 57% w 2019 roku. Obecnie szacuje się, że trzech na pięciu Polaków zmaga się z nadwagą, a co czwarty cierpi na otyłość. Prognozy krajowe wskazują, że do 2030 roku aż dwie trzecie dorosłych Polek i Polaków będzie zmagać się z tym problemem, co nieuchronnie przełoży się na strukturę kadr w organizacjach. Statystyki z 2019 roku ujawniają różnice płciowe: nadmierną masę ciała stwierdzono u 65,1% mężczyzn oraz u 48,9% kobiet powyżej piętnastego roku życia. Problem ten jest silnie skorelowany z czynnikami społeczno-demograficznymi, przez co osoby z niższymi kwalifikacjami, zwłaszcza kobiety, są od dwóch do trzech razy bardziej narażone na nadmierny wzrost wagi niż te z wykształceniem wyższym. Przyczyny tego stanu rzeczy są złożone i obejmują między innymi fakt, że mieszkańcy Unii Europejskiej spożywają średnio o 500 kcal dziennie więcej niż cztery dekady temu, spędzając jednocześnie co najmniej pięć godzin dziennie w pozycji siedzącej.
Aby zbadać, jak te trendy wpływają na środowisko zawodowe, Martyna Krogulec-Łęska przeprowadziła jakościowe badanie obejmujące 31 wywiadów pogłębionych ze specjalistami HR oraz menedżerami. Analiza wykazała, że kadra zarządzająca oraz działy personalne definiują nadmierną wagę w sposób wysoce subiektywny, opierając się na porównaniach wizualnych i kulturowych stereotypach, a nie na obiektywnych wskaźnikach zdrowia. Wypowiedzi badanych zdominowane były przez negatywne stereotypy, przypisujące osobom z nadmierną masą ciała lenistwo, ociężałość, brak profesjonalizmu, a nawet mniejszą wydajność i sprawność intelektualną. Uprzedzenia te uderzają w kandydatów już podczas rekrutacji, gdzie działają podświadome mechanizmy takie jak efekt aureoli i efekt Golema, rzutujące na ocenę ich kompetencji zawodowych. W praktyce rekrutacyjnej wciąż funkcjonują ukryte, nieformalne kryteria estetyczne, które potrafią automatycznie dyskwalifikować osoby z nadwagą, zwłaszcza na stanowiskach wymagających bezpośredniego kontaktu z klientem. Po zatrudnieniu pracownicy z nadmierną masą ciała mierzą się z barierami w rozwoju kariery, są rzadziej awansowani i bywają odsuwani od zadań reprezentacyjnych lub kluczowych spotkań. Badania pokazują również wymiar ekonomiczny dyskryminacji, ponieważ osoby z nadmierną wagą zarabiają mniej niż ich szczupli współpracownicy o identycznych kwalifikacjach. W codziennym życiu biurowym doświadczają oni mikroagresji językowych oraz relacyjnego wykluczenia, co często skutkuje wycofaniem, obniżeniem samooceny i ucieczką w „samospełniające się proroctwo”. Co ciekawe, raport zwraca uwagę, że popularne firmowe programy prozdrowotne, takie jak wspólne odchudzanie, mogą nieświadomie stygmatyzować pracowników zmagających się np. z chorobami tarczycy czy skutkami ubocznymi leczenia. Sytuację pogarsza fakt, że w polskim Kodeksie pracy masa ciała nie jest wprost wymieniona jako przesłanka chroniąca przed dyskryminacją, a organizacje rzadko posiadają wewnętrzne procedury antydyskryminacyjne w tym obszarze. Wnioski z raportu jasno wskazują, że prawdziwa inkluzywność wymaga głębokiej zmiany kultury organizacyjnej i zastąpienia estetycznego rygoryzmu empatią oraz rzetelną oceną rzeczywistego profesjonalizmu pracowników.
[Raport] The fire-to-hire cycle – AI is not the reason Fortune companies are making mass layoffs
Jest to analiza zjawiska znanego jako cykl zwolnień i natychmiastowych zatrudnień (ang. fire-to-hire), obalając powszechny mit, że to sztuczna inteligencja stoi za falami redukcji etatów w wielkich korporacjach. Okazuje się, że aż 48 firm z listy Fortune 100 zwolniło łącznie ponad 86 tysięcy pracowników, jednak niemal wszystkie z nich, bo aż 46 przedsiębiorstw, od razu rozpoczęły rekrutację, publikując tylko w lipcu około 58 tysięcy nowych ofert pracy. Ta gwałtowna rotacja generuje ogromne, ukryte koszty, ponieważ same odprawy dla zwalnianych kosztowały firmy z listy Fortune 100 aż 25 miliardów dolarów w 2024 roku. Całościowy rozrachunek pokazuje, że firmy płacą średnio aż 1,27 dolara za każdego dolara rzekomo zaoszczędzonego dzięki redukcji zatrudnienia. Co zaskakujące, pomimo medialnego szumu, rzeczywiste zapotrzebowanie na umiejętności związane z technologią AI jest niezwykle niskie i pojawia się w zaledwie 11% wszystkich ofert pracy. Dodatkowo zaledwie 6% ogłoszeń wspomina o konkretnych narzędziach lub platformach sztucznej inteligencji, co dowodzi, że rynek dopiero uczy się wdrażać te innowacje. Zapotrzebowanie na kompetencje cyfrowe różni się w zależności od branży, osiągając najwyższy poziom w sektorze technologicznym (26%), a znacznie niższy w finansach (9%) oraz ochronie zdrowia (8%). Co ciekawe, znajomość sztucznej inteligencji jest obecnie poszukiwana głównie na stanowiskach dyrektorskich (18%) w porównaniu do zaledwie 8% na rolach wykonawczych, co sugeruje strategiczne, a nośnik operacyjne podejście do technologii. Istnieje również silny związek między pracą elastyczną a nowoczesnymi technologiami – oferty pracy zdalnej są ponad dwukrotnie częściej powiązane z wymogiem znajomości AI (23%) niż te wymagające stałej obecności w biurze (9%).
Raport zwraca szczególną uwagę na to, że rozwój automatyzacji paradoksalnie zwiększa znaczenie unikalnych cech ludzkich w miejscu pracy. Aż 98% ofert pracy wymagających znajomości AI kładzie wyraźny nacisk na kompetencje miękkie, podczas gdy w pozostałych ogłoszeniach odsetek ten wynosi 77%. Wśród najbardziej pożądanych cech miękkich liderzy rekrutacji wymeniają pracę zespołową i kolaborację (43%), własną motywację oraz inicjatywę (40%), a także umiejętności komunikacyjne i prezentacyjne (36%). Ponadto kultura organizacyjna staje się kluczowym elementem przyciągania talentów, zwłaszcza w technologii, gdzie aż 92% ofert wspomina o tym aspekcie. Równie powszechne staje się promowanie różnorodności i inkluzywności, jako że aż 85% ogólnych ofert pracy zawiera terminologię związaną z DEI. Zaskakującym trendem jest celowanie w pozyskanie młodszego talentu kosztem doświadczenia, gdyż aż 64% nowych ogłoszeń skierowanych jest do kandydatów z mniej niż pięcioletnim stażem. Strategia ta wiąże się jednak z utratą bezcennej wiedzy instytucjonalnej oraz spadkiem produktywności podczas wdrażania nowych pracowników. Co więcej, zaledwie 24% ofert wspomina o możliwościach rozwoju kariery, a 18% pomija podawanie widełek płacowych, co wskazuje na skupienie się na krótkoterminowych potrzebach adaptacyjnych. Elastyczność i zdolność szybkiego dostosowywania się do zmian są bezpośrednio wymieniane jako kluczowe wymagania w jednej piątej wszystkich analizowanych ogłoszeń. W kontekście edukacji warto zauważyć, że aż 54% stanowisk wymagających kompetencji AI jest kierowanych do osób na poziomie podstawowym, co wskazuje na to, że pracodawcy wolą szkolić nowych rekrutów od zera niż dokonywać reskillingu obecnej kadry. Raport wzywa działy personalne do bardziej świadomego planowania zatrudnienia w oparciu o twarde dane analityczne, zamiast ulegania kosztownej i chaotycznej modzie na masowe zwolnienia.
3 deceptive indicators of leadership potential you should ignore
Choć przywództwo jest jednym z najważniejszych wynalazków ludzkości umożliwiającym koordynację działań dla osiągania wspólnych celów, to nasza zdolność do rozpoznawania dobrych liderów nie nadąża za realnymi potrzebami. Główny problem tkwi w głębokim rozdziale między procesem zdobywania władzy, będącym formą marketingu, a jej skutecznym egzekwowaniem dla dobra ogółu. W efekcie organizacje często ulegają złudzeniom, awansując osoby posiadające jedynie talent do przekonywania innych o swoich kompetencjach. Pierwszym z trzech zwodniczych wskaźników jest pewność siebie, która błyskawicznie kupuje wiarygodność, zanim jeszcze rzeczywiste umiejętności zdążą ją wypracować. Z ewolucyjnego punktu widzenia oszukiwanie samego siebie ułatwia zwodzenie innych, przez co najbardziej przekonujący okazuje się ten sprzedawca, który sam uwierzył we własną ofertę. W czasach niepewności ludzie leniwie poszukują prostych odpowiedzi i mylnie utożsamiają zdecydowanie z mądrością, a pewność siebie z eksperckością. Badania psychologiczne pokazują jednak bezlitośnie, że pewność siebie pokrywa się z faktycznymi kompetencjami w zaledwie dziewięciu procentach. Drugim mylącym sygnałem jest żądza władzy, która bywa mylona ze zdrową i pożyteczną ambicją motywującą do pozytywnego wpływu na otoczenie.
Liderzy napędzani wyłącznie chęcią dominacji często wykazują cechy z obszaru tak zwanej Ciemnej Triady, takie jak narcyzm, makiawelizm i psychopatia. Cechy te ułatwiają im wspinaczkę po szczeblach kariery dzięki bezwzględnej autopromocji, lecz jednocześnie drastycznie obniżają długoterminową efektywność organizacji. Osoby te stają się ekspertami od zarządzania w górę, działając w systemie niczym pasożyty, które rosną w siłę kosztem osłabianego ekosystemu. Trzecim powszechnym, a zarazem najmniej dostrzeganym błędem przy wyborze liderów jest utożsamianie uprzywilejowania z osobistym talentem. Organizacje rzadko bywają prawdziwymi merytokracjami, a przywileje w postaci lepszej edukacji, sieci kontaktów czy zamożności znacznie ułatwiają start niektórym kandydatom. Firma przeceniająca lśniące CV ignoruje fakt, że sukces jest często wynikiem sprzyjających okoliczności zewnętrznych, a nadrzędną rolę odgrywa tu przypadek. Tymczasem osoby, które dotarły na szczyt pomimo licznych barier, rozwijają w drodze kluczowe cechy, takie jak odporność, pokora czy zdolność szybkiej adaptacji do zmian. Prawdziwe wskaźniki przywództwa, do których należą między innymi pokora intelektualna, integralność, ciekawość i dojrzałość emocjonalna, są niestety ciche i pozbawione blichtru. W obliczu współczesnych wyzwań technologicznych i geopolitycznych kluczowym zadaniem staje się wykształcenie umiejętności odróżniania realnej wartości od jej pozorów. Dopiero gdy organizacje przestaną oceniać liderów po „opakowaniu” i zaczną polegać na twardych dowodach, zyskają szansę na budowanie trwałej i etycznej wartości.
How to Know If Your Team Is Actually Using AI Effectively or Busy Looking Like They Are
Liderzy zespołów technologicznych często stają przed trudnym wyzwaniem, gdy próbują ocenić, czy intensywne działania ich podwładnych z użyciem sztucznej inteligencji przynoszą rzeczywistą wartość, czy są jedynie pustym ruchem. Dyrektor inżynierii Mariusz Zieliński przekonuje jednak, że do rzetelnej oceny efektywności wdrożenia AI wcale nie jest wymagana umiejętność czytania kodu źródłowego. Klucz do zrozumienia sytuacji tkwi bowiem w codziennych zachowaniach oraz sposobie prowadzenia dialogu przez członków zespołu. Pierwszym wyraźnym sygnałem odróżniającym profesjonalistów od amatorów jest to, o jakich odrzuconych, rutynowych zadaniach potrafią opowiedzieć pracownicy. Zespół efektywnie korzystający z nowoczesnych narzędzi potrafi precyzyjnie wskazać żmudne i powtarzalne procesy, które całkowicie wyeliminował ze swojej codziennej rutyny. Dzięki automatyzacji nudnej pracy zyskują oni cenny czas, który mogą w pełni dedykować rozwiązywaniu skomplikowanych problemów wymagających wyłącznie ludzkiego intelektu. Z kolei grupy, które jedynie imitują produktywność, bezustannie ekscytują się nowinkami technicznymi, najnowszymi modelami czy testowanymi wtyczkami. W ich przypadku dyskusja koncentruje się wokół samych narzędzi, podczas gdy określenie konkretnych korzyści biznesowych i merytorycznych staje się niezwykle trudne.
Drugi ważny wskaźnik dotyczy zdolności do klarownego wyjaśnienia zasad działania stworzonego rozwiązania. Zdrowy zespół doskonale rozumie strukturę i logikę dostarczonego produktu, potrafiąc szczegółowo opisać każdy jego element. Niepokojąca czerwona flaga pojawia się wtedy, gdy pracownicy tłumaczą braki merytoryczne stwierdzeniem, że „to sztuczna inteligencja wygenerowała dany rezultat”. Taki brak odpowiedzialności oznacza, że zespół przestał kontrolować efekty swojej pracy, co w przypadku systemów dla klientów końcowych może okazać się niezwykle ryzykowne. Trzecim sprawdzianem dla dojrzałości zespołu jest jego reakcja na nieuchronny spadek produktywności, który naturalnie pojawia się na początku drogi z nową technologią. Efektywni pracownicy ze spokojem podchodzą do chwilowych trudności, traktując je jako naturalny etap nauki i okazję do rozwoju. Zespoły skazane na porażkę interpretują ten przejściowy kryzys jako dowód na bezużyteczność sztucznej inteligencji i szybko powracają do dawnych, tradycyjnych nawyków. Czwartym papierkiem lakmusowym sukcesu jest tempo, w jakim zdobyta wiedza rozprzestrzenia się pomiędzy poszczególnymi członkami grupy. W dobrze funkcjonującym środowisku cenne odkrycie jednostki błyskawicznie staje się wspólnym dobrem całego zespołu, podczas gdy w słabych strukturach każdy uczy się w izolacji, powielając te same błędy. Okazuje się, że menedżerowie nie muszą oceniać samej technologii, lecz znane im od podszewki ludzkie postawy oraz kulturę pracy.
Mózg, którego AI nie zastąpi. I którego biuro nie zatrudni
W marcu 2026 roku Alex Karp, dyrektor generalny Palantira, wywołał medialną burzę prowokacyjną tezą o nadchodzącej dominacji osób neuroatypowych oraz posiadających wykształcenie zawodowe. Słowa te kryją jednak głęboką prawdę o tym, jak sztuczna inteligencja redefiniuje wartość poszczególnych profili poznawczych na rynku pracy. Podczas gdy statystycznie płaskie profile neurotypowe zyskują dzięki sztucznej inteligencji jedynie niewielkie, równomierne wsparcie, to tak zwane profile kolczaste stają się ekonomicznie niezastąpione. Profile kolczaste, charakterystyczne dla osób z autyzmem, ADHD czy dysleksją, cechują się głębokimi dołkami, ale i wybitnymi szczytami możliwości. Technologia LLM doskonale radzi sobie z wypełnianiem wspomnianych dołków, takich jak pisanie rutynowych maili, tłumaczenie żargonu czy organizacja kalendarza. Sztuczna inteligencja jest jednak strukturalnie konwergentna i konwencjonalna, przez co nie potrafi dotknąć unikalnych, ludzkich szczytów poznawczych. Przykładowo, osoby w spektrum autyzmu znacznie mniej polegają na konwencjach, dzięki czemu dostrzegają błędy i niuanse, które algorytmy oparte na założeniach z góry po prostu pomijają. Z kolei osoby z ADHD wykazują się wybitnym myśleniem dywergencyjnym, generując mnóstwo oryginalnych pomysłów i swobodnie łącząc odległe pojęcia.
Z kognitywnego punktu widzenia unikalna jest też dysleksja, która pozwala na błyskawiczne wykrywanie struktur w ogromnych zbiorach danych oraz szybsze rozróżnianie figur przestrzennych. Nic więc dziwnego, że dyslektycy stanowią aż 35% amerykańskich przedsiębiorców, reprezentując myślenie zupełnie niezależne od maszynowej dystrybucji informacji. Niestety, w tym samym czasie, gdy rośnie rynkowa wartość tych wyjątkowych cech, korporacyjna rzeczywistość brutalnie je eliminuje. Automatyczne systemy rekrutacyjne oparte na GPT odrzucają aplikacje z nietypowym językiem lub lukami w zatrudnieniu, dyskryminując kandydatów neuroatypowych. Co więcej, tradycyjne oceny okresowe wciąż faworyzują cechy takie jak pamięć robocza czy szybkość reakcji, uderzając bezpośrednio w obszary, w których profile kolczaste wypadają słabiej. Sztywne kalendarze podzielone na krótkie spotkania niszczą stan hiperfocusu, który stanowi główny kapitał poznawczy u osób z ADHD oraz w spektrum autyzmu. W efekcie współczesne organizacje bezrefleksyjnie standaryzują swoje zespoły na obraz i podobieństwo modeli językowych, tracąc szansę na oryginalność. Statystyki są zatrważające, ponieważ bezrobocie w populacji neuroatypowej sięga aż 30-40%, a pełnoetatowe zatrudnienie dorosłych w spektrum w USA wynosi zaledwie 14%. Aby temu zapobiec, menedżerowie muszą natychmiast zweryfikować, jakie profile poznawcze promują i karzą stosowane przez nich algorytmy oraz narzędzia do współpracy. Spektrum ludzkich umysłów zyskało wreszcie silne uzasadnienie ekonomiczne, jednak firmy muszą chronić te talenty przed własnymi systemami informatycznymi, zanim bezpowrotnie je wykluczą.
Niewidzialna praca emocjonalna. Dlaczego po całym dniu pracy czujemy się wyczerpani?
Choć zmęczenie fizyczne jest łatwe do zidentyfikowania, często czujemy się skrajnie wyczerpani po dniu spędzonym wyłącznie na rozmowach i pracy przy biurku. Psychologia pracy tłumaczy ten stan zjawiskiem pracy emocjonalnej, czyli niewidzialnym wysiłkiem polegającym na regulowaniu własnych emocji w celu dostosowania się do wymogów danej roli zawodowej. Choć koncepcja ta została opisana ponad czterdzieści lat temu przez Arlie Hochschild, wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z jej powszechności. Choć początkowo kojarzono ją z obsługą klienta, współcześnie wiemy, że dotyczy ona niemal każdego sektora, w tym menedżerów, lekarzy, nauczycieli czy pracowników biurowych. Podobne mechanizmy nieświadomie przenosimy na grunt prywatny, gdzie dbamy o domową atmosferę, łagodzimy konflikty i stale monitorujemy nastroje bliskich. W środowisku zawodowym proces ten składa się z pozoru nieistotnych, codziennych sytuacji, które stopniowo i podstępnie wyczerpują naszą energię psychiczną. Doskonałym przykładem jest lider, który ukrywa własny lęk przed reorganizacją, aby przekazać zespołowi spokój i pewność siebie. Równie mocno obciążona jest specjalistka HR wspierająca innych w kryzysach, czy pracownik tłumiący irytację podczas ważnego spotkania zarządu.
Biologiczny powód tego wycieńczenia tkwi w tym, że naturalne emocje aktywują procesy fizjologiczne, takie jak wzrost napięcia mięśniowego czy przyspieszony oddech. Gdy sytuacja zmusza nas do zachowania profesjonalnego chłodu, nasza kora przedczołowa musi zużywać cenne zasoby poznawcze na zahamowanie tych automatycznych reakcji organizmu. Szczególnie niszczące dla psychiki okazuje się zjawisko określane jako „surface acting”, polegające na manifestowaniu emocji całkowicie sprzecznych z tymi rzeczywiście odczuwanymi. Długotrwałe utrzymywanie się tej rażącej rozbieżności drastycznie zwiększa ryzyko wyczerpania emocjonalnego oraz wypalenia zawodowego. Trudność polega na tym, że wysiłku tego nie da się ująć w standardowych raportach efektywności ani zmierzyć liczbą wysłanych wiadomości. Wyczerpany ciągłą samokontrolą pracownik ma pod koniec dnia znacznie mniej siły na koncentrację, cierpliwość oraz podejmowanie trafnych decyzji. Z tego powodu organizacje powinny zacząć postrzegać tę ukrytą pracę jako realny, choć niewidoczny koszt funkcjonowania swoich zespołów. Choć nie da się całkowicie wyeliminować konieczności regulowania emocji w relacjach z ludźmi, można budować kulturę wsparcia i otwartości. Tworzenie przestrzeni do regeneracji oraz dawanie pracownikom prawa do okazywania trudności pozwala znacznie ograniczyć destrukcyjne skutki tego zjawiska. Właśnie ta cicha, codzienna autokontrola i presja na ciągły profesjonalizm sprawiają, że nawet zwyczajny dzień w biurze potrafi nas doszczętnie wyeksploatować.
Nowa ekonomia kompetencji. Jak AI zmienia wartość ludzkiego myślenia
Współczesnym wyzwaniem związanym z rozwojem sztucznej inteligencji nie jest utrata miejsc pracy, lecz ryzyko odebrania ludziom nawyku samodzielnego myślenia. Przez ostatnie trzy dekady organizacje skupiały się na podnoszeniu i zmianie kwalifikacji pracowników, jednak w dobie AI konieczna staje się zupełnie nowa strategia – rekultywacja kompetencji poznawczych. Ludzki mózg wykazuje ogromną plastyczność i naturalnie dostosowuje się do środowiska, rozwijając te obszary, które są najczęściej używane, a oszczędzając energię tam, gdzie otrzymuje gotowe rozwiązania. Przekazywanie maszynom kolejnych funkcji, od pamiętania numerów po analizę i syntezę danych, sprawia, że nieużywane połączenia neuronalne nieuchronnie słabną. Obserwujemy obecnie fundamentalną zmianę profilu kompetencyjnego młodego pokolenia, które zamiast zapamiętywania faktów doskonale opanowało umiejętność szybkiego wyszukiwania informacji i adaptacji do nowych technologii. Choć młodzi ludzie świetnie radzą sobie z wieloma cyfrowymi narzędziami, to globalne badania, takie jak PISA czy PIAAC, wykazują niepokojący spadek umiejętności wymagających głębokiego przetwarzania informacji. Zjawisko to nie wynika z mniejszego poziomu inteligencji, ale z faktu, że współczesne środowisko poznawcze promuje zupełnie inne wzorce aktywności mózgu. W tym kontekście rodzi się tak zwany paradoks sztucznej inteligencji, który redefiniuje wartość rynkową ludzkiej pracy.
Podczas gdy rutynowe zadania są masowo przejmowane przez algorytmy, ekonomiczna wartość najwyższych kompetencji poznawczych, takich jak krytyczna analiza i podejmowanie decyzji, gwałtownie rośnie. Jednocześnie, bezrefleksyjnie delegując kolejne etapy myślenia maszynom, drastycznie ograniczamy codzienne okazje do trenowania i rozwijania tych właśnie kluczowych zdolności. Prawdziwą przewagą konkurencyjną staje się dzisiaj nie samo bezwysiłkowe generowanie promptów, lecz rzadka sztuka zadawania właściwych pytań. Trafne pytanie nie rodzi się bowiem w próżni, lecz stanowi zwieńczenie żmudnego procesu gromadzenia kontekstu, oddzielania faktów od opinii oraz łączenia odległych dziedzin wiedzy. Aby zapobiec degradacji tych procesów, organizacje muszą wdrożyć wspomnianą rekultywację poznawczą, czyli świadome odbudowywanie rzadkich dziś zasobów, takich jak głębokie skupienie czy logiczne wnioskowanie. Przyszłe procesy rekrutacji i programy rozwojowe powinny w mniejszym stopniu koncentrować się na znajomości technologii, a w większym na testowaniu umiejętności budowania hipotez i integracji wiedzy. Nawet pozornie niepowiązane z pracą aktywności, takie jak warsztaty ikebany czy escape roomy, mogą okazać się wartościowymi ćwiczeniami wspierającymi umysłową elastyczność. Zmiany te wymuszają także ewolucję systemów oceniania pracowników, które zamiast szybkości działania powinny zacząć premiować kwestionowanie założeń i dostrzeganie ukrytych zależności. W rezultacie dział HR musi przekształcić swoją tradycyjną rolę i stać się projektantem optymalnego środowiska poznawczego wewnątrz firmy. O sile rynkowej jutra nie będzie już decydował kapitał finansowy ani technologiczny, lecz unikalny kapitał poznawczy całej organizacji.
Przejechałem Piramidę Maslowa. Dosłownie. Poznaj lepszą teorię motywacji, która opisuje o czym pamiętać motywując pracowników czy delegując zadania
Kamil Godawski analizuje motywację pracowników, kwestionując tradycyjną piramidę Maslowa jako zbyt sztywną i przestarzałą hierarchię. Choć kategorie Abrahama Maslowa wciąż mogą służyć jako przydatna lista kontrolna do wykrywania „czerwonych flag” w warunkach pracy, nauka dawno obaliła tezę, że potrzeby wyższego rzędu można realizować dopiero po zaspokojeniu tych podstawowych. W zamian Kamil proponuje znacznie skuteczniejszy model – Teorię Autodeterminacji, opierającą się na trzech kluczowych filarach motywacji wewnętrznej określanych akronimem CAR: kompetencjach, autonomii oraz relacjach. Autonomia w tym ujęciu to nie samowola, lecz poczucie realnego wpływu na sposób wykonywania zadań, zrozumienie ich głębszego sensu oraz jasne wyznaczenie granic decyzyjności. Modelowym przykładem takiego podejścia jest kultura organizacyjna firmy Netflix, gdzie pracownicy, jako kapitanowie projektów, samodzielnie podejmują kluczowe decyzje bez ciągłego nadzoru dyrektorów. Z kolei kompetencje oznaczają dopasowanie wyzwań zawodowych do unikalnych umiejętności pracownika, dając mu szansę na rozwój i naukę na własnych błędach. Ostatni element układanki, czyli relacje, odpowiada za potrzebę przynależności do wspierającej się społeczności, eliminując poczucie samotności w codziennych obowiązkach. Wdrożenie tej teorii w praktyce wymaga od liderów przyjęcia postawy wspierającej autonomię (Leader Autonomy Support), co objawia się chęcią poznania perspektywy podwładnych, unikaniem presji oraz rzetelnym uzasadnianiem decyzji.
Zamiast narzucać suche polecenia, skuteczny menedżer powinien wyjaśniać kontekst zadań, pytać o opinie i pozostawiać przestrzeń na samodzielny wybór sposobu realizacji celów. Kamil zwraca uwagę, że popularna metoda SMART jedynie wyznacza cel podróży, podczas gdy model CAR dostarcza sprawnego pojazdu i ułatwia pokonywanie przeszkód na trasie. Co ciekawe, tradycyjne systemy motywacyjne oparte na premiach i rankingach mogą przynieść odwrotny skutek, jeśli pracownicy odbiorą je jako narzędzie kontroli tłumiące ich wewnętrzny zapał. Zamiast sztywnego rozliczania celów, dużo lepiej sprawdza się konstruktywna informacja zwrotna, która naturalnie wzmacnia w pracownikach poczucie kompetencji i chęć dalszego działania. Alternatywą dla narzuconych programów motywacyjnych jest job crafting, czyli oddolne i elastyczne dostosowywanie obowiązków do własnych potrzeb, talentów oraz pasji pracownika w porozumieniu z liderem. Koncepcja ta obala również mity o odmiennych motywacjach pokolenia Z, udowadniając, że młodzi ludzie potrzebują dokładnie tego samego „paliwa” CAR, choć wyrażają je w nieco inny sposób niż starsi koledzy. Badania naukowe potwierdzają ponadto, że uniwersalne potrzeby autonomii, kompetencji i relacji występują u wszystkich ludzi na całym świecie, niezależnie od różnic kulturowych. Dlatego filtr CAR warto stosować na każdym etapie kontaktu człowieka z firmą, począwszy od redagowania ogłoszeń rekrutacyjnych, przez prowadzenie spotkań zespołowych, aż po wdrażanie trudnych zmian organizacyjnych. Aby zacząć rewolucję w zespole, nie trzeba od razu burzyć całej struktury – wystarczą drobne, codzienne eksperymenty komunikacyjne i uważne zadawanie pytań wspierających autonomię. Podczas gdy piramida Maslowa jest jedynie dobrą listą braków do uzupełnienia, Teoria Autodeterminacji staje się kompletną, praktyczną instrukcją budowania autentycznego zaangażowania ludzi w pracy.

![[eBook] Efektywność i kompetencje - Zestaw narzędzi dla HR przed sezonem ocen [eBook] Efektywność i kompetencje - Zestaw narzędzi dla HR przed sezonem ocen](https://i0.wp.com/hrlityczny.pl/wp-content/uploads/2026/08/Worksmile-Grafiki-Ebook-Efektywnosc-i-kompetencje_1-1200-x-628.jpg?resize=1080%2C565&ssl=1)

![[eBook] Czy Twoja organizacja jest gotowa na jawność wynagrodzeń? [eBook] Czy Twoja organizacja jest gotowa na jawność wynagrodzeń?](https://i0.wp.com/hrlityczny.pl/wp-content/uploads/2026/08/luka-placowa.jpg?resize=1080%2C540&ssl=1)









